Zdjęcie wykonano od strony podwórza, przy wejściu do budynku „Wrzosu” i klatki prowadzącej do mieszkania państwa Wojciechowskich. Od lewej: przedstawiciel zarządcy budynku Jerzy Rucki, a w pomieszczeniu Elżbieta Dźwigoł, asp. szt. Andrzej Szczepaniak i Tomasz Wojciechowski, który nie zgodził się na pokazanie swojego wizerunku. fot. Damian Stawski
Mogilno, Wrzos, kamienica, pl. Wolności 2, lokatorzy, wyprowadzka
Ostatni lokatorzy opuszczają Wrzos
We wrześniu 2010 r. powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Maciej Matuszkiewicz wydał wszystkim lokatorom segmentu budynku przy pl. Wolności 2 nakaz jego natychmiastowego opuszczenia ze względu na grożącą budynkowi katastrofę budowlaną. Nie dostosowała się do zalecenia rodzina Joanny i Tomasza Wojciechowskich, która w budynku jest właścicielem mieszkania. 20 stycznia po kolejnej kontroli sporządzono protokół - do 3 lutego rodzina opuści Wrzos.
W poprzednim numerze Pałuk w artykule Piotr Borowiak bliski przejęcia „Wrzosu” pisaliśmy o losach tej najbardziej reprezentacyjnej kamienicy w centrum Mogilna. Jacek Olech - radny Rady Powiatu inowrocławskiego oraz pełnomocnik Piotra Borowiaka poinformował nas, że przyszły właściciel ma w planach doprowadzić budynek Wrzosu do dawnej świetności.
DECYZJA SPRZED 5 LAT
Dziś wracamy do tematu, który ma związek z decyzją powiatowego inspektora nadzoru budowlanego Macieja Matuszkiewicza z 28 września 2010 r. Decyzja nakazywała wtedy właścicielom budynku mieszkalnego przy ul. Hallera 1 i pl. Wolności 2 w Mogilnie m.in.: Annie Wojtasik, Bolesławowi Wojtasikowi, Joannie Wojciechowskiej, Tomaszowi Wojciechowskiemu, Danucie Ciesielskiej, Beacie Noske, Katarzynie Małeckiej oraz PB STAL sp. z o.o. usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości po kontroli stanu technicznego takich jak: usunięcie z dachu luźnych dachówek, usunięcie luźnego tynku z elewacji, naprawić uszkodzone rynny i rury spustowe, rozbiórkę kominów w segmencie przy ul. plac Wolności do poziomu połaci dachowej i ich odtworzenie z nowego materiału oraz wymianę pokrycia dachowego. Dodatkowo inspektor nakazał wykonywać te roboty pod nadzorem osoby posiadającej uprawnienia budowlane w specjalności ogólnobudowlanej.
Poza tym inspektor nakazał lokatorom monitorowanie plomb kontrolnych założonych przez PINB. Do czasu usunięcia wskazanych nieprawidłowości i spełnienia wymogów formalnych lokatorzy otrzymali zakaz użytkowania części budynku - segmentu przy pl. Wolności. Wiązało się to z natychmiastową wyprowadzką. Wyprowadzili się wtedy wszyscy lokatorzy, zostali tylko państwo Wojciechowscy, którzy w zakazanym budynku w swoim mieszkaniu, którego są właścicielami, mieszkają już od ponad 5 lat.
W uzasadnieniu decyzji PINB z września 2010 r. czytamy: W dniu 27.08.2010 r. mgr inż. Mirosław Ślesiński jako osoba dokonująca, na zlecenie zarządcy, kontroli pięcioletniej budynku przesłała do PINB Mogilno protokół z tej kontroli zgodnie z Art. 70 ust. 2 Ustawy Prawo budowlane. Z protokołu tego wynika m.in. że segment budynku usytuowany przy pl. Wolności 2 stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia użytkowników. Dokonane przez PINB Mogilno kontrole w dniu 23.08.2010 r. i 07.09.2010 r. potwierdziły nieodpowiedni stan techniczny elementów budynku i zagrożenie dla zdrowia i życia użytkowników. Nieodpowiedni stan techniczny budynku jest spowodowany wieloletnim brakiem dbałości właścicieli i zarządców co stanowi rażące naruszenie Art. 61 cytowanej wyżej Ustawy Prawo budowlane, który mówi: „Właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany utrzymywać i użytkować obiekt zgodnie z zasadami, o których mowa w art. 5 ust. 2.” Nakazane w sentencji roboty są robotami jedynie zabezpieczającymi przed występującymi zagrożeniami oraz przed dalszą degradacją obiektu.
Zalecenia, jakie znalazły się w podpisanym 20 stycznia protokole z oględzin przeprowadzonych w mieszkaniu rodziny Wojciechowskich w budynku „Wrzosu” fot. Damian Stawski NIE WYPROWADZILI SIĘ
W ubiegłą środę 20 stycznia, już po zamknięciu poprzedniego numeru Pałuk podjęto kolejną próbę przekonania państwa Wojciechowskich do wyprowadzki z budynku. Dodatkowo Marek Kaczan z PINB chciał sprawdzić, czy rodzina została odcięta od wszelkich mediów o co wnosił PINB.
Około 16:00 pod budynkiem Wrzosu od strony podwórza kamienicy zjawili się: asp. szt. z KPP Mogilno Andrzej Szczepaniak, zarządcy budynku z Inowrocławia Elżbieta Dźwigoł i Jerzy Rucki oraz Marek Kaczan. Tomasz Wojciechowski przed wejściem do budynku odgarniał akurat śnieg. Był wyraźnie zdziwiony niezapowiedzianą wizytą, ale wszystkich zaprosił do mieszkania. Chwilę później w mieszkaniu pojawiła się również żona - Joanna Wojciechowska.
- Czy znacie państwo treść decyzji przedłożonej przez mojego szefa? - pytał Marek Kaczan. - Znamy - odpowiedziała krótko Joanna Wojciechowska. Dalej Marek Kaczan pytał, dlaczego w ogóle państwo Wojciechowscy mieszkają w budynku mimo zakazu.
- Mieszkamy, bo nie mamy gdzie z córką iść. Regularnie dostajemy grzywny, że tu mieszkamy, nie mamy gdzie się wyprowadzić - mówiła dalej pani Wojciechowska. Inspektor zwracał uwagę, że w budynku cały czas istnieje realne zagrożenie katastrofą.
- Zgadza się, jest zagrożenie, zdajemy sobie z tego sprawę, ale gdzie mamy iść? Na Łąkową? - pytał Tomasz Wojciechowski. Na ul. Łąkowej w Mogilnie znajduje się Schronisko dla Bezdomnych.
Sytuacja państwa Wojciechowskich wydawała się trudna. Jak opowiadali, lokatorzy, którzy mieszkali wcześniej w budynku Wrzosu, po wydaniu decyzji zakazu użytkowania, otrzymali od gminy mieszkania komunalne, a nie mieli mieszkań w budynku Wrzosu na własność. Mieszkanie państwa Wojciechowskich jest w całości ich, posiadają do niego księgi wieczyste. Z tego względu szansy na otrzymanie mieszkania komunalnego praktycznie nie mają.
Przedstawiciel powiatowego inspektora nadzoru budowlanego Marek Kaczan mówił do Tomasza Wojciechowskiego: - Pan załatwił tak swój dom. Właściciel mieszkania zwracał uwagę, że głównym odpowiedzialnym za stan budynku jest Bolesław Wojtasik. Dalej Tomasz Wojciechowski mówił bardzo emocjonalnie: - Staram się robić wszystko, żeby tu mieszkać.
Następnie sprawdzano czy państwo Wojciechowscy mają wodę i prąd, która miała im zostać odcięta. Jak mówiła Joanna Wojciechowska, za prąd płaci normalnie rachunki, a wodę przywożą od rodziców.
MAJĄ DWA TYGODNIE
Marek Kaczan nalegał, by właściciele wyprowadzili się natychmiast.
- Ta część budynku nie jest nawet ubezpieczona (...) Miejcie państwo świadomość, że ja teraz skutecznie odetnę wam ten prąd - straszył inspektor. W końcu Joanna Wojciechowska oznajmiła: - Wyprowadzamy się i tyle. Mówiła zrezygnowana, że nie ma sensu tego dłużej przeciągać.
Trwała kwestia ustalenia, kiedy dojdzie do wyprowadzki. Joanna Wojciechowska zaproponowała termin 2-3 tygodni. Marek Kaczan powiedział twardo, że daje lokatorom 2 tygodnie na opróżnienie mieszkania. Państwo Wojciechowscy mówili, że szukali pomocy również u burmistrza Mogilna. Tu również odbili się jak od ściany.
- Burmistrz wam nie pomoże, bo jesteście właścicielami mieszkania. Nikt wam nie pomoże - oznajmił zarządca.
Zarządca Jerzy Rucki radził państwu Wojciechowskim, że mieszkanie mogą przecież sprzedać. Nie mogą co prawda mieszkać w budynku, ale posiadają udziały w budynku, które mogą komuś odsprzedać.
- Błąd zrobiłem, że wykupiłem 20 lat temu mieszkanie. Gdybym wiedział, że tak będzie, to bym tego nigdy nie wykupił - mówił Tomasz Wojciechowski.
Na miejscu spisano protokół, w którym Marek Kaczan napisał m.in. w punkcie 4, że: Pani Wojciechowska deklaruje całkowite opróżnienie mieszkania do dnia 03.02.2016 r. W kolejnym punkcie 5 czytamy: Po dniu 03.02.2016 PINB doprowadzi do skutecznego odcięcia dostawy mediów.
Protokół podpisała Joanna Wojciechowska. Tomasz Wojciechowski źle się poczuł i protokołu nie podpisał. Jak mówiła jego żona, choruje na cukrzycę i mógł się zdenerwować i osłabnąć. Nie zmienia to w niczym ustaleń, jakie protokół zawiera.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1250 (4/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze