Reklama

Po 180 latach zakonnicy wracają

Nowego proboszcza witają przedstawicielki Parafialnej Rady Duszpasterskiej Maria Witczak i Lidia Czerwińska

     fot. Paweł Lachowicz

Mogilno, Kapucyni, zakonnicy, klasztor
     Po 180 latach zakonnicy wracają
     1 stycznia 2014 r. swoją posługę duszpasterską w mogileńskim klasztorze zainaugurowali Ojcowie Kapucyni. - Nieśmiało was proszę, żebyście tych naszych braci przyjęli życzliwie, byli dla nich pomocą, a nawet kiedy trzeba byli dla nich dyskretnym braterskim bądź siostrzanym upomnieniem - mówił do zebranych na mszy św. o 9:30 prowincjał ojciec Andrzej Kiejza.

Do zgromadzonych parafian wiele ciepłych słów skierował Minister Prowincjonalny Warszawskiej Prowincji Kapucynów brat Andrzej Kiejza

     fot. Paweł Lachowicz

     W 1816 r. w mogileńskim klasztorze mieszkało już tylko 9 zakonników. Kulturkampf i prześladowania pruskiego zaborcy odciskały coraz bardziej piętno na klasztorze. Proboszczem został przeor ks. Rajmund Strzeliński, powołany na kierowanie klasztorem po śmierci ostatniego opata mogileńskiego ks. Emiliana Kosińskiego. Opata już nie wybierano. Jak informuje ks. Mieczysław Brodowski w przedwojennym Mogileńskim Tygodniku Parafialnym, w pracy duszpasterskiej przeorowi Strzelińskiemu pomagali trzej inni zakonnicy: ks. Modest Orlikowski, ks. Robert Wabiszewski i ks. Anzelm Grabowski.
     Data 9 sierpnia 1816 r. jest przełomową datą dla przyszłości benedyktynów w Mogilnie, gdyż zarządzeniem władz pruskich zaczęto powoli zamykać klasztory, które nie prowadziły wyłącznie opieki nad chorymi. Dlatego do mogileńskiego klasztoru, począwszy od tej daty nie przyjmowano już nowych zakonników. Zapewne nikt wtedy, 198 lat temu nie zdawał sobie sprawy, że benedyktyni nigdy już do Mogilna nie wrócą. Zakaz przyjmowania nowych kleryków spowodował, że w 1829 r. było ich w klasztorze mogileńskim już tylko 5, a w 1831 r. został już tylko przeor ks. Rajmund Strzeliński.
     W 1833 r. benedyktyński klasztor został zamknięty. Po blisko 770 latach pobytu w nich benedyktynów.
     Po 180 latach od tego momentu, 19 grudnia 2013 r. w Archidiecezji Gnieźnieńskiej została podpisana umowa pomiędzy ks. abp. Józefem Kowalczykiem, który reprezentował Archidiecezję Gnieźnieńską, a ministrem prowincjonalnym bratem Andrzejem Kiejzą, który reprezentował Warszawską Prowincję Kapucynów, o powierzeniu kapucynom na stałe pobenedyktyńskiego klasztoru w Mogilnie. Podczas tej uroczystości bratu Krzysztofowi Lewandowskiemu została wręczona nominacja na proboszcza i przełożonego nowego domu zakonnego.
     Tak, jak ostatniemu przeorowi benedyktyńskiemu ks. Rajmundowi Strzelińskiemu, tak bratu Krzysztofowi Lewandowskiemu, od 1 stycznia wspólnotę kapucyńską w Mogilnie pomagają prowadzić trzej bracia: Grzegorz Sucheński, wikary domu, wikariusz parafii i ekonom; Szymon Janowski, katecheta i duszpasterz młodzieży oraz Henryk Kosmala - brat zakonny, nie ma święceń prezbiteriatu.
     Dewizą zakonów franciszkańskich, a  Bracia Mniejsi Kapucyni są duchowymi synami św. Franciszka z Asyżu, są słowa Pax et Bonum, co z łacińskiego oznacza Pokój i Dobro. Dewiza została zaczerpnięta z rozdziału VIII Legendy Trzech Towarzyszy (łac. Legenda trium sociorum) napisanej w 1246. Autor zanotował fakt istnienia poprzednika św. Franciszka z Asyżu, który biegając ulicami miasta, miał wykrzykiwać: Pokój i Dobro! Pokój i Dobro!
     1 stycznia stał się zatem datą historyczną. Pobenedyktyński klasztor i kościół w Mogilnie został nowym miejscem obecności Warszawskiej Prowincji Braci Mniejszych Kapucynów.
     1 stycznia podczas mszy św. o 9:30 wszystkich zgromadzonych na uroczystości wprowadzenia ojca Krzysztofa Lewandowskiego na urząd proboszcza, przywitał ks. biskup Krzysztof Wętkowski.
     - Ten budynek, klasztor, kościół zostały wzniesione po to, aby tutaj toczyło się życie zakonne. Taka była idea i dzisiaj dzięki Bogu możemy do tego powrócić. Do tego co było na początku wzniesienia tej świątyni. Dziękujemy więc Ojcom Kapucynom na ręce prowincjała tutaj obecnego, że zechcieli odpowiedzieć na zaproszenie ks. Prymasa i podejmują od nowego roku posługę duszpasterską - mówił ks. biskup.
     W wymiarze parafialnym się nie zmienia. Parafia, jak istniała tak istnieje i należy do archidiecezji gnieźnieńskiej.
     - Ale obecność zakonników w tym miejscu to jest nie tylko posługa duszpasterska w parafii, to jest także szerzej oddziaływanie na region, miasto i okolice. Tak się złożyło, że archidiecezja gnieźnieńska obecnie jest dosyć uboga w miejsca, gdzie są osoby życia konsekrowanego. Tutaj, gdy się rozejrzymy wokół Mogilna dostrzeżemy, że nie ma blisko żadnej wspólnoty zakonnej i dlatego oprócz tej pracy duszpasterskiej i parafialnej, do której ojcowie, a zwłaszcza obecny tutaj ojciec proboszcz są powołani. Liczymy na to, że będzie to oddziaływanie szersze na cały region (...) Znając życzliwość mieszkańców Mogilna wiem, że zostaniecie tutaj przyjęci dobrze i życzliwie, i o to też proszę - mówił ks. biskup.

Reklama

Ks. biskup Krzysztof Wętkowski przekazał bratu Krzysztofowi Lewandowskiemu, nowemu proboszczowi klasztornej parafii, symboliczne klucze do świątyni

    fot. Paweł Lachowicz

Z chwilą otrzymania dekretu, została zapisana przez prymasa Polski ks. Józefa Kowalczyka pierwsza karta nowej kroniki dziejów mogileńskiego klasztoru pod rządami Braci Mniejszych Kapucynów. Do pisowni nazwiska starosty Tomasza Barczaka wymienionego powyżej wkradł się literowy błąd.

     Następnie wicedziekan dekanatu mogileńskiego ks. Tomasz Walterbach odczytał dekret prymasa Polski ks. Józefa Kowalczyka o mianowaniu ks. Krzysztofa proboszczem parafii pw. Św. Jana Apostoła w Mogilnie. Po czym ks. biskup wprowadził w urząd proboszcza ojca Krzysztofa Lewandowskiego oraz we wszystkie funkcje, które w parafii podejmie.
     Nowy proboszcz został powitany przez parafian, których reprezentowały przewodnicząca Parafialnej Rady Duszpasterskiej Maria Witczak i jej zastępca Lidia Czerwińska.
     - Niegdyś święty Franciszek otrzymał od benedyktynów ruiny kościółka w Asyżu. Tam gromadził braci, stworzył wspólnotę. My dzisiaj witamy duchowych braci św. Franciszka w tym piękniejącym pobenedyktyńskim kościele. Otwieramy furty pobenedyktyńskiego klasztoru, który nazywamy naszym domem „Nasz klasztor, nasz dom”. Dzisiaj staje się także waszym domem, a my waszą rodziną - mówiła Lidia Czerwińska.
     Podczas uroczystej mszy św., celebrowanej przez nowego proboszcza, ojciec Krzysztof mówił do zgromadzonych: - Ks. Prymas w liście skierowanym do was wyraził swoje oczekiwanie odnoszące do naszej kapucyńskiej obecności w Mogilnie, by w pełni wykorzystać walory tego klasztoru, przywrócić mu pierwotne znaczenie, ożywić życie charyzmatyczne, zakonne w regionie i wesprzeć działalność duszpasterską. To swoiste zadanie dla nas braci kapucynów (...) W tym miejscu z serca dziękuje mojemu poprzednikowi ks. Andrzejowi, z którym połączyła nas od momentu poznania taka nić życzliwości, braterskiego kapłaństwa, może nawet i swoistej przyjaźni. Świadom jestem razem z braćmi ogromu pracy, zaangażowania, trudu, cierpienia, wyrzeczeń jakie przez piętnaście lat pozostawił tutaj ks. Andrzej Panasiuk. Dlatego wobec was jemu z serca dziękuję i świadomi jesteśmy, że będziemy po prostu kontynuować to dzieło, które on w wielkim wymiarze tutaj pozostawił.
     Na koniec uroczystej eucharystii do zgromadzonych kilka słów powiedział również prowincjał zakonu ojciec Andrzej Kiejza.
     - Te miesiące przygotowania do przyjścia wspólnoty tutaj były naznaczone też trudem z naszej strony, bo kiedy podejmuje się nowe dzieło trzeba najpierw się rozeznać z tym dziełem, czy starczy funduszy na jego ukończenie. To tak, jak często mówimy, żeby się nie porywać z motyką na księżyc. Czy starczy nam sił bytowych, żeby przyjść do nowego miejsca. Czy wystarczy nam duchowej siły, aby zrobić nowe dzieło. Dzisiaj z radością - choć nie ukrywam tak jak sam Krzysztof proboszcz powiedział z nieśmiałością widzę - że chyba jesteśmy do tego zdolni (...) Ufam, że to dzieło, które się tutaj rozpoczyna przyniesie owoce. Ufam, że w krótkim czasie będziecie widzieć nie tylko tych kilku braci, ale się nazjeżdża chociażby przejazdem, tylu kapucynów, to zobaczycie nas więcej. Jak się zrobi ciepło, to znakiem charakterystycznym kapucynów jest broda i sandały. Taki jest nasz obraz - mówił prowincjał ojciec Andrzej Kiejza
     Więcej zdjęć w naszej internetowej galerii oraz film (zakładka Filmy).

Reklama

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1143 (2/2014)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości