Taka metoda rekultywacji wyrobisk po żwirowniach budzi niepokój niektórych mieszkańców. Przedsiębiorcy zapewniają jednak, że działalność nie zaszkodzi środowisku i jest zgodna z prawem.
Kontrola zagospodarowania odpadów z wełny mineralnej pochodzących z firmy „Paroc” odbyła się w Miatach, na terenie, gdzie znajdowały się wcześniej żwirownie fot. Roman Wolek ZAPOWIEDZIANA KONTROLA
16 lutego na polach w Miatach (gm. Trzemeszno) kontrolę przeprowadzili przedstawiciele Starostwa Powiatowego w Gnieźnie i Urzędu Miejskiego w Trzemesznie. Na terenie tym trzemeszeńscy przedsiębiorcy Jerzy Czarny i Tomasz Juszczyk zajmują się rekultywacją pozostałości po dawnych żwirowniach. Powstałe po wydobyciu żwiru wyrobiska są tam wypełniane odpadami z wełny mineralnej przywożonymi z firmy Paroc. Warstwy odpadów przesypywane są ziemią. Działalność ta od dłuższego czasu wywołuje niepokój niektórych okolicznych mieszkańców, którzy obawiają się, czy rekultywacja jest prowadzona we właściwy sposób oraz czy odpady trafiające do ziemi nie zagrażają środowisku. Uwagi te zgłaszane były do Urzędu Miejskiego w Trzemesznie, a ratusz przekazał je do wydziału ochrony środowiska Starostwa Powiatowego w Gnieźnie. Dlatego też doszło do przeprowadzenia kontroli, o której przedsiębiorcy - zgodnie z przepisami - zostali wcześniej poinformowani.
W kontroli oprócz przedstawicieli starostwa i ratusza oraz obydwu przedsiębiorców wziął udział także ich pełnomocnik Roman Kujawski, były dyrektor wydziału ochrony środowiska w Starostwie Powiatowym.
WRACA DO ZIEMI
Podczas kontroli przeanalizowano dokumentację związaną z działalnością w Miatach oraz przeprowadzono wizytację w terenie. Na rekultywację terenu z wykorzystaniem odpadów z Paroca przedsiębiorcy mają pozwolenie. Jak zapewnił Jerzy Czarny, odbywa się to według metody naukowej opracowanej przez prof. Władysławę Gilewską, która prowadzi nadzór nad tym projektem. Podkreślił, że wełna mineralna to przetworzony kamień, który pochodzi z ziemi i teraz do niej wraca. Przedsiębiorca zapewnia, że okoliczni mieszkańcy nie mają się czego obawiać i przypomina, iż podobną metodą zostały wcześniej zrekultywowane tereny w Pasiece koło Trzemeszna.
Obecnie nie są jeszcze znane wyniki przeprowadzonej w Miatach kontroli. Trwa postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.
Odpady z wełny mineralnej są rozprowadzane na ziemi i następnie przysypywane fot. Roman Wolek TRZY RODZAJE ODPADÓW
W związku z działalnością prowadzoną w Miatach, kilka miesięcy temu do firmy Paroc wysłaliśmy pytania, jakie odpady powstają w procesie produkcyjnym w fabryce w Trzemesznie, w jakich ilościach i gdzie one trafiają oraz czy firma sprawdza, co dzieje się z tymi odpadami po wywiezieniu ich z fabryki.
Wyjaśnienia w tej sprawie przekazała nam wtedy Iwona Zwierzchlewska, szef do spraw zarządzania marką i komunikacją Grupy Paroc.
Przedstawicielka firmy zapewniła, że odpady, które powstają w procesach produkcyjnych, traktowane są jak cenny surowiec, dlatego Paroc nieustannie poszukuje nowych i doskonali aktualne możliwości recyklingu. W procesie produkcji wełny kamiennej, jako produkt uboczny powstają trzy główne rodzaje odpadów: odpady mineralne, produkty niespełniające określonych wymogów jakościowych i odpady powstające podczas procedur czyszczenia. Te trzy rodzaje frakcji odpadów wykorzystywane są w różny sposób.
SPEŁNIAJĄ WYMAGANIA
- Odpady mineralne, czyli kamienie lub stopione kamienie, zawracane są w całości do naszego procesu produkcyjnego. Część odpadów produktowych, czyli wyrobów niespełniających wymogów jakościowych, a także odpadów pochodzących z oczyszczania gazów spalinowych, jest kompresowana w brykiety i ponownie wykorzystywana przez „Paroc” jako surowiec lub wykorzystywana przez kilka firm zewnętrznych w ich procesach produkcyjnych, na przykład w produkcji cementu i cegieł. Pozostała część odpadów produktowych, po rozdrobnieniu, wykorzystywana jest przez lokalnego odbiorcę w procesie zalesiania, w projekcie zainicjowanym przez Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu - informuje Iwona Zwierzchlewska i dodaje, że ustawodawstwo, zarówno w Unii Europejskiej, jak i w Polsce, określa ścisłe wymagania dotyczące postępowania z odpadami, począwszy od transportu poprzez recykling, ich monitoring i ewidencję.
- „Paroc” spełnia wszystkie te wymagania. Ponadto, wszystkie zewnętrzne firmy utylizujące nasze odpady posiadają ważne zezwolenia na ich zagospodarowanie. Ilości powstających odpadów są raz w roku zgłaszane do odpowiednich polskich władz środowiskowych. Wewnętrznie monitorujemy nasze odpady miesięczne i prowadzimy ewidencję, gdzie i jak nasze odpady są wykorzystywane - zapewnia przedstawicielka firmy Paroc.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska 1306 (8/2016)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze