Reklama

Odszkodowanie bez możliwości przywrócenia do pracy

Piotr Posadzy wyrokiem sądu nie został przywrócony do pracy
w szkole podstawowej w Strzelnie. Zasądzono dla niego odszkodowanie za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę.

      fot. Magdalena Lachowicz

Strzelno, wyrok, prawomocny, odszkodowanie, zwolnienie, Rada Miejska, skarga, zespół szkolno-przedszkolny, szkoła podstawowa, Piotr Posadzy
     Odszkodowanie bez możliwości przywrócenia do pracy
     Podczas sesji Rady Miejskiej 29 października radni jednogłośnie odrzucili skargę złożoną przez Piotra Posadzego na działania dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego Mieczysławy Staśkowiak.

     O sprawie zwolnienia z pracy Piotra Posadzego, wuefisty w Szkole Podstawowej w Strzelnie, przez dyrektor szkoły Mieczysławę Staśkowiak pisaliśmy obszernie m.in. w 46/2012 numerze naszego tygodnika, w artykule Ja otrzymałem wypowiedzenie, a moi koledzy nadgodziny oraz w numerze 2/2013 w artykule Został zwolniony, bo był niewygodny. Przypomnijmy, że Piotr Posadzy ze Strzelna przez 21 lat pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego w miejscowej szkole podstawowej. 25 maja otrzymał wypowiedzenie z pracy. Dyrektor szkoły Mieczysława Staśkowiak w związku ze zmniejszeniem liczby oddziałów w szkole, uniemożliwiającym zatrudnienie w pełnym wymiarze zajęć, rozwiązała z Piotrem Posadzym stosunek pracy z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. Nauczyciel odwołał się do Sądu Rejonowego IV Wydziału Pracy w Inowrocławiu.
     Wyrok przywracający Piotra Posadzego do pracy zapadł 27 grudnia 2012 r., nie był wówczas prawomocny. - Składamy więc apelację. Wyrok, który zapadł, nie przystaje do realiów szkoły. Procedury są wdrażane, coś więcej będę mogła powiedzieć później - mówiła wówczas dyrektor szkoły Mieczysława Staśkowiak. Apelacja została złożona i proces pomiędzy Piotrem Posadzym a Szkołą Podstawową trwał nadal.
     Po odwołaniu pani dyrektor, 10 października 2014 r. sąd uznał za zasadne zwolnienie z pracy Piotra Posadzego.
     30 kwietnia 2015 r. zapadł ostateczny prawomocny wyrok Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, który toczył się na skutek apelacji wniesionej tym razem przez Piotra Posadzego, który cały czas wnosił o przywrócenie go do pracy. Tym razem zapadł wyrok o zasądzeniu na rzecz Piotra Posadzego odszkodowania w kwocie 13.590,90 zł, zamiast przywrócenia go do pracy tytułem niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę. Do tej kwoty Zespół Szkolno-Przedszkolny jako pozwany musiał uiścić opłatę od pozwu w wysokości 680 zł oraz zwrot na rzecz Piotra Posadzego 240 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego za I i II instancję.
     Piotr Posadzy pojawił się na majowej sesji Rady Miejskiej i powiedział, że burmistrz miał mu zasugerować, by odszkodowanie, które dostał przekazał na rzecz pogorzelców. W tym momencie burmistrz zaprzeczył: - Nic takiego nie powiedziałem - wtrącił burmistrz. - Będę musiał pana nagrywać, panie burmistrzu - mówił Piotr Posadzy. Dodał, że w życiu są chwile takie, jakie on miał trzy lata temu, że trzeba podjąć decyzję, czy warto walczyć. - Ja podjąłem decyzję, że warto walczyć, mimo że odradzano mi (...) Nie miałem wrażenia, że walczę z panią dyrektor o dobre imię, miałem wrażenie, że walczę z całym systemem, z cała gminą, utrudniano mi, jak tylko było to możliwe - mówił. Dodał jeszcze: - Idąc trzy lata temu do sądu powiedziałem sobie, że mogę przegrać proces, ale nie przegram swojego dobrego imienia (...) Najgorszą rzeczą, jaka przytrafiła się naszemu miastu od czasów wojny, jest okres pana rządów. Miasto nasze umiera. Na koniec dodam jeszcze słowa, które kiedyś wypowiedział marszałek Piłsudski „Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić” - mówił Piotr Posadzy w kierunku burmistrza Ewarysta Matczaka.
     Burmistrz Ewaryst Matczak prosił, by Piotr Posadzy nie obrażał nikogo siedzącego na sali swoimi inwektywami.
     Reporterowi burmistrz Matczak powiedział, że Piotr Posadzy odchodząc z pracy - gdy nie podpisał nowej umowy na 8 godzin pracy - został zwolniony i otrzymał 6-miesięczną odprawę z tytułu utracenia stanowiska pracy w kwocie około 30.000 zł. Nigdy też, jak dodał, nie powiedział panu Posadzemu, że swoje odszkodowanie ma przekazać na pogorzelców. - Sąd zasądził teraz 3-miesięczną odprawę i brak możliwości powrotu do pracy. Ta kwota została panu Posadzemu wypłacona. Sąd nie przywrócił go do pracy. Teraz być może my będziemy wnioskowali, jeśli będzie taka możliwość, o zwrócenie nam wypłaconej 6-miesięcznej odprawy - powiedział burmistrz Matczak.
     Podczas sesji Rady Miejskiej 29 października radni rozpatrywali skargę złożoną przez Piotra Posadzego na działania dyrektor ZSP Mieczysławy Staśkowiak. Skarga wpłynęła do biura Rady Miejskiej 9 czerwca. W związku z brakiem podpisu pod skargą 12 czerwca Piotr Posadzy został poproszony o uzupełnienie pisma. Natomiast 26 sierpnia uzupełnił złożoną skargę i dołączył do niej kserokopię wyroku i jego uzasadnienie. Następnie Rada Miejska zwróciła się do burmistrza Ewarysta Matczaka o wyjaśnienie dotyczące złożonej skargi. Wszystkie dokumenty zostały przekazane komisji rewizyjnej.
     Komisja na posiedzeniu 22 września zapoznała się z treścią skargi i uzasadnieniem wyroku z 30 kwietnia i uznała, iż nie ma prawa do kwestionowania i polemizowania z wyrokiem sądu. Jak wynika bowiem z wyroku, zasądzona kwota odszkodowania w wysokości 13.590,90 zł została przyznana zamiast przywrócenia do pracy, co zdaniem komisji zaspokaja wszelkie roszczenia pracownika. W związku z tym skarga uznana została za bezzasadną. Uchwałę w sprawie uznania skargi na działania dyrektora ZSP za bezzasadne przegłosowało 15 radnych.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1239 (45/2015)

Reklama

 

Inne teksty na ten temat:

Został zwolniony, bo był niewygodny

- Ja otrzymałem wypowiedzenie, a moi koledzy nadgodziny

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości