Reklama

Beata Lewandowska-Kaftan: Pasja Zanzibaru - książka o Afryce i kulturze suahili | Miejska Biblioteka Publiczna

W środę 14 lutego w Miejskiej Bibliotece Publicznej gościła Beata Lewandowska-Kaftan, która z wielką pasją opowiadała o Zanzibarze.

Beata Lewandowska-Kaftan z wykształcenia jest geografem, a z zawodu wydawcą w Polsce i za granicą. Ponad 20 lat temu zakochała się w Afryce i o niej powstała też pierwsza książka - Afryka jest kobietą. Następną fascynacją była kultura suahili i tak powstała książka Zanzibar-wyspa skarbów, która otrzymała nagrodę Magellana 2018 za najlepszą książkę podróżniczą. W czasie pandemii z tęsknoty za podróżami powstał Dotyk Afryki, wyróżniona na Warszawskich Targach Książki w 2023 roku.

Zanzibar to wyspa na Oceanie Indyjskim, do której autorka wraca od 10 lat i tam zostawiła swoje serce. Podczas opowiadań pokazywane były zdjęcia w celu lepszego oddania i pokazania kultury suahili. Autorka przybliżyła życie codzienne ludzi, ich codzienne problemy, ciężką pracę, ale również kulturę i tradycje. Przedstawia słuchaczom stary i nowy Zanzibar, przepisy potraw i naturalnych kosmetyków. Najlepszym opisem będzie cytat autorki Beaty Lewandowskiej-Kaftan z pierwszego rozdziału książki Zanzibar wyspa skarbów:

Reklama

Za każdym razem zaczyna się od ZACHWYTU. Szeroko otwarte oczy chłoną krajobrazy utkane z fal, piasku, chmur i słońca. Intensywne kolory kobiecych kang łopoczą na wietrze. Aż po horyzont ciągną się niemożliwe odcienie błękitu, turkusu, szmaragdu. Uszy to pieści papierowy stukot palmowych liści, głos muezina, pieśń taarab, to drażni zgiełkliwy chaos uliczek, głośne nawoływania rybaków i handlarzy. Nos zanurza się w tysiącu nowych zapachów: w mieszaninie świątynnej słodyczy kadzideł, kuszących zmysły olejków, dojrzałych ananasów, smrodzie rybich odpadków i odurzającym zapachu jaśminu, róży i langi langi. Skóra z rozkoszą poddaje się ciepłym podmuchom wilgotnego, słonego wiatru, a stopy, wreszcie wolne i nagie nurzają się to w bieli, to w błękicie. I jeszcze boski smak pierwszego mango rozgrzanego słońcem, którego nie da się zapomnieć ani z niczym porównać. Spływający po brodzie sok, w porę nie zlizany, kapie bezkarnie na ręce, na stopy. Niech kapie, zaraz spłucze go kolejna turkusowa fala, zaraz wysuszy go wielkie, złote słońce, wiszące hen, wysoko nad głową. Tak wysoko, że cień to tylko malutka plamka błąkająca się u stóp.

Agnieszka Godurkiewicz

Reklama

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/02/2024 23:03
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości