Mieszkańcy Strzelna szukają ratunku u wojewody Bogdanowicza. Są zdesperowani, by nie dopuścić do rozbudowy szpitala w Mogilnie. Wicestarosta Szarzyński apeluje, by zakopać topory między Mogilnem i Strzelnem i współpracować. Oferta współpracy to: pozostawienie szpitala w Strzelnie, a w Mogilnie opieka nad osobami starszymi i rehabilitacja.
Wicestarosta Krzysztof Szarzyński, chociaż jest mieszkańcem Mogilna, jest przeciwny centralizacji usług medycznych w Mogilnie i jest przeciwny rozbudowie szpitala w Mogilnie fot. Paweł Lachowicz SKARGA DO WOJEWODY
Mieszkańcy Strzelna zaskarżyli do wojewody kujawsko-pomorskiego uchwałę nr 327/2017 Zarządu Powiatu Mogileńskiego z 18 stycznia 2017 r. w sprawie przyjęcia i wdrożenia Programu funkcjonalno-użytkowego przebudowy i rozbudowy Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Mogilnie oraz opracowania analizy projektowo-przestrzennej z koncepcją architektoniczną dla obiektów w Strzelnie. Pierwszym efektem tej uchwały ma być wyburzenie budynku między przychodnią przy ul. Kościuszki a budynkiem szpitala. W tym miejscu ma być rozbudowany szpital w Mogilnie, by przenieść tutaj wszystkie podstawowe oddziały ze Strzelna. Natomiast dla szpitala w Strzelnie przewidziano ZOL i opiekę nad osobami starszymi.
Pod skargą podpisało się kilkoro mieszkańców, wśród nich Grzegorz Kulczycki i Krzysztof Mleczko.
Grzegorz Kulczycki przekonuje, że skarga nie ma żadnego podłoża i podtekstu politycznego.
- Starosta ma do nas żal, ale my to robimy jako mieszkańcy, bo nam zależy na utrzymaniu szpitala w Strzelnie w takiej formie, w jakiej funkcjonuje obecnie. Ja powiedziałem staroście, że do niego, jako osoby nie mamy nic, ale jeśli chodzi o losy naszego szpitala, to my nie możemy sobie na takie kroki starosty pozwolić - powiedział Grzegorz Kulczycki.
WĄTPLIWOŚCI MIESZKAŃCÓW
Mieszkańcy proszą wojewodę Mikołaja Bogdanowicza o sprawdzenie w trybie nadzoru zgodności z prawem powyższej uchwały Zarządu Powiatu. Zwracają uwagę na kilka spraw.
Ich zdaniem, mienie powiatu, w oparciu o które ma być wdrażany Program funkcjonalno-użytkowy przebudowy i rozbudowy SP ZOZ w Mogilnie, zostało przekazane w nieodpłatne użytkowanie szpitalowi i obecnie pozostaje w jego posiadaniu. To SPZOZ gospodaruje tym mieniem, a nie powiat mogileński. Ponadto żaden przepis prawa nie upoważnia Zarządu Powiatu do opracowywania analizy projektowo-przestrzennej z koncepcją architektoniczną dla obiektów SPZOZ w Strzelnie (w sentencji uchwały, mimo odmiennego uzasadnienia nie zobowiązano dyrektora do jego opracowania) - czytamy w skardze.
Drugą wątpliwością jest to, że w uchwale zobowiązano dyrektora SPZOZ do przedstawienia możliwych źródeł finansowania, nie wyłączając możliwości pozyskania środków na ten cel z budżetu powiatu. Takie postanowienie narusza kompetencje Rady Powiatu Mogileńskiego, która ma wyłączne uprawnienie do wyrażania zgody na zaciąganie zobowiązań finansowych. Takiego zobowiązania bez zgody Rady Powiatu nie może dokonać ani Zarząd Powiatu, ani dyrektor SPZOZ w Mogilnie - czytamy w skardze.
Niezgodne z obowiązującymi przepisami prawa jest również - zdaniem mieszkańców - powierzanie wykonania uchwały dyrektorowi SPZOZ, który jest kierownikiem jednostki posiadającej osobowość prawną. Jednocześnie wskazują, że zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym, to Rada Powiatu stanowi o kierunkach działania Zarządu Powiatu. Tym samym organ wykonawczy powiatu nie może samodzielnie podejmować decyzji dotyczących działalności SPZOZ i to bez zabezpieczania na ten cel środków w budżecie powiatu.
Ponadto, jak piszą mieszkańcy, biorąc pod uwagę wskaźniki spłat zobowiązań powiatu mogileńskiego, które są na granicy określonej ustawą o finansach publicznych, niekorzystne jest dla powiatu przyjmowanie kolejnych zobowiązań na bardzo kosztowne zadania. Takie działanie może prowadzić do utraty płynności finansowej przez powiat. Należy również zauważyć, iż przy obecnym stanie finansów powiatu oraz wysokim zadłużeniu SPZOZ w Mogilnie w wysokości ok. 11 mln zł i poniesionej stracie z działalności operacyjnej szpitala w wysokości ok. 1,8 mln zł, nie jest możliwe wykonanie takiej inwestycji. Podkreślenia wymaga również fakt, iż w zakwestionowanej uchwale mimo zaakceptowania wskazanego programu przebudowy i rozbudowy SPZOZ w Mogilnie, nie wskazano nawet orientacyjnie, jaki może być koszt całej inwestycji oraz w jakim czasie ta inwestycja ma być wykonana. Za istotną wadę uchwały należy także uznać fakt, iż została ona podjęta i wyrażono zgodę na realizację inwestycji, która nie jest ujęta w planie finansowym SPZOZ w Mogilnie. W związku z powyższym sprawdzenie zakwestionowanej uchwały przez organ nadzoru jest konieczne i uzasadnione - czytamy.
TO WINA MATCZAKA
Podczas sesji 28 lutego Przemysław Zowczak w ostrych słowach zarzucał burmistrzowi Ewarystowi Matczakowi bierność w obronie strzeleńskiej lecznicy.
Mówił, że dzisiaj nie do końca wiadomo, jaki będzie ostateczny kształt przepisów dotyczących mapy potrzeb zdrowotnych i sieci szpitali. Jego zdaniem, jeżeli okaże się, że będzie możliwość prowadzenia szpitala tylko z oddziałem wewnętrznym i tylko np. z pediatrią, to odejdzie kwestia związana z blokiem operacyjnym, czyli bez chirurgii, bez położnictwa i bez ginekologii, to utworzenie szpitala w Mogilnie jest jak najbardziej możliwe do zrealizowania.
- W związku z tym nawet, gdyby w Mogilnie wyburzyć te rzeczy, które są dzisiaj szpitalowi niepotrzebne, trochę go rozbudować, to może się okazać, że rzeczywiście pan starosta będzie w stanie przenieść szpital ze Strzelna do Mogilna. I to jest dla nas olbrzymim zagrożeniem - mówił. Przypomniał, że przed wyborami samorządowymi działał przy burmistrzu zespół do utrzymania status quo szpitala w Strzelnie. - Ten zespół działał, ale działał tylko do wyborów. A dzisiaj co? A dzisiaj nic. Dzisiaj większość z tych osób jest zaangażowana przy blokowaniu dróg krajowych. Nic nie zostało (...) Jestem przekonany, że jeśli chodzi o kwestie związane ze szpitalem zagrożeniem teraz już realnym jego utraty, to że nie mamy obwodnicy i wiele innych problemów w naszej gminie jest kosztem tego, że pan, panie Matczak jest tutaj burmistrzem i że dla pana ważniejszą rzeczą jest walka o wyborców niż pomyślność tej gminy - dodał Przemysław Zowczak.
DZIAŁAJĄ PO CICHU
Burmistrz Ewaryst Matczak twierdził, że zarówno on, jak i jego ludzie cały czas walczą. Walczą o obwodnicę i o szpital.
- Pan myśli, że my tylko czekamy, co się będzie działo w powiecie? Ale nie wszystko pan wie, bo pan nie jest tym zainteresowany. My naszego szpitala i tak nie wypuścimy, a starosta niech sobie mówi co chce. To jest nieprawda, że grupa w sprawie obrony szpitala nie działa. My cały czas działamy, tylko nie mówimy, co robimy, bo po co, żeby przyszedł pan znowu na sesję i wyciągał co my robimy i nas krytykować i nam nie pomagać. Po co, my robimy swoje. Niech pan nam nie przeszkadza, a my będziemy sobie walczyć, a jeśli chce pan przyłączyć się do naszej walki to zapraszamy - mówił burmistrz Matczak.
WYBRAĆ STRZELNO, ZAKOPAĆ TOPORY
Obecny na sesji wicestarosta Krzysztof Szarzyński krytycznie ocenił pomysł rozbudowy szpitala w Mogilnie, która - jego zdaniem - nie idzie w dobrym kierunku i nie patrzy na obecną sytuację społeczno-gospodarczą oraz ekonomiczną. Gdy podejmowano na Zarządzie Powiatu decyzję w sprawie szpitala głosował jako jedyny przeciw. Głosowanie przegrał 3:1.
- To są państwa pieniądze, to są środki wszystkich mieszkańców powiatu mogileńskiego i one muszą być zagospodarowane uczciwie i efektywnie, tak, żeby było to bezpieczeństwo zdrowotne zachowane - mówił. Efektywniej - jego zdaniem - byłoby przeprowadzić centralizację w kierunku Strzelna.
- Oponenci mówią, że odległość do Inowrocławia jest zbyt bliska. Uważam, że to akurat nie ma znaczenia, ponieważ sieć szpitali tak naprawdę jest narzędziem do sprawnego zarządzania w służbie zdrowia. Z tej sieci szpitali również wynikają mapy potrzeb zdrowotnych, które również służą do sprawniejszego zarządzania, a co za tym idzie nie marnotrawić pieniędzy publicznych. Odległości między szpitalami do mnie nie przemawiają, bo w okolicy Mogilna jest Żnin, Gniezno i też Inowrocław. Uważam, że jeżeli chodzi o sieć szpitali, to Strzelno się wpisuje w tę sieć, czyli szpital powiatu mogileńskiego, bo mamy jeden szpital, w dwóch organizacjach prowadzi taką działalność i spełnia trzy podstawowe warunki - mówił wicestarosta Szarzyński. Warunkami tymi są w ostatnich dwóch latach przyjęcia pacjentów przez Izbę Chorych, prowadzenie działalności szpitalnej na tych oddziałach (ustawa mówi, że muszą to być min. dwa oddziały), spełnienie szczególnych kryteriów ministra zdrowia. Zdaniem wicestarosty wszystkie te warunki spełnia szpital w Strzelnie.
W Mogilnie, zdaniem Krzysztofa Szarzyńskiego, powinno zwiększyć się liczbę łóżek z 25 do 50 w istniejącym Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym i powiększyć rehabilitację, która jest dzisiaj tak bardzo potrzebna.
Apelował, by zakopać topory, żeby współpracować. - My możemy się różnić, możemy mieć odrębne zdania, ale jeżeli chodzi o sprawy najważniejsze, które są priorytetami dla mieszkańców powiatu mogileńskiego, powinniśmy mówić jednym zdaniem - dodał wicestarosta.
ZBIERAJĄ CAŁY CZAS PODPISY
Jeśli potwierdzą się zapowiedzi starosty Tomasza Barczaka, to ukończenie rozbudowy szpitala w Mogilnie planowane jest do 2019 r. Później pozostanie jeszcze inwestycja związana z wyposażeniem oddziałów i ostatecznym przeniesieniem szpitalnych usług medycznych ze Strzelna do Mogilna.
Obecnie strzeleński zespół powołany w celu utrzymania status quo szpitala w strzeleńskiej bibliotece, Urzędzie Miejskim, Domu Kultury i w siedzibie Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Weterani Pracy prowadzi zbiórkę podpisów mieszkańców pod petycją, w której mieszkańcy nie godzą się na przeniesienie oddziałów szpitalnych ze Strzelna do Mogilna. Petycja z podpisami mieszkańców wysłana zostanie do wojewody kujawsko-pomorskiego oraz Ministerstwa Zdrowia. Na dzień dzisiejszy tylko w siedzibie Stowarzyszenia zebrano już 300 podpisów. Mieszkańcy nadal mogą się pod petycją podpisywać.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1309 (11/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze