Reklama

Poszukiwał szczęścia i złota w Ameryce i Australii

W ciągu swojego burzliwego życia był m.in.: inżynierem górniczym, podróżnikiem, robotnikiem w fabryce, poszukiwaczem złota, właścicielem kopalni i wydawcą gazet.

W Gnieźnie przy ul. Tumskiej nadal istnieje kamienica, w której Modest Maryański mieszkał w ostatnich latach życia i zmarł fot. Roman Wolek

     TRUDNE POCZĄTKI
     Pochodzący z Trzemeszna Modest Maryański był m.in.: podróżnikiem, poszukiwaczem złota i publicystą. Urodził się 15 czerwca 1854 r. w Trzemesznie. Był najmłodszym dzieckiem Sylwestra i Joanny, z domu Marcinkowskiej. Miał dziesięcioro rodzeństwa. Ukończył trzemeszeńskie gimnazjum, później studiował na Akademii Górniczej w Berlinie. Po zdobyciu tytułu referendarza górniczego pełnił stanowiska kierownicze w kilku kopalniach węgla kamiennego na Górnym Śląsku. Później przez 7 lat pracował w Truskawcu, niedaleko Lwowa, na terenie należącym obecnie do Ukrainy. Na początku 1887 r. wyemigrował wraz z rodziną. Chciał zamieszkać w Australii. Wyjechał jednak do Ameryki Północnej. Początkowo pracował jako robotnik na budowach i w fabryce kotłów parowych w San Francisco. Później był górnikiem. Pracował w kopalniach w stanach: Kalifornia, Arizona, Idaho, Oregon, Washington i Utah oraz w środkowym Meksyku, Kanadzie, Kolumbii Brytyjskiej i Alasce. W pierwszym etapie życia w Ameryce Północnej bardzo źle znosił życie na obczyźnie i podobno myślał nawet o samobójstwie.
     OBROŃCA WIARY I ROBOTNIKÓW
     Jego sytuacja znacznie uległa poprawie, gdy otrzymał stanowisko inżyniera i rzeczoznawcy w kopalniach złota Cripple Creek w stanie Kolorado. 19 czerwca 1893 r., wraz z dziewięcioma Polakami, założył spółkę akcyjną w Chicago. Spółka nabyła starą kopalnię złota w Quartz Hill nad rzeką Sacramento. Obecnie miejsce to znajduje się w granicach miasta Redding w hrabstwie Shasta w stanie Kalifornia. Na nowo uruchomiono tam wydobycie złota nadając kopalni nazwę Consolidated Kosciusko Mine.
     Mimo wielu obowiązków, angażował się także w poprawę warunków pracy górników, jak i obronę wiary katolickiej i jedności kościoła katolickiego.
     Goniec Wielkopolski z 21 grudnia 1895 r. donosił: Niesnaski między katolickimi księżmi w Chicago i stanach sąsiednich do tego czasu niezażegnane; wprawdzie arcybiskup irlandzki, pod którego jurysdykcją zostają wszyscy kapłani katoliccy tamtejsi, a zatem i polscy, musiał odłączyć owce dobre od złych i ekskomunikować kilku księży polskich za to, że się pod władzę jego poddać nie chcieli, tylko odrębny Kościół utworzyli - ale złe jeszcze nie naprawione - albowiem razem z tymi odstępcami od jedności katolickiej inni biskupi tu i ówdzie wyklinać muszą tych burzycieli porządku kościelnego. Po parafijach urządzają wiece i szeregują się w prawowierne gromady; na jednym z zebrań takich w Chicago, gdzie zebrani parafijanie zaprotestowali przeciwko schizmie, przemawiał Wielkopolanin rodem z Trzemeszna, inżynier Modest Maryański, który zgromadzonych Polaków zagrzewał do wytrwania na dotychczasowej drodze.

Modest Maryański

     ZWOLENNIK EMIGRACJI
     W 1895 r. Modest Maryański podróżował po Europie prowadząc równocześnie obserwacje geologiczne w Hiszpanii, Włoszech, Norwegii i Szwecji. Wygłosił także odczyty o swoich podróżach w Poznaniu i Częstochowie opisywane przez ówczesną prasę.
     Pan Modest Maryański z Kalifornii, rodem z Trzemeszna, tam gdzie najpierw spoczywały prochy św. Wojciecha, Wielkopolanin, przez ośm lat przebywający na emigracyi, mówił wczoraj na sali pałacu Działyńskich o wychodźtwie polskiem w Ameryce; mówił tak pięknie i gorąco, jak tylko przemawiać może obywatel wolnego państwa, dla którego swoboda ducha i myśli najwyższym jest dobrem. Celem odczytu pana Modesta Maryańskiego było wykazanie, jak wychodźcom za morze potrzebną jest opieka kraju macierzystego, jak tej „czwartej dzielnicy” - potrzeba dzielnego kierownika, który by dwa miliony osiadłych w Ameryce Polaków duchowo prowadził. Pan Maryański jest zwolennikiem emigracyi, uznaje jej racyą bytu, bo statystycznie stwierdzono, iż rocznie z Polski emigruje 60.000 ludzi, którzy by w kraju z głodu i nędzy umierali; ci ludzie dla nas straceni znajdują za oceanem pracę i utrzymanie i nie potrzebują umierać - informował Goniec Wielkopolski z 29 stycznia 1896 r.
     NA KRESACH AMERYKI
     Swoje doświadczenia i obserwacje mieszkańców i przyrody na terenach północno-zachodnich kresów Stanów Zjednoczonych, w pobliżu granicy kanadyjskiej opisał w książce Z kresów Ameryki Północnej. W książce tej nawiązuje także do swoich rodzinnych stron przy okazji opisów motyli widzianych na kontynencie amerykańskim. Z motyli widziałem dwie piękne odmiany pazia królowej. Znalazłem też te same gąsienice, które jako chłopię 7-letnie zbierałem na cmentarzu i piaszczystych polach, otaczających Trzemeszno, gniazdo moje rodzinne w Wielkopolsce; tam na karolku i na mieczu, tu zaś na innych roślinach, których botanicznie oznaczyć nie umiem, widziałem gąsienice pazia królowej i ćmy mlecznej - opisywał w swojej książce Modest Maryański.
     RODACY JAK NIEWOLNICY
     W barwny sposób w książce tej Modest Maryański opisywał różne narodowości napotykanych pracowników kopalń, zaznaczając przy tym, że w tym rejonie Stanów Zjednoczonych nie napotkał w ogóle Polaków.
     - Meksykanie lubią namiętnie grę, hazard i cygareta, ale są trzeźwi i milczący. Nikt im sprostać nie może w podziemnych robotach poszukiwalnych za rudą kruszców szlachetnych; do roboty znów prostej górniczej, a więc do roboty młotowo-świdrowej i do kilofa trudno znaleźć lepszych nad górników irlandzkiego pochodzenia, lub z Kornwalii. Włosi, skoro im tylko okoliczności na to pozwalają, przechodzą do handlu, lub zostają majtkami lub rybakami. W ich to ręku i w ręku Dalmatyńców spoczywa dzisiaj handel rybami, drobiem, zwierzyną, jarzyną i owocem na całym pobrzeżu Oceanu Spokojnego. Niemców łączą węzły „Vaterlandu” i zamiłowania do piwa i muzyki; knajpa, jatki i sklepy korzenne - to zawody, którym później z zamiłowaniem się oddają i prawie wyłącznie je monopolizują. Francuzi są ruchliwi i niespokojni, wędrują chętnie z jednego obozu górniczego do drugiego, marzą o pięknej Francyi, którą pragnęliby zobaczyć choćby raz jeszcze w życiu i do której chcą zawsze powrócić; najlepsi z nich towarzysze, doskonali do kilofa i łopaty, wyborni kucharze, a zawsze weseli, zawsze z piosnką swobodną i żartem na ustach. Handel winem i wódkami, restauracye i sztuka kucharska - to późniejsze ich rzemiosło. - A naszych nie spotkałeś tam w swych wędrówkach? - spytasz może, Szanowny Czytelniku. Nie, nigdzie; spotkałem Serbów, Dalmatyńców, Czarnogórców, Moskali, ba nawet żydków polskich w tych gromadach ludzi, goniących za piaskiem złotym, lub poszukujących żył kwarcowych złoto lub srebrodajnych, ale naszych nie spotkałem nigdzie. Chcesz ich znaleźć, to pójdź do Pensylwanii, tej krainy nafty i węgla, a w ciasnych czarnych otchłaniach znajdziesz polskich górników obok Słowaków, traktowanych jak niewolników i jak niewolników płatnych, znajdziesz ich tam setki i tysiące. Ale nie szukaj ich tu po tych pięknych krainach zachodu Ameryki, bo ich i na lekarstwo nie znajdziesz, tak jak nie znajdziesz osad polskich - pisał podróżnik z Trzemeszna w książce Z kresów Ameryki Północnej.
     ZMIENIA KONTYNENT
     Po długim pobycie w Stanach Zjednoczonych w 1896 r. Modest Maryański wyjechał do Australii, zwiedzając po drodze wyspy: Hawaje, Markizy, Pitcairn, Samoa, Tonga, Fidżi i Norfolk. 14 lipca 1896 r. dotarł do Fremantale w zachodniej Australii. W Kalgoorlie w kopalni Great Boulder Main Reef odnalazł ślady złota. Udzielając wywiadu gazecie The West Australian w entuzjastyczny sposób wypowiedział się o zasobach złota możliwych do wydobycia w zachodniej części Australii. Po tym wywiadzie Modest Maryański stał się znaną osobą w Australii. Jego wypowiedzi spowodowały także napływ inwestorów do zachodniej części kraju.
     W 1897 r. w Kalgoorie odkrył rzadką rudę rtęci i amalgamat złota. Na północy Australii zbadał kopalnie w Margaret, Erlistoun i Menzies. Zasłynął również tym, że w Królewskiej Komisji do Spraw Górnictwa apelował o poprawę bytu górników.
     AUSTRALIJSKIE INWESTYCJE
     W latach 1898 i 1899 dokonał inwestycji w południowo-zachodniej Australii. Najpierw kupił ziemie w okręgu Albany, gdzie chciał utworzyć sady. Niedaleko Donnybrook nabył 21 działek i założył tam kopalnię złota Maryanski Syndicate. Wkrótce wyjechał do Europy, aby poszukać inwestorów do poszukiwań złota w południowo-zachodniej Australii. W efekcie tego 27 lipca 1900 r. doprowadził do powstania w Londynie spółki Donnybrook Goldfields Ltd. z kapitałem 350.000 funtów szterlingów. Firma ta przejęła działki Maryańskiego koło Donnybrook i inwestowała w dalsze poszukiwania złota. Jednak kopalnie te zamknięto w 1903 r. z powodu małej opłacalności. Modest Maryański nie spłacił pożyczki bankowej i w wyniku tego stracił także swoje ziemie koło Albany.
     POWRÓT DO AMERYKI
     Z tego powodu w połowie 1903 roku wrócił do USA i na nowo zaczął eksploatować, jednak ze słabym skutkiem, kopalnię Consolidated Kosciusko Mine w stanie Kalifornia. Po trzech latach oddał kopalnię w dzierżawę i wyjechał na wchód USA. Mieszkał m.in. w Chicago. Był współwłaścicielem Gazety Katolickiej i spółki wydawniczej
     W. Smulski Publishing Company. W 1906 r. w stanie Nowy Jork założył tygodnik Praca Polska, który ukazywał się przez kilka lat.
     Modest Maryański ceniony był za swoją działalność naukową i wydawniczą. Przez wiele lat był członkiem Poznańskiego Towarzystwa Nauk. Przekazywał towarzystwu liczne dary z zakresu geologii, botaniki, zoologii i antropologii, które zebrał w Ameryce Północnej i Australii.
     PODRĘCZNIK DLA EMIGRANTÓW
     Przesyłał także artykuły do polskiej prasy. Wydał dwie książki: Z kresów Ameryki Płn. oraz O emigracji - a w szczególności o emigracji polskiej do Stanów Zjedn. Półn. Ameryki. W 1905 r. w Chicago wydał Przewodnik Polsko-Angielski i Słownik Polsko-Angielski dla emigrantów polskich do USA i Kanady. Zamieszcza w nim praktyczne wskazówki oraz rady dotyczące życia w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, podkreśla wagę edukacji pisząc: Z każdej nadarzającej się sposobności korzystajcie, aby kształcić się i uczyć. Gdy za dnia czasu na to nie macie, korzystajcie ze szkół wieczornych. Nauka i oświata o wiarę oparte, najcenniejszym są obok zdrowia darem niebios, najpotężniejszą dźwignią w życiu, skarbem, którego ani mól zniszczyć, ani złodziej ukraść nie może. Oświata jedynie do niezależności indywidualno-osobistej, do godności prawdziwej i do wolności zbiorowo-politycznej prowadzi. Na wszelki sposób, gdy środki macie po temu, starajcie się o to, aby dzieciom waszym dać nie tylko wykształcenie elementarne, ale i wyższe, byście w potomstwie waszem podnieść się mogli z robotników na wodzów i przewodników narodu naszego.
Miał też i inne rady dla swoich rodaków przybywających do Ameryki Północnej.
     - Najlepiej uczynicie powstrzymując się od trunków zupełnie. Pijaństwo pozbawia wolnej woli i godności człowieka, zatruwa krew, podkopuje i rujnuje zdrowie, wcześnie prowadząc do grobu. Pijaństwo to morderca okropny, który pozbawia ofiary swoje równocześnie zdrowia, rozumu, dobrego imienia i majątku, a co najgorsza, że prowadzi z całą pewnością do potępienia wiecznego.
     POWRÓT DO POLSKI
     Niewiele wiadomo o życiu prywatnym Modesta Maryańskiego. Był żonaty prawdopodobnie z Jadwigą Wisłocką. Miał z nią dzieci, które osiadły w USA. Nie wiadomo także, kiedy dokładnie wrócił do Polski. W ostatnich latach życia mieszkał w domu sióstr Mąke w Gnieźnie przy ul. Tumskiej, gdzie zmarł w ubóstwie i zapomnieniu 16 listopada 1914 r.

Reklama

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1193 (52/2014)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości