Mogilno, OSRiR, Robert Michalski, Włodzimierz Strzeliński, postępowanie, śledztwo
Prokuratura bierze pod lupę pracę dyrektora Michalskiego
Jak mówi prokurator rejonowy Rita Kubiak, w tej chwili toczy się postępowanie w sprawie, nikomu na tym etapie nie zostały postawione jakiekolwiek zarzuty. - Na pewno się pan domyśla, że będzie to długotrwałe postępowanie, bo jest tam zgłoszonych szereg zarzutów - mówi prokurator reporterowi. - Mam pewne obawy, co do uczciwości tego śledztwa, dlatego też jeszcze wszystkiego pani prokurator nie powiedziałem - mówi Włodzimierz Strzeliński.
DOKUMENTY, FAKTURY
W numerze 1 Pałuk z tego roku pisaliśmy o zarzutach jakie dyrektorowi Ośrodka Sportu, Rekreacji i Rehabilitacji Robertowi Michalskiemu stawia były pracownik tej firmy Włodzimierz Strzeliński. Włodzimierz Strzeliński 30 grudnia 2015 r., otrzymał pisemne zwolnienie z 3-miesięcznym wypowiedzeniem warunków pracy (do końca marca) bez konieczności świadczenia pracy. W OSRiR pracował jako specjalista do spraw zaopatrzenia i koordynacji.
Jeszcze tego samego dnia zaczął on ujawniać publicznie w Internecie różne faktury i sprawy związane z OSRiR Mogilno. Jak mówił, te sprawy, które ujawnił, to tylko kropla w morzu, a pozostałą częścią spraw związanych przede wszystkim z rozdawnictwem pieniędzy przez dyrektora OSRiR przekaże do CBA. Jak mówił, tak zrobił i 4 stycznia zjawił się w siedzibie Delegatury CBA w Bydgoszczy.
Burmistrz Duszyński tak publicznie komentował ujawnianie zdjęć i dokumentów: Rozumiem pana rozgoryczenie i złość z powodu utraty pracy w OSRiR, ale jeżeli ma pan jakiekolwiek podejrzenia o nieprawidłowościach, to proszę przekazać to prokuraturze. Ze swej strony pragnę zapewnić pana, iż zajmę się tą sprawą. Pozdrawiam.
Włodzimierz Strzeliński zareagował: Panie burmistrzu, chyba pan mnie nie docenia. Sprawą zajmie się CBA, ponieważ przekręty pana kolegi od kieliszka przekraczają kilkaset tysięcy złotych (...) Te zdjęcia (do faktur i dokumentów w Internecie dołączył także zdjęcia, przyp. dast) są to fakty, a nie fikcja. Pieniądze rozdawane kolegom, być może za rozklejanie pańskich plakatów wyborczych po nocach, ale też pieniądze podatników wyrzucone w błoto
Włodzimierz Strzeliński tłumaczył reporterowi po wizycie w Bydgoszczy, że funkcjonariusze CBA poinformowali go, iż mają określone ramy działania i najpierw muszą zobaczyć, czy to właśnie oni zajmą się tą sprawą, czy być może zupełnie ktoś inny.
Krótko po tej wizycie i artykule w Pałukach, odwiedzili go w domu policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Mogilnie, dopytując się, czy sprawa ujawnianych w mediach podejrzeń o nieprawidłowości w OSRiR gdzieś została już zgłoszona.
PRZESŁUCHANY W PROKURATURZE
Ostatecznie CBA po analizie materiału uznało, że nie mieści się on w zakresie ich działań. Sprawami, które Włodzimierz Strzeliński zawiózł do CBA, od pewnego czasu zajmuje się za to mogileńska Prokuratura Rejonowa. Włodzimierzem Strzeliński powiedział nam, że to on był wnioskodawcą. Papiery złożone w mogileńskiej prokuraturze dotyczą podejrzeń o nieprawidłowości w okresie rządów dyrektora OSRiR Roberta Michalskiego. Włodzimierz Strzeliński - jak mówił reporterowi - mimo wszystko nie chciał, by czynności prowadziła mogileńska policja, bo co do jej działań - jak twierdzi - ma poważne wątpliwości. - Z panią prokurator rozmawiałem, że nie chciałbym by to prowadziła nasza policja mogileńska. To mi powiedziała, że ona zdecyduje, kto będzie prowadził. Mam pewne obawy co do uczciwości tego śledztwa, dlatego też jeszcze wszystkiego pani prokurator nie powiedziałem - tłumaczy.
1 lutego Włodzimierz Strzeliński został przesłuchany w prokuraturze.
- Sprawa w prokuraturze zarejestrowana jest od 18 stycznia i są prowadzone tzw. czynności sprawdzające. W ich toku rzeczywiście prokurator przesłuchał tego pana, o którym pan mówi. Planowane są dalsze czynności w tej sprawie tj. pod kątem ogólne założenie art. 231 § 1 k.k. odnośnie przekroczenia uprawnień - mówiła prokurator. Paragraf ten brzmi: Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Reporter spytał, czy chodzi o przekroczenie uprawnień przez dyrektora OSRiR. - Nie odpowiem panu na to pytanie. Prokurator, który to prowadzi jest w tej chwili w sądzie na rozprawie. Nie mogę w tej chwili tego ustalić - mówiła Rita Kubiak. Jak już wcześniej pisaliśmy, złożony wniosek dotyczy dyrektora Michalskiego. Nikt jednak w tej sprawie nie ma jeszcze postawionych żadnych zarzutów.
Jak prokurator tłumaczyła reporterowi, zawsze na początku sprawy zakłada się jakby ogólne podejście w sytuacji, kiedy muszą zostać przeprowadzone czynności sprawdzające w sprawie wszelkich nieprawidłowości dotyczących tych okoliczności, o których mówi wnioskodawca zawiadamiający. - W każdym razie postępowanie toczy się i na pewno jakieś decyzje, oceny będą podejmowane w każdej sferze, której to zawiadomienie dotyczy - dodała prokurator rejonowy Rita Kubiak.
Nie wiemy, ile spraw i czego dotyczących złożył w mogileńskiej prokuraturze Włodzimierz Strzeliński. Sam także niechętnie o tym mówi.
- Na pewno się pan domyśla, że będzie to długotrwałe postępowanie, bo jest tam zgłoszonych szereg zarzutów - kończy prokurator Rita Kubiak.
NIE ODBIERAJĄ TELEFONÓW
Wczoraj po południu, ani dyrektor Robert Michalski, ani burmistrz Leszek Duszyński nie odbierali od nas telefonów. Burmistrz odrzucił połączenie błyskawicznie, już po kilku sygnałach. Nie poznaliśmy tym samym ich zdania na powyższy temat.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1251 (5/2016)
Inne teksty na ten temat:
Pieniądze, pieniądze, pieniądze, kolega od kieliszka i CBA
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze