Reklama

Odszedł Adam!!!

   Odszedł Adam!!!

   Ci, którzy Go nie znali - niech żałują. Trudno pozbierać myśli po śmierci kogoś tak wyjątkowego. Z Adamem Lewandowskim kolegowałem się „od zawsze”.

(1961-2009)

     W dzieciństwie były to zabawy na podwórku, bycie ministrantem, pierwsze fascynacje sportem. Pod koniec ósmej klasy podstawówki Adam otrzymał od taty wymarzoną kolarzówkę -  zielonego jaguara i już wkrótce rozpoczął regularne treningi w Romecie Bydgoszcz. Mozolne treningi doprowadziły Go do tytułu drużynowego Mistrza Polski Juniorów Młodszych. Startował wyczynowo w wyścigach szosowych w latach 1974-1980. Po ukończeniu szkoły podstawowej uczęszczał w latach 1976-1980 do Liceum Ogólnokształcącego w Trzemesznie. Po odbyciu służby wojskowej w 1984 r. wyprowadził się z Trzemeszna do Orchowa.
   To także początek jego pracy zawodowej. Resztę życia spędził już w Orchowie, malowniczo położonej miejscowości, wśród lasów i jezior. Adam przyjmował każde wyzwanie. Gdy założył rodzinę, podjął decyzję, że wybuduje dom. Wybudował ten dom własnymi rękoma, z pomocą taty.
   Po rodzicach odziedziczył umiłowanie do przyrody, natury. Wkrótce dookoła domu powstał wyjątkowy ogród z pięknymi kwiatami, krzewami i drzewkami. Odtąd każdą wolną chwilę spędzał pielęgnując rośliny. Fama o wyjątkowej szkółce drzew spowodowała, że pojawiły się pierwsze propozycje zakładania ogrodów. Trudno zliczyć, ile ogrodów założył w okolicy. Sam projektował, dobierał krzewy, architekturę, wreszcie sam wykonywał niepowtarzalne ogrody.
   Cały czas pracował jako nauczyciel w Szkole Podstawowej w Orchowie. Podnosił swoje kwalifikacje, uzyskując tytuł magistra wychowania fizycznego. Wśród uczniów propagował sportowy tryb życia. Od połowy lat 80. brał udział w wielu biegach ulicznych i maratonach. Cieszył się pierwszymi sukcesami córki w biegach średniodystansowych. Kilka ostatnich lat poświęcił synowi, trenując wraz z nim kolarstwo szosowe. Pokonywali razem setki kilometrów w okolicach Orchowa. Zimą trenowali na rowerach górskich w okolicznych lasach. Praktycznie każdy weekend spędzali razem w różnych zakątkach Polski, gdzie odbywały się wyścigi szosowe juniorów.Trudno mi wymienić wszystkie talenty Adama. W młodości interesowało go modelarstwo, sam składał modele samolotów. Ale także lubił nurkować w okolicznych jeziorach  np. w jeziorze w Gołąbkach. Mieszkając w Orchowie w przydomowym warsztacie stolarskim robił ręcznie wspaniałe, niepowtarzalne meble. Trudno teraz to sobie wyobrazić, gdy wszystko jest seryjne i powtarzalne. Prezentował te meble na wystawach, zyskując wielkie uznanie.
   Pasja tworzenia i pozostawiania czegoś po sobie towarzyszyła Mu do ostatnich chwil. Adam do granic możliwości wykorzystał każdą sekundę swojego życia. Aktywnością przerósł swoje pokolenie. Zrobił, co do niego należało .
   Cześć Adam!

Krzysztof Węglewski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 903 (22/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości