Reklama

Nie mieli możliwości powołania nowych delegatów

Mogilno
     Nie mieli możliwości powołania nowych delegatów
     Obecni na zebraniu ustalili, że będzie jedno głosowanie nad odwołaniem wszystkich delegatów. W praktyce rozdano kartki i głosowano nad każdym delegatem z osobna, skreślając nazwiska delegatów. Wszyscy delegaci przetrwali.

Przewodniczący zebrania Radosław Trepiński uważał, że zarówno w przeprowadzonym sposobie odwołania delegatów oraz całym zebraniu wszystko odbyło się poprawnie 
 fot. Magdalena Lachowicz

   W porządku obrad Zebrania Grupy Członkowskiej osiedla przy ul. Dworcowej, znalazł się m.in. punkt mówiący o głosowaniu nad odwołaniem niektórych delegatów, omówienie zmian statutu i podziału na nieruchomości jednobudynkowe oraz wybory uzupełniające delegatów.  Na przewodniczącego zebrania wybrano Radosława Trepińskiego, który miał za zadanie prowadzić obrady oraz czuwać nad porządkiem obrad.
   Na zebranie przybyło zaledwie 43 na 353 członków spółdzielni mieszkających na tym osiedlu. Obecni delegaci, broniąc zaciekle swoich funkcji wnioskowali o odwołanie wszystkich delegatów. Za tą propozycją zagłosowała większość obecnych na zebraniu członków spółdzielni.

Zygmunt Kowalski twierdził, że obalone były wszelkie zasady demokracji - „Było wyraźne zgłoszenie o odwołanie delegatów, a tutaj zrobiliście wszystko inaczej” - mówił. Natomiast siedzący obok niego Józef Kolecki nie rozumiał, czego też spółdzielcy wiecznie chcą od prezesa 
  fot. Magdalena Lachowicz

   Już na zebraniu niestety nie doszło do jednego jawnego głosowania nad odwołania delegatów. Wzorem zebrania, które odbyło się trzy dni wcześniej w Strzelnie, spółdzielcy powinni odwołać wszystkich delegatów poprzez podniesienie mandatu w górę. To głosowanie mogło być jawne, tym bardziej, że wpłynął wniosek o ich odwołanie i wszyscy się na to zgodzili. Dopiero później z ust przewodniczącego zebrania, w tym przypadku Radosława Trepińskiego, powinny paść słowa o podaniu kandydatur na nowych delegatów. Niestety tak się nie stało.
   KARTKI
   Za to wszyscy otrzymali wydrukowane już kartki z nazwiskami obecnych delegatów, czyli Teresy Rynalskiej, Stanisława Szewczyka, Feliksa Walkowskiego, Henryka Markiewicza, Wandy Berlińskiej, Franciszka Herwarta, Hieronima Borzymowskiego, Teresy Furmańczyk i Tadeusza Szczepaniaka. Każdy miał w głosowaniu tajnym skreślić tych kandydatów, którzy jego zdaniem powinni zostać odwołani. W efekcie komisja skrutacyjno-mandatowa w składzie: Monika Krzewińska - przewodnicząca, Kazimiera Ciupka - sekretarz i Stefania Żydło - członek, po podliczeniu głosów, opierając się na paragrafie 11 regulaminu Zebrań Grup Członkowskich Spółdzielni Mieszkaniowej w Mogilnie, który mówi, że aby odwołać poszczególnych członków, potrzeba 2/3 skreśleń, stwierdziła, że spośród członków biorących udział w głosowaniu żaden delegat nie otrzymał 2/3 ilości potrzebnych skreśleń, czyli głosów za odwołaniem. W związku z tym żaden z nich nie został odwołany.

Reklama
Delegat Hieronim Borzymowski wraz z małżonką nie rozumieli, dlaczego delegaci muszą być odwołani. Ich zdaniem nie robią nic złego. Uważają natomiast, że to grupa inicjatywna jest kością niezgody między spółdzielcami a Zarządem SM i delegatami    
 fot. Magdalena Lachowicz

   PROTESTY
   Ponadto w związku z zaistniałą sytuacją nie można było wyczerpać kolejnego punktu obrad, czyli zgłoszenia nowych kandydatur na delegatów.
   - To głosowanie jest nieważne. Jak tak może być, że nie mamy możliwości zgłosić kandydatur. Przecież wpłynął wniosek o odwołanie delegatów. Pan manipuluje ludźmi, panie prezesie - mówiła Halina Wiśniewska. Nie pomogły także słowa Feliksa Walkowskiego i Zygmunta Kowalskiego, którzy twierdzili zgodnie, że obalone były wszelkie zasady demokracji. - Było wyraźne zgłoszenie o odwołanie delegatów, a tutaj zrobiliście wszystko inaczej- mówił Zygmunt Kowalski.
   Gdy Halina Wiśniewska ponownie zabrała krytyczny głos, przewodniczący zebrania Radosław Trepiński powiedział: - Sądzę, że gdyby wynik głosowania był po pani myśli, nie krzyczałaby tutaj pani i sprawy by nie było. Dyskusję próbował zakończyć prezes Guzik poparty opinią obecnego na zebraniu radcy prawnego Mieczysława Wernera, który stwierdził, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. 
   Ostatecznie nie pomogły protesty części członków i zebranie uznano za ważne i nie odwołano żadnego z delegatów.
   Wyniki głosowania, na 43 osoby obecne na zebraniu,  wyglądały następująco:Teresa Rynalska (24 skreślenia), Stanisław Szewczyk (22 skreślenia), Feliks Walkowski (23 skreślenia), Henryk Markiewicz (22 skreślenia), Wanda Berlińska (22 skreślenia), Franciszek Herwart (22 skreślenia), Hieronim Borzymowski (22 skreślenia), Teresa Furmańczyk (22 skreślenia) i Tadeusz Szczepaniak (22 skreślenia).

Delegatka Teresa Furmańczyk uważa, że dobrze wywiązuje się z funkcji delegata, bo dba o czystość i estetykę wokół swojej klatki i pod swoim oknem i nie rozumie, dlaczego członkowie mieliby ją odwołać
 fot. Magdalena Lachowicz

   ANI SŁOWEM
   Na uwagę zasługuje przy tej okazji fakt, że na zebraniu w Mogilnie prezes ani słowem nie wspomniał o opinii wiceministra infrastruktury Piotra Stycznia mówiącej o tym, że mogileńska spółdzielnia świadomie nie dołożyła należytej staranności, aby zarejestrować znowelizowany statut przez co dopuściła się naruszenia prawa. Spółdzielnia co prawda podjęła uchwałę o zmianie statutu w przypisanym ustawowo terminie, jednak nie dopełniła obowiązku zarejestrowania wprowadzonych zmian w Krajowym Rejestrze Sądowym, bowiem wskutek bezterminowego zawieszenia obrad w sprawie zmian w statucie doprowadziła do sytuacji, iż do chwili obecnej funkcjonuje w jej strukturze organ Zebranie Przedstawicieli Członków, który zgodnie z wolą ustawodawcy miał ulec likwidacji (pismo ministerstwa infrastruktury do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego w całości opublikowaliśmy w poprzednim 6 numerze Pałuk i Ziemi Mogileńskiej). Prezes Jan Guzik nie poinformował także mogileńskich spółdzielców o tym, że Rada Nadzorcza oraz Zarząd SM po dostarczonej opinii postanowiła zwołać w końcu tak bardzo oczekiwane przez spółdzielców Walne Zebranie. 
   PISMO OD POSŁA
   Tuż przed oddaniem artykułu do druku otrzymaliśmy pismo z biura poselskiego posła na Sejm RP Krzysztofa Brejzy, który bardzo zaangażował się w pomoc mogileńskim spółdzielcom. W piśmie czytamy m.in., iż poseł otrzymał odpowiedź od prezesa Jana Guzika, który zobowiązał się zwołać Walne Zgromadzenie Członków, o które od miesięcy zabiegają spółdzielcy z Mogilna i Strzelna (treść pisma publikujemy pod artykułem).
   Kolejne zwołane przez Zarząd SM  Zebrania Grup Członkowskich w celu odwołania delegatów odbędzie się  dla osiedla przy ul. 900-lecia i pozostałych ulic w tym okręgu w poniedziałek 22 lutego o godzinie 17:00 w sali Starostwa Powiatowego przy ulicy Ogrodowej 10 w Mogilnie. Natomiast dla mieszkańców osiedla na Sójczym Wzgórzu zebranie odbędzie się we wtorek 23 lutego o godzinie 17:00 w Gimnazjum w Mogilnie.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 940 (7/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości