Reklama

Podchmielony ratownik

Na basenie czuwał nad bezpieczeństwem ludzi
     Podchmielony ratownik
     U Janusza P. policja stwierdziła 0,28 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. P.o. dyrektor OSRiR Jacek Furtak pozwolił ratownikowi na natychmiastowe odejście z pracy za porozumieniem stron.

     BYŁ PO SPOŻYCIU
     Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Mogilnie odebrał telefon z siedziby Ośrodka Sportu, Rekreacji i Rehabilitacji w piątek 27 marca około 16:20. Mężczyzna, który zadzwonił, prosił policjantów o zachowanie anonimowości. Opisał policjantom dokładnie jak wygląda jeden z ratowników, którego podejrzewał o to, że był w pracy pijany. Opisał, że ma wąsy i jak jest ubrany, tak żeby policjanci nie robili zbytniego zamieszania i nie wołali wszystkich ratowników do dmuchania w alkotest.
     Chodziło o ratownika Janusza P. z Wszednia (gmina Mogilno). Ratownik akurat miał dyżur na basenie. Został poproszony do jednego z pomieszczeń i tam w obecności kierownika zmiany Włodzimierza Strzelińskiego i księgowej Marzanny Smółki dmuchał w przenośny alkotest. Pierwszy pomiar wykazał około 0,28 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Drugi pomiar, przeprowadzony także na basenie, wykazał już spadek do 0,16 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
     Policja nie zatrzymywała ratownika na komendzie policji, tylko przekazała go w ręce kierownika zmiany w OSRiR. Jak powiedział nam rzecznik prasowy asp. Tomasz Rybczyński, policja prowadzi teraz postępowanie wyjaśniające w sprawie o wykroczenie z art. 70 kodeksu do spraw wykroczeń. Artykuł mówi o podejmowaniu czynności zawodowych w stanie po spożyciu alkoholu. Ten przypadek miał właśnie miejsce na basenie. Sprawa trafi do Sądu Rejonowego w Mogilnie. Ratownikowi - zgodnie z art. 70 - grozi kara grzywny.
     W piątek, zaraz po zdarzeniu ratownik został odesłany do domu, a w jego miejsce został ściągnięty na dyżur inny ratownik. W poniedziałek miała rozstrzygnąć się sprawa zwolnienia ratownika z pracy. Przez weekend głośno było w Mogilnie o tym, że ratownik zostanie zwolniony dyscyplinarnie. To, że będzie musiał się rozstać z pracą na basenie, było oczywiste, gdyż będąc po spożyciu alkoholu narażał zdrowie i życie mieszkańców korzystających z uroków krytej pływalni. Tymczasem Janusz P. poprosił w poniedziałek, 30 marca na piśmie o natychmiastowe rozwiązanie z nim umowy na zasadzie porozumienia stron i p.o. dyrektor OSRiR Jacek Furtak - jak nam powiedział - na to przystał.
     INNE PRZYPADKI
     Nazwisko Janusza P. pojawiało się w ostatnim czasie dwukrotnie, w kontekście różnych wydarzeń na basenie. W lipcu 2008 r. światło dzienne ujrzała sprawa podejrzenia prowadzenia handlu na basenie karnetami niewiadomego pochodzenia przez ratownika Janusza P. Sprawą zajmowała się policja po doniesieniu ówczesnego dyrektora OSRiR Mirosława Wieczorka (aktualnie zwolnionego z pracy i będącego na 3-miesięcznym wypowiedzeniu). Policja nie znalazła dowodów na to, że Janusz P. był w posiadaniu karnetów odkupywanych od uczniów (ci mieli je otrzymywać jako nagrody w różnych konkursach) i potem nimi handlował. Janusz P. utrzymywał podczas przesłuchania na policji, że karnety miał, ale otrzymał je od swoich dzieci. Policja sprawę umorzyła.
     Nazwisko Janusza P. pojawia się również przy okazji zwolnienia dyscyplinarnego 23 stycznia z pracy na basenie radnego powiatowego, ratownika Krzysztofa Gołaszewskiego. Między innymi podpis Janusza P. widnieje pod donosami do dyrektora Mirosława Wieczorka na radnego Gołaszewskiego. Dysponujemy tymi szokującymi materiałami i wrócimy do nich w Pałukach, jak tylko rozstrzygnie się postępowanie, jakie założył przed Sądem Pracy w Inowrocławiu radny Gołaszewski.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 894 (13/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości