Reklama

Prasa urwała 16-latkowi rękę

Prace żniwne we Wszedniu
     Prasa urwała 16-latkowi rękę
     Mimo że przedramię zabezpieczono w lodzie, a chłopca błyskawicznie przetransportowano śmigłowcem do Kliniki Chirurgii Ogólnej i Chirurgii Ręki w Szczecinie - ręki nie udało się uratować.

    Tragedia ta wydarzyła się w sobotę 21 sierpnia około 13:05 we Wszedniu (gm. Mogilno). W tym czasie słomę na polu prasował 38-letni gospodarz z Wszednia Andrzej N. Rolnikowi towarzyszył 16-letni Tomasz W. z Ławek (gm. Trzemeszno). Spędzał u wujka wakacje i pomagał mu w pracach polowych.
    Policja wstępnie ustaliła, że w pewnym momencie prasa ciągnięta przez traktor nie działała tak, jak powinna. 16-latek najwyraźniej postanowił pomóc wujowi w usunięciu awarii. Wcześniej widział, jak gospodarz poradził sobie z tym problemem.
    - Chłopak stanął pomiędzy traktorem a maszyną i włożył prawą rękę do prasy. Niestety nie wyciągnął jej w całości, bo wewnętrzny mechanizm oberwał mu ją przy łokciu - mówi nam rzecznik prasowy podkom. Tomasz Rybczyński z KPP w Mogilnie.
    Krzyk poszkodowanego zaalarmował siedzącego w ciągniku wuja. Ten jako pierwszy udzielił mu pomocy. Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, świadkowie, którzy zatrzymali się na miejscu zdarzenia, wyciągnęli urwaną rękę ze środka maszyny. Tomasz W. stracił rękę, a ponadto na skutek wypadku doznał złamań obojczyka, nosa oraz połamania żeber. Do zdarzenia został skierowany samochód SOp z KP PSP w Mogilnie w celu przewiezienia lodu ze szpitala do zabezpieczenia odciętej kończyny. Na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze, co nastolatka pochwyciło. Czy był to pas transmisyjny, czy mechanizm wewnętrzny. Wykaże to prowadzone śledztwo.
    Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, które zabrało 16-latka do Mogilna. Lekarz zdecydował o natychmiastowym przewiezieniu rannego chłopca z zabezpieczoną medycznie oderwaną kończyną do Kliniki Chirurgii Ogólnej i Chirurgii Ręki w Szczecinie. Tam miał przejść skomplikowaną operację przyszycia ręki.
    Niestety, jak udało nam się ustalić, zabieg nie powiódł się. Po nastolatka przyleciał śmigłowiec, który lądował na stadionie mogileńskiej Pogoni. Ranny został tam dowieziony karetką pogotowia ratunkowego. Policję o wszystkim powiadomiła dyspozytorka pogotowia ratunkowego.
    Śledztwo w sprawie wypadku prowadzą policjanci z KPP w Mogilnie. Wiadomo, że 38-latek, pod opieką którego znajdował się chłopiec, był trzeźwy. Ustalono, że zdarzało się, iż ta prasa po wypuszczeniu uwiązanego snopka nie mogła na nowo zaskoczyć, żeby podebrać słomę na nowy snopek. Jak jednak wiadomo, jeżeli dojdzie do awarii, koniecznie trzeba wyłączyć silnik, napęd i dopiero wówczas przystąpić do naprawy tak, aby nie doszło do pochwycenia. Jeśli okaże się, że rolnik z Wszednia ponosi winę za to, co się stało, to za nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozić mu może kara więzienia do 3 lat.

Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 967 (34/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości