Stanisław K. chodzi teraz do pracy w biurowcu przy ul. Hallera piechotą
fot. Joanna Świetnicka
Prezes PSS Społem, Stanisław K., alkohol, prawo jazdy, auto
Pijany prezes PSS Społem
62-letni Stanisław K. zaznacza, że pił alkohol już po pracy i nie ma to nic wspólnego z jego obowiązkami zawodowymi. Rada Nadzorcza firmy sprawą się jeszcze nie zajmowała.
15 lutego około 2100 dyżurny KPP w Mogilnie otrzymał anonimową telefoniczną informację, że za chwilę z miasta będzie wyjeżdżał białym vw passatem nietrzeźwy mężczyzna i prawdopodobnie pojedzie w kierunku ul. Poznańskiej, gdzie mieszka.
We wskazane miejsce natychmiast udał się patrol policji. Funkcjonariusze nie musieli długo czekać na opisanego w zgłoszeniu passata. Pojazd pojawił się po chwili na ul. Poznańskiej, gdzie został zatrzymany.
Kierowcą okazał się 62-letni Stanisław K. z Mogilna, prezes PSS Społem. Jest on związany z Platformą Obywatelską. Startował w ostatnich wyborach samorządowych 2010 r. z jej list do Rady Miejskiej Mogilna. Stanisław K. stracił prawo jazdy na miejscu.
Auto przekazane zostało sąsiadowi Michałowi K. z Mogilna.
62-latek odpowie teraz przed sądem za jazdę po pijanemu, co jest przestępstwem.
Grozi mu za to kara do 2 lat pozbawienia wolności.
W rozmowie z Pałukami prezes Społem Stanisław K. przyznał, że faktycznie został zatrzymany za jazdę pod wpływem alkoholu. Jak opowiedział, alkohol pił po pracy. Później wrócił do domu i się przespał. Czuł się dobrze, więc wrócił po samochód i usiadł za kierownicą. - Byłem przekonany, że jestem trzeźwy i mogę sobie już na to pozwolić. Moje przekonania były jednak złe - wyjaśnia.
Dodaje, że pił po pracy i sprawa ta nie ma związku z pełnionymi przez niego obowiązkami zawodowymi. Ale o zdarzeniu poinformował przewodniczącego Rady Nadzorczej Społem Przemysława Sulickiego.
- Dzisiaj się o tym dowiedziałem. Rada Nadzorcza jeszcze się tym nie zajmowała. W tym momencie więc jeszcze żadnej decyzji nie podjęliśmy. Wiem tylko, że to zdarzenie nie miało żadnego związku z pracą. Zdarzają się takie przypadki. Na pewno nie jest to przyjemna sytuacja również dla nas. Gdyby było to związane z pracą, to na pewno dawałoby nam do myślenia - powiedział w środę Przemysław Sulicki.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1097 (8/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze