Mogilno
Przeprowadza się teraz do grobowca
Szantażował burmistrza przykuwaniem się do budynku opieki społecznej. Potem przykuwał się łańcuchem do ratusza. Nielegalnie zajął teren należący do PKP. Teraz zamieszka w grobowcu. Jerzy R. szantażem chce wymusić na burmistrzu otrzymanie lokalu komunalnego.
24 czerwca niezapowiedzianą wizytę Jerzemu R. na terenie PKP złożyli: komendant Mirosław Kuss, przedstawiciel sanepidu i przedstawiciel PKP W ostatnim czasie kilkakrotnie pisaliśmy o bezdomnym Jerzym R. z Mogilna. Niedawno zajął on bezprawnie teren należący do PKP. Zadomowił się w jednym ze zrujnowanych budynków PKP, a właściwie wśród ścian i kupy gruzu (bez dachu) przy torach kolejowych na wprost ul. Narutowicza. Tam też znosił różnego rodzaju przedmioty znalezione w śmietnikach.
Wtedy do mogileńskiej redakcji Pałuk zgłosili się mieszkańcy kamienicy przy ul. Dworcowej, którzy zaczęli obawiać się pojawienia się tam szczurów i wybuchu epidemii.
10 czerwca w Pałukach ukazała się informacja na ten temat. Od razu tego samego dnia miejsce pobytu Jerzego R. skontrolowali strażnicy miejscy z komendantem Mirosławem Kussem. Bezdomny poinformowany został, że miejsce to należy do PKP, a on nie powinien tam przebywać. Nakazali, aby jak najprędzej opuścił teren i udał się do schroniska. Jeszcze tego samego dnia komendant Straży Miejskiej w Mogilnie Mirosław Kuss telefonicznie o sytuacji powiadomił zarządcę terenu PKP w Inowrocławiu.
Zaraz na drugi dzień, 11 czerwca w Mogilnie pojawił się zarządca rejonu nieruchomości PKP Inowrocław Leszek Tuszyński i po rozmowie z bezdomnym wyznaczył mu termin na opuszczenie miejsca do 21 czerwca.
Przypomnijmy, że w czasie pierwszej wizyty strażników Jerzy R. miał przy sobie psa. Poproszony o pokazanie zaświadczenia o szczepieniu czworonoga, tłumaczył, że nie ma go przy sobie. Twierdził, że jest to tylko kwestią pójścia po nie, ponieważ psa kupił z ważnym szczepieniem. Zaświadczenie strażnikom miał pokazać 14 czerwca. Strażnicy miejscy, którzy kilkukrotnie później pojawiali się na terenie zajmowanym przez Jerzego R., nie mogli go tam zastać.
W tym czasie komendant Kuss skierował pismo do PKP Centrali Zakładu Gospodarki Nieruchomościami w Bydgoszczy, które zawierało informacje, że na terenie należącym do PKP, za budynkiem starej nastawni w Mogilnie, przebywa osoba bezdomna z całym swoim dobytkiem oraz o obawach mieszkańców pobliskich posesji związanych z możliwością pojawienia się szczurów i innych gryzoni.
Kolejną wizytę zarządca rejonu nieruchomościami PKP Inowrocław Leszek Tuszyński w towarzystwie komendanta Kussa złożył Jerzemu R. 24 czerwca. Bezdomny nie spodziewał się tej wizyty. Chciał akurat opuścić teren w towarzystwie już nie jednego, ale dwóch psów, ale wychodząc trafił na gości. Tym razem z komendantem i zarządcą terenu przybyli pracownicy mogileńskiego sanepidu Iwona Stablewska i Lucyna Paluszczak.
Jak się okazało, Leszek Tuszyński po pierwszej wizycie w tym miejscu zrobił dwa kosztorysy, które skierowane zostały do właścicieli terenu PKP w Bydgoszczy. Jeden dotyczy wydania decyzji na wywiezienie znajdujących się tam zgromadzonych przez Jerzego R. rzeczy na wysypisko, a drugi wyburzenia znajdujących się tam ścian i wywiezienia gruzu.
Leszek Tuszyński spodziewa się w pierwszej kolejności decyzji dotyczącej wywiezienia znajdujących się tam różnych rzeczy. W związku z tym wyznaczył Jerzemu R. kolejny termin do opuszczenia tego miejsca do minionego wtorku 29 czerwca. Bezdomny tłumaczył, że nie opuścił jeszcze terenu wraz ze swoim dobytkiem, ponieważ kolega, który miał mu pomóc w przewiezieniu rzeczy, jest w szpitalu, ale lada dzień ma wyjść. Zapewnił, że opuści teren, bo ma już nowe lokum. Ponadto Jerzy R. pokazał komendantowi zaświadczenie o szczepieniu psa. Dodał, że ten drugi pies nie należy do niego, po prostu się przyplątał.
- Na pewno opuszczę ten teren, bo mam już nowe miejsce. Już jest wyczyszczone. Zamieszkam w grobowcu - powiedział Jerzy R.
Leszek Tuszyński podczas czwartkowego spotkania z mogileńskim bezdomnym zaznaczył, że jeśli cokolwiek ze znajdujących się tutaj rzeczy będzie w tym miejscu podczas kolejnego jego przyjazdu, który ma nastąpić jeszcze w tym tygodniu, wszystko zostanie wywiezione na wysypisko.
Pracownice sanepidu w Mogilnie stwierdzili podczas wizyty, że na razie nie ma zagrożenia epidemicznego. Jednak, jeśli w najbliższym czasie zgromadzone tutaj rzeczy nie zostaną wywiezione, będą w tej sprawie musiały interweniować u burmistrza Mogilna Leszka Duszyńskiego.
W jakim grobowcu zamierza zamieszkać Jerzy R. - nie wiemy. Wiemy jedno, że grobowiec ma być już przez niego uprzątnięty i przygotowany na jego przeprowadzkę oraz to, że ma znajdować się w części cmentarza blisko harcówki. Burmistrz Duszyński powiedział reporterowi, że o zamiarze wprowadzenia się bezdomnego Jerzego R., do jednego z grobowców na mogileńskim cmentarzu, poinformował właściciela terenu ks. dziekana Andrzeja Panasiuka oraz powiatowego komendanta policji Waldemara Lukstaedta.
Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 959 (26/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze