Rodzice uczniów z SP 2 i SP 3 chcą mieć możliwość przenoszenia do nowo powstającej SP 1 swoich pociech i tworzenia tam klas II, III, V i VI. Ich zdaniem, dyrektor Zespołu Obsługi Szkół i Przedszkoli Jarosław Lorek uniemożliwia im to, tłumacząc, że ustawa Prawo oświatowe pozwala na utworzenie w szkole powstającej na bazie gimnazjum tylko klas I, IV i VII. Rodzice inaczej interpretują ustawę, dlatego napisali do burmistrza pismo.
Dyrektor Jarosław Lorek wyjaśnił reporterowi „Pałuk”, że nadal podtrzymuje, że możliwość przeniesienia do SP 1 będą mieli tylko rodzice dzieci aktualnie uczęszczających do klas III i klas VI fot. Damian Stawski POKŁOSIE SPOTKAŃ Z RODZICAMI
Rodzice dzieci uczęszczających do SP 2 i SP 3 przekazali 15 marca do burmistrza Leszka Duszyńskiego pismo w sprawie planowanych zmian w mogileńskiej oświacie. W imieniu zatroskanych rodziców pod pismem podpisała się Katarzyna Solarczyk. Publikujemy je w całości poniżej.
Spotkania, które były w Mogilnie organizowane z rodzicami w sprawie reformy oświaty, nie rozwiały ich wszystkich wątpliwości i opinia rodziców jest jednoznaczna - nie czują się traktowani poważnie. Odnieśli ponadto wrażenie, że dyrektor ZOSiP w Mogilnie Jarosław Lorek nie był do końca przygotowany do tematu spotkań. Więcej informacji, jak twierdzą rodzice, uzyskują na stronach internetowych Ministerstwa Edukacji niż od samego dyrektora. W związku z wątpliwościami rodziców i zwróceniem się również do redakcji Pałuk w tej sprawie, poprosiliśmy Jarosława Lorka o odpowiedzi na najważniejsze dla rodziców zagadnienia zawarte w piśmie. Odpowiedzi otrzymaliśmy wczoraj, 15 marca. Czas rodziców nagli, bo już w najbliższą środę 22 marca radni podejmą uchwałę w sprawie utworzenia w nowo powstałej Szkole Podstawowej nr 1 w Mogilnie ośmioklasowej szkoły z klasami I, IV, VII. Główne wątpliwości rodziców dotyczą właśnie tego zagadnienia.
Dyrektor Lorek tłumaczy reporterowi, że z wielkim zainteresowaniem przeczytał pismo rodziców, a po spotkaniu z rodzicami był i nadal jest świadomy zamieszania, jakie wprowadza ustawa, która od 1 września utworzy 8-letnie szkoły podstawowe. Obecnie, jak mówił dyrektor, podejmowane są kroki, które umożliwią przeniesienie wszystkich chętnych uczniów do klas IV i klas VII Szkoły Podstawowej nr 1 w Mogilnie, która prawdopodobnie powstanie z przekształcenia gimnazjum (sesja 22 marca). Na dzień dzisiejszy zebrane zostały wstępne deklaracje od rodziców, którzy są zainteresowani przeniesieniem swoich dzieci do nowo powstałej szkoły.
CHCĄ II, III, V i VI KLASY
Gimnazjum im. Ks. Piotra Wawrzyniaka w Mogilnie z dniem 1 września przekształcone zostanie w 8-letnią Szkołę Podstawową nr 1. Dyrektor Jarosław Lorek na spotkaniach z rodzicami mówił, że w nowo powstałej szkole będzie możliwość utworzenia oddziałów klas I, IV i VII. Jak stwierdzili rodzice, na podstawie rozmów z przedstawicielami Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy wiedzą, że ustawa nie zabrania utworzenia w SP 1 oddziałów klas II, III, V i VI. A to co proponuje dyrektor Lorek, jest tylko i wyłącznie jego własną interpretacją przepisów. Jak zaznaczają rodzice, burmistrz ma prawo jako organ stanowiący do utworzenia takich oddziałów.
Na spotkaniu z rodzicami Jarosław Lorek zasłaniał się stwierdzeniem: Jesteśmy związani art. 205, ust. 2 i 4 ustawy. Art. 205 jak pisali rodzice, rzeczywiście mówi o utworzeniu z klas III klas IV oraz z klas VI klas VII. Żaden z przepisów nie zabrania jednak utworzenia w nowo powstałych szkołach podstawowych pozostałych klas. Rodzice prosili więc, by oddziały zostały utworzone na podstawie rzeczywistego zapotrzebowania. A są chętne dzieci z innych szkół, aby na przykład z V klasy dowolnej szkoły podstawowej pójść do VI klasy Szkoły Podstawowej nr 1 w Mogilnie.
W odpowiedzi dla reportera Pałuk dyrektor Lorek dalej tłumaczy, że możliwość przeniesienia do SP 1 będą mieli rodzice dzieci aktualnie uczęszczających tylko do klas III i klas VI, a wynika to wprost z ustawy z 14 grudnia 2016 r. przepisy wprowadzające ustawę - Prawo oświatowe. I dalej dyrektor powołuje się na art. 205, który mówi, że jeżeli w danej publicznej szkole podstawowej prowadzone są dwa oddziały klasy III, możliwe jest przyjęcie na wniosek rodziców do nowo powstałej szkoły niektórych z tych uczniów. To samo dotyczy w latach szkolnych 2017/2018-2022/2023 uczniów klas VII.
- Konstruując w ten sposób przepisy ustawodawca jednoznacznie określił uczniów, którzy mogą przejść do nowo powstałej szkoły podstawowej. Taka możliwość została ograniczona tylko do uczniów klas III i VI. Gdyby intencja ustawodawcy była inna, czyli dopuszczałby możliwość przeniesienia uczniów z innych klas, to w ustawie wprost byłaby zapisana taka możliwość - tak dyrektor Lorek odnosi się do uwagi rodziców. Dyrektor Lorek dodał, że w taki sposób przepisy interpretowali też pracownicy Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy, dlatego taką informację przekazał. Tą odpowiedzią dyrektor Lorek dał do zrozumienia, że słowa rodziców rozmawiających z reporterem o informacji z kuratorium o możliwości utworzenia przez gminę również innych oddziałów w SP 1 - były po prostu nieprawdą.
Dyrektor Lorek dodał jeszcze, że ustawodawca w kolejnych latach przewidział możliwość przenoszenia uczniów klas III i VI. Oznacza to, że uczniowie obecnych klas II i klas V w roku szkolnym 2018/2019 będą mieli możliwość pobierania nauki w SP 1 w Mogilnie.
DEKLARACJA STRASZAKIEM
Po jednym ze spotkań rodzice otrzymali do podpisania deklarację o treści: Oświadczamy, że zostaliśmy poinformowani, że nie będzie możliwości pierwotnego zapisania dziecka do obecnej szkoły w przypadku braku miejsc w oddziałach od 1 września 2017 r.
Dyrektora Jarosława Lorka poprosiliśmy o objaśnienie tego zapisu. Pytaliśmy, czy zapis ten oznacza, że dziecko w przypadku niezakwalifikowania się do SP 1 (np. w przypadku nieutworzenia oddziału) nie będzie mogło wrócić do szkoły pierwotnej, jaką jest na przykład SP 2 w Mogilnie. Rodzice uważają, że zapis ten pełni niejako rolę straszaka i brzmi to trochę tak, jakby dziecko mogło zostać pozbawione dostępu do szkoły. Tymczasem jeden z zapisów ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe brzmi: Szkołą publiczną jest szkoła, która: zapewnia bezpłatne nauczanie w zakresie ramowych planów nauczania; przeprowadza rekrutację uczniów w oparciu o zasadę powszechnej dostępności (art. 14).
W odpowiedzi reporterowi dyrektor Lorek przytoczył najpierw cały tekst przedstawionej rodzicom deklaracji: W przypadku przyjęcia dziecka w procesie rekrutacji do szkoły, wyrażam zgodę na wykreślenie dziecka ze szkoły, do której obecnie uczęszcza, z dniem 31 sierpnia 2017 r. Oświadczamy, że zostaliśmy poinformowani, że nie będzie możliwości pierwotnego zapisania dziecka do obecnej szkoły w przypadku braku miejsc w oddziałach od 1 września 2017 r. Informacja ta, jak tłumaczył dyrektor Lorek, dotyczy tylko uczniów przyjętych od 1 września do SP 1 w Mogilnie. Dodał, że rodzic ma prawo przeniesienia w dowolnym czasie dziecko do dowolnej szkoły. Jest to prawo ustawowe. Nie jest to jednak możliwe tylko i wyłącznie w przypadku braku wolnych miejsc w danej szkole.
- Może wystąpić taki przypadek, w wyniku przeniesień i reorganizacji klas IV i VII w SP 2 lub SP 3, że nie będzie wolnych miejsc w tych klasach od 1 września - tłumaczył Jarosław Lorek.
UMOŻLIWI UTWORZENIE MAŁYCH KLAS
Rodzice pytali również, co w sytuacji, kiedy do oddziałów w klasach IV w SP 1 w Mogilnie będzie chętnych na przykład 64 uczniów. Z tego, co tłumaczył rodzicom dyrektor Lorek, wynika, że z tej puli uczniów będą mogły być tylko utworzone dwie klasy po 24 uczniów, co daje w sumie 48 uczniów. A co z pozostałymi 16 uczniami? Pytaliśmy więc Jarosława Lorka o to, dlaczego nie można by właśnie z tej 16 uczniów utworzyć trzeciej klasy. Na spotkaniach z rodzicami dyrektor Lorek zasłaniał się ekonomią.
Dyrektor Lorek odpowiedział reporterowi, że gmina stwarza możliwość przeniesienia wszystkich uczniów, ale mogą wystąpić - jak to określił dyrektor - problemy organizacyjne w przypadku zbyt dużych lub zbyt małych klas. Optymalne klasy mają liczyć od 22 do 24 uczniów. Dyrektor odniósł się do naszego przykładu z podanymi 64 uczniami uspokajając jednocześnie rodziców.
- Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby utworzyć 3 klasy z 64 uczniów - tłumaczył dyrektor.
Dodał, że jak na razie problemem jest brak danych o liczbie uczniów, którzy przeniosą się do nowej szkoły. Zapewnia jednak, że gmina umożliwi przeniesienie wszystkim zainteresowanym, również z innych szkół, w tym szkół wiejskich.
Od 23 marca we wszystkich szkołach mogileńskich, rodziców uczniów klas III i VI zostaną przekazane informacje o możliwości zapisania dziecka do nowej szkoły. Rodzice będą mieli na to tydzień czasu, terminem zapisów będzie 23-31 marca.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1309 (11/2017)
Z listów
W sprawach naszych dzieci, to nie my mamy słuchać władzy, ale władza ma słuchać nas
Jako rodzic dziecka objętego reformą szkolnictwa miałam zaszczyt uczestniczyć w dwóch zebraniach rodziców z przedstawicielem władz, dyrektorem Zespołu Obsługi Szkół i Przedszkoli w Mogilnie Panem Jarosławem Lorkiem. Mimo tych dwóch, półtoragodzinnych spotkań, odnoszę wrażenie, że jako rodzice nadal wiemy tyle samo, czyli... nie wiemy nic. Przekazywane przez Pana Lorka informacje miały charakter bardzo lakoniczny, chaotyczny, pomimo zadawanych pytań, nie padały konkretne odpowiedzi. Przy każdym następnym pytaniu ze strony rodziców odnosiło się wrażenie, że przedstawiciel władz nie ma żadnego przygotowania do tematu stanowiącego przedmiot spotkania. Czujemy się zlekceważeni brakiem szacunku dla poświęconego z naszej strony czasu. Więcej konkretnych informacji uzyskamy przeglądając strony Ministerstwa Edukacji lub fora internetowe poświęcone reformie aniżeli udzielił nam Pan Lorek. Mamy nieodparte wrażenie, że mimo zbliżającego się wielkimi krokami nowego roku szkolnego, a tym samym wejścia w życie ustawy Prawo oświatowe, powołującej do życia reformę szkolnictwa nikt z władz samorządowych nie traktuje nas poważnie. W trakcie spotkania Pan Lorek najprawdopodobniej celem uniknięcia niewygodnej odpowiedzi lub przerwania dyskusji nad konkretną równie niewygodną kwestią, zasłaniał się artykułem 205 ust. 2 i 5 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. Przepisy wprowadzające - Prawo oświatowe bez przywołania jego treści. Sądziłam, że celem spotkania jest wyjaśnienie istniejących wątpliwości, wypracowanie wspólnego kompromisu, a przede wszystkim wytłumaczenie zamierzeń reformy i jej konsekwencji dla naszych dzieci, a nie zasłanianie się przepisami, których treści nawet nam nie przytoczono. Każdy nowy pomysł odbiegający od przyjętego „szablonu” był torpedowany jako niedorzeczny, niedopuszczalny, niemożliwy do zrealizowania.
Do chwili obecnej nie jest dla mnie jasne, czy postawa Pana Lorka wynikała z niewiedzy, nieznajomości treści ustawy, czy może z wygody, przekonania o wyższości własnego zdania nad ustawą?
Jakże ogromne było moje zdziwienie, gdy po zakończeniu spotkania rodzice odebrali deklaracje będące „tworem” Pana Jarosława Lorka, w których znajduje się m.in. zapis o treści: Oświadczamy, że zostaliśmy poinformowani, że nie będzie możliwości powrotnego zapisania dziecka do obecnej szkoły w przypadku braku miejsc w oddziałach od 1 września 2017 r. Otóż oświadczam, że dotychczas, ani podczas pierwszego, ani podczas drugiego spotkania nikt nas nie informował o ewentualnych negatywnych skutkach dla naszych dzieci wynikających ze złożenia deklaracji w postaci pozbawienia dostępu do szkoły. Jak mamy interpretować powyższy zapis? Dla mnie oczywistym jest, iż zapis ten miał pełnić rolę swoistego „straszaka” dla rodziców, aby składając deklarację skalkulowali zyski i straty związane z ewentualnym przeniesieniem. Wprowadzenie takiego zapisu ma najprawdopodobniej wymusić na rodzicach przeświadczenie o istnieniu realnego ryzyka związanego z sytuacją, w której dziecko w przypadku nie utworzenia oddziału w nowo utworzonej szkole podstawowej lub z jakichś względów nie zakwalifikowania do tegoż oddziału zostanie pozbawione prawa powrotu do szkoły „pierwotnej”.
DRODZY RODZICE - zwracam się do rodziców uczestniczących w spotkaniu, którzy mimo zadawanych pytań nie uzyskali na nie odpowiedzi oraz do tych, którzy w sposób celowy poprzez brak właściwej informacji ze strony władz zostali pozbawieni możliwości udziału w takowych spotkaniach - tytułem wprowadzenia chciałabym wskazać, iż zgodnie z przyjętą ustawą Prawo oświatowe, docelowa struktura szkolnictwa, będzie obejmowała m.in. 8-letnią szkołę podstawową. Wygaszanie gimnazjum może być realizowane w różnych wariantach, m.in. poprzez przekształcenie dotychczasowego gimnazjum w ośmioletnią szkołę podstawową.
Z dotychczasowych informacji jednoznacznie wynika, iż z dniem 1 września 2017 r. dotychczasowe gimnazjum im. Ks. Piotra Wawrzyniaka w Mogilnie przekształcone zostanie w 8-letnią Szkołę Podstawową nr 1 imienia Ks. Piotra Wawrzyniaka. Podkreślam 8-letnią, a nie jak przyjął Pan Lorek - klasę I, IV i VII.
Przyjęty przez Pana Lorka projekt całkowicie odbiega od zamysłu samej ustawy, stanowi jego osobistą interpretację przepisów sprzeczną jednakowoż z treścią samej ustawy. Decyzja, co do formy i czasu przekształcenia gimnazjum należy do kompetencji odpowiednio organu stanowiącego jednostki samorządu terytorialnego prowadzącej gimnazjum. Powołana ustawa określa warunki i terminy obowiązujące przy przeprowadzaniu tych zmian. Uchwały w sprawie dostosowania sieci szkolnej do nowego ustroju szkolnego są podejmowane przez organy stanowiące jednostek samorządu terytorialnego (gminy, powiatu). Dlatego też burmistrz, jako organ stanowiący jednostki samorządu terytorialnego, jest osobą kompetentną do podejmowania takowych decyzji, jednakże w sprawach, które dotyczą naszych dzieci, winien zapytać przede wszystkim nas, rodziców o zdanie. Wbrew temu obowiązkowi niczego się nie konsultuje, nie poddaje pod dyskusję, przyjmuje rozwiązania najdogodniejsze, oczywiście z punktu widzenia władzy wykonawczej, której decyzje mamy bezwarunkowo i ślepo wykonywać, mimo, że w określonym stanie faktycznym są one pozbawione sensu, racjonalności, są oderwane od rzeczywistych potrzeb.
W trakcie pierwszego zebrania w Szkole Podstawowej nr 3 w Mogilnie dyrektor Jarosław Lorek zapewniał, że każdy rodzic będzie miał prawo do przeniesienia swojego dziecka do nowo utworzonej Szkoły Podstawowej nr 1. Wydawało się, że pozostawiał w tym zakresie pełną swobodę rodzicom, a ewentualna decyzja w tym zakresie zależna była od ich uznania. Niestety, jak się nagle okazało, obecnie nie ma już takiej możliwości. Oczywiście z ust Pana Lorka po raz kolejny padło stwierdzenie „jesteśmy związani art. 205 ust. 2 i 4 ustawy”. Rzeczywiście art. 205 mówi o utworzeniu z klas III klas IV oraz z klas VI klas VII. Żaden natomiast przepis ustawy nie zabrania tworzenia w nowo tworzonych szkołach podstawowych oddziałów pozostałych klas. A zgodnie z zasadą, co nie jest zabronione, to jest dozwolone, wydaje się, że o utworzeniu oddziałów klas II, III, V, VI powinni decydować przede wszystkim rodzice. Złożenie odpowiedniej ilości deklaracji przez rodziców uczniów pozostałych klas, winno być dla władz wystarczającym impulsem dla podjęcia decyzji o utworzeniu kolejnych oddziałów zgodnie z rzeczywistym zapotrzebowaniem. Stąd moje kolejne pytanie - dlaczego zdaniem Pana Burmistrza oraz Pana Jarosława Lorka takie rozwiązanie nie jest możliwe. Pan Lorek zasłania się dezorganizacją w pozostałych klasach. A czy sama reforma nie wprowadziła już wystarczającej dezorganizacji? Reforma została wdrożona, i czy nam się to podoba czy nie musimy się dostosować do nowych realiów, ale nie czyńmy tego kosztem naszych dzieci.
Jednym z zapisów ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe jest Szkołą publiczną jest szkoła, która:
1) zapewnia bezpłatne nauczanie w zakresie ramowych planów nauczania;
2) przeprowadza rekrutację uczniów w oparciu o zasadę powszechnej dostępności (art. 14).
Jak powyższy zapis przepisu rangi USTAWY ma się do „programu” przyjętego przez Burmistrza oraz dyrektora Lorka? Powszechna dostępność tylko w zakresie określonych klas?
Kolejne pytanie, co w rozumieniu Pana Lorka znaczy dezorganizacja zważywszy na fakt, iż dotychczas w Szkole Podstawowej nr 3 obowiązuje dwuzmianowy tryb nauki. Czy Pan Lorek wyobraża sobie aby przychodził do pracy na 12:00 i wychodził z niej po 19:00? Jak wyglądają lekcje wychowania fizycznego w szkole, do której uczęszcza około 500 uczniów i jedna sala mogąca pomieścić dwie klasy, lub całkowity jej brak? Z całą pewnością nie służy to dobru dzieci, których dobrem się wszystko tłumaczy. Skoro w Mogilnie mają funkcjonować 3 szkoły podstawowe, każda z nich powinna być traktowana tak samo. Przecież nie należą do aż tak odległych, aby o nich nie pamiętać, czasów, w których funkcjonowały równolegle 3 szkoły. W ograniczeniu ilości, a zarazem liczebności klas nie można upatrywać „dezorganizacji” systemu nauczania. Chyba nikt nie ma wątpliwości, iż zmniejszenie liczebności uczniów na poziomie danej szkoły wpłynie na komfort pracy zarówno ucznia, jak i nauczyciela, ograniczy godziny pracy i nauki, poprawi jakość i poziom nauki. Ale do tej pory nikt nie odważył się szczerze powiedzieć, że tak naprawdę chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze, które „idą” za uczniem do danej szkoły. Żadna szkoła nie chce stracić „profitów” z tego tytułu, a władza nie chce się narazić społeczności tych szkół. Zatem można tylko i wyłącznie przeprowadzić reformę kosztem naszych dzieci, które przecież głosu nie mają.
W trakcie spotkania padło równie trafne pytanie, dlaczego „przeniesienie” ograniczone jest tylko do szkoły nr 2 i szkoły nr 3, podczas gdy są rodzice zainteresowani przeniesieniem swoich dzieci nie uczęszczających do żadnej z tych szkół. Prowadzi to do dyskryminacji jednych dzieci oraz uprzywilejowania innych dzieci i szkół. Jakie są kryteria tego uprzywilejowania? Zapewne odpowiedzi na to pytanie nie zna i sam Pan Lorek.
Poświęciłam sporo czasu na zapoznanie się z treścią ustawy Prawo oświatowe oraz przepisy wprowadzające ustawę Prawo oświatowe oraz jej analizom - co polecam przede wszystkim naszym władzom, które najprawdopodobniej tylko wybiórczo zapoznały się z jej przepisami i na tej podstawie starają się stanowić akty prawa miejscowego.
W trakcie spotkania jeden z przedstawicieli rodziców trafnie to ujął mówiąc: Nie dajmy się zmanipulować. W sprawach naszych dzieci to nie my mamy słuchać władzy, ale władza ma słuchać nas.
Co jako rodzicie możemy zatem zrobić? Jedyne co nam pozostaje to wytrwać przy swojej decyzji, składać deklaracje na wszystkie klasy obejmujące szkołę podstawową i liczyć, że w końcu ktoś się ocknie, obudzi i dostrzeże, że to problem, który wymaga wypracowania konsensusu uwzględniającego słuszne interesy wszystkich stron, a przede wszystkim interesu dzieci.
w imieniu zatroskanych rodziców
Katarzyna Solarczyk
Mogilno, 15.03.2017 r.
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1309 (11/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze