Reklama

Przesuną wiatę w stronę sklepu

 Jan Kubiak miał ogromne pretensje o to, że cały ruch pojazdów ciężkich został skierowany na Kożuszkowo, a to - jak mówił - wykończy tę drogę doszczętnie. Agnieszka Jabłońska (z prawej) mówiła, że przejeżdżające samochody wybiły jej szybę w oknie.

      fot. Damian Stawski

Kożuszkowo, wiata, sklep. przystanek, gmina
     Przesuną wiatę w stronę sklepu
     Ma być przesunięty 8 m w stronę sklepu i 8 m w głąb obecnej lokalizacji. Przestawienie przystanku to zadanie własne gminy Jeziora Wielkie. Jednak budowa zatoczki dojazdowej do nowej lokalizacji przystanku to już zadanie powiatu.

  Marta Kozłowska wielokrotnie kierowała pisma w sprawie budowy chodnika. Teraz musi odprowadzać dzieci po wąskim poboczu aż 500 m w stronę Kuśnierza.

               fot. Damian Stawski

 Mirosława Śledź twierdziła, że zbudowanie chodnika ułatwiłoby poruszanie się jej niepełnosprawnej wnuczce

       fot. Damian Stawski

 Marek Wysocki zwrócił uwagę, że na drodze powiatowej w Kożuszkowie powinien stanąć znak ograniczenia tonażu

        fot. Damian Stawski

     WYWIESZKA W SKLEPIE
     W godzinach porannych 28 sierpnia pod sklepem w Kożuszkowie (gm. Jeziora Wielkie) zebrało się ponad 20 mieszkańców. Sprawa dotyczyła zmiany organizacji ruchu na drodze powiatowej biegnącej przez wieś oraz zmiany położenia przystanku autobusowego, stojącego tuż przy skrzyżowaniu.
     Od strony Kuśnierza jeżdżą przez wieś tiry. Rodzice podkreślali, że niejednokrotnie dzieci wysiadające z autobusu musiały uciekać przed nadjeżdżającymi ciężkimi samochodami.
     Interweniował w tej sprawie wójt Zbysław Woźniakowski. 27 sierpnia Zarząd Dróg Powiatowych poinformował Urząd Gminy 28  sierpnia pracownicy ZDP przyjadą do Kożuszkowa, by na miejscu zbadać sprawę. Informację o tym w czwartek otrzymała radna Elżbieta Liczbińska z PO i zaraz w czwartek wywiesiła w sklepie informację o spotkaniu.
     Ostatecznie w piątek do czekających mieszkańców przyjechało trzech urzędników gminy, trzy osoby reprezentujące ZDP oraz dwóch policjantów. Mieszkańcy mieli żal, że nie było najważniejszej osoby w gminie, czyli wójta. - Powinien tu pierwszy być - mówiła jedna z mieszkanek.
     TIRY ZAGROŻENIEM
     Najpierw zarządcy drogi sytuację przedstawił kierownik referatu rolnictwa, ochrony środowiska, gospodarki przestrzennej i komunalnej jeziorańskiego Urzędu Gminy Mirosław Ossowski. - Kiedyś tiry jeździły przez Miradz i Nową Wieś. Od dwóch lat liry zostały tutaj skierowane. Mamy wskazują, że już kilka razy był przypadek, że autobus stał na przystanku, dzieci wysiadały, a tir wyjeżdżał zza zakrętu. No nawet niech jedzie 50 km/h, to jest niebezpiecznie - tłumaczył urzędnik. Dodatkowo jeden z mieszkańców zwracał uwagę, że jadący od strony Pomian, kiedy autobus stoi przy przystanku, nie widzi samochodów jadących od strony Wójcina.
    Reprezentujący ZDP byli za tym, by zmienić obecną lokalizację przystanku. - Ja nie widzę żadnego problemu, by przesunąć przystanek w głąb tej działki - mówił Jarosław Piniarski. - Przestawienie przystanku jest to zadanie gminy, czyli leży w kompetencji wójta. Jeżeli to jakoś urzędowo ma być zrobione, to w przyszłym tygodniu możemy pismo do pana wójta skierować - mówił.
     Mieszkańców uspokajała radna Liczbińska. - Mamy przestawić przystanek w głąb tej działki, zrobić zatoczkę i słuchajcie to będzie bezpieczne - mówiła radna.
     Mirosław Ossowski pytał również, czy nie można by było na terenie Kożuszkowa wprowadzić ograniczenia tonażu dla tirów. Bo tutaj również ogromny problem widzą mieszkańcy.
     - Może ja jako zarządca drogi powiem tak, to są drogi publiczne i każdy może nimi jeździć, my nie możemy zakazać - tłumaczył Jarosław Piniarski z ZDP.
    W ostrą wymianę zdań wszedł jeden z mieszkańców, Jan Kubiak.
     - To dlaczego tiry nie jeżdżą przez Ostrowo i przez Nową Wieś? Jeżeli pan mówi, że można wszędzie jeździć - pytał mieszkaniec. - Są takie ustalone trasy, że na przykład od strony Konina tiry są skierowane tutaj na drogę krajową nr 25 - tłumaczył pracownik powiatowej placówki. Jan Kubiak zwracał uwagę, że niedługo z drogi powiatowej biegnącej przez Kożuszkowo nie zostanie już nic. - No przecież ze Strzelna na Wilczyn to jest prosta droga, tu okrężnie leci. Ja panu znowu przerwę. Wie pan, dlaczego nie jeżdżą tiry przez Nową Wieś? Bo drogę wykończyli już i postawili znak 60 km/h przez las i po to jeżdżą teraz tu. Wykończą tę drogę i wtedy nie wiem, gdzie pojadą - grzmiał Jan Kubiak.
     - Drogi krajowe są po to, by jeździł tam ciężki sprzęt, natomiast nasze drogi powiatowe to są drogi lokalne, ale nie możemy też zabronić jeździć komuś, kto chce przejechać przez nasz teren - twierdził Jarosław Piniarski.
     Później jednak dyskusja między dwoma panami powróciła.
     - Po prostu Nowa Wieś sobie wywalczyła to, że tiry nie jeżdżą. Ostrowo sobie wywalczyło, a tutaj sobie jeżdżą. A teren zabudowany nie jest w Miradzu, najlepiej ustawić znak 60 km/h i co kawałek stoi policja i biednego kierowcę zatrzymuje. 60 km/h przez las - porażka, a to jest wina kierowcy, że droga się rozleciała? Najlepiej drogi nie robić, tylko znak ustawić - Jan Kubiak nie dawał za wygraną.
     Jarosław Piniarski zwracał uwagę, że tam też tiry jeżdżą, ale szybko skarcił go ponownie mieszkaniec. - Bez załadunku, tam znak stoi proszę pana. Bez załadunku jeżdżą, mało pan wie widocznie - grzmiał Jan Kubiak.

Reklama

Jarosław Piniarski z ZDP (z prawej) zapewnił zgromadzonych, że skieruje pismo do wójta Woźniakowskiego z dokładną, nową lokalizacją wiaty przestankowej. Obok stoi Mirosław Ossowski.

        fot. Damian Stawski

     OGRANICZYĆ TONAŻ
     Także Marek Wysocki uważał, że w Kożuszkowie powinien stanąć znak ograniczający tonaż pojazdów ciężkich.
     Pilną sprawą dla mieszkańcy jest także budowa chodnika przy drodze powiatowej. Obecnie na poboczach gromadzi się woda i po ulewie niektórzy z mieszkańców nie mogą opuścić swojego podwórka. Z powodu zrujnowanej drogi cierpią również domy mieszkających tuż przy drodze. - W domu wszystko się trzęsie - mówiła Agnieszka Jabłońska. Ta sama mieszkanka narzekała również, że w jednym przypadku po przejeżdżającym samochodzie została wybita jej szyba w oknie. Sprawę zgłosiła wójtowi Zbysławowi Woźniakowskiemu. - Kto mi za to pieniądze zwróci? - pytała załamana mieszkanka.
     CHODNIK TAM, GDZIE POBOCZE
     Z kolei Marta Kozłowska posyła swoje dzieci do szkoły w Jeziorach Wielkich i musi je odprowadzać aż 500 m w kierunku Kuśnierza.
     - Niech pan zobaczy, jakie tam są pobocza, nawet nie ma szansy zejść, tak blisko stoją drzewa drogi, że nie wiem gdzie bym musiała zejść, do rowu. W życiu nie poślę tam samego dziecka - mówiła Marta Kozłowska do przedstawiciela zarządcy drogi. Ta sama mieszkanka wielokrotnie wysyłała pisma do wójta Zbysława Woźniakowskiego w sprawie konieczności budowy chodnika. Ostatnie pismo 6 sierpnia. Wójt przekazał sprawę do Zarządu Dróg Powiatowych w Mogilnie. Oto treść pisma wójta:
     W dniu 6 sierpnia 2015 r. do Urzędu Gminy w Jeziorach Wielkich wpłynął wniosek pani Kozłowskiej Marty dotyczący budowy chodnika przy drodze powiatowej w miejscowości Kożuszkowo. Przeprowadzona zmiana organizacji ruchu na tej drodze spowodowała, że odcinek w centrum wsi jest bardzo niebezpieczny. Droga ta nie jest przystosowana do tak intensywnego i ciężkiego transportu samochodowego i dlatego jest niebezpieczna. Biorąc powyższe pod uwagę proszę o rozważenie możliwości budowy chodnika w centrum Kożuszkowa.
     Poważny problem ma też Stanisława Śledź, której wnuczka jest niepełnosprawna. Przedstawiała go 28 sierpnia Mirosławowi Ossowskiemu. Także dotyczy on braku chodnika, przez co poruszanie się z wnuczką jest utrudnione.
     MIESZKAŃCY POZDRAWIAJĄ
     Jak mówił Mirosław Ossowski, koszt wiaty przystankowej to około 3.600 zł. Naglącą sprawą jest jednak budowa zatoczki przy drodze powiatowej, a to już zadanie powiatu. Chęć pośredniczenia w rozmowach na temat sfinansowania budowy zatoczki wyraził radny powiatowy Andrzej Siwek z SLD, który zapewnił, że osobiście porozmawia o tym ze starostą.
     Jarosław Piniarski z ZDP sporządził protokół z wizytacji. Przystanek ma być przesunięty około 8 m w stronę w sklepu, ale również 8 m w głąb od krawędzi jezdni. Przestawienia przystanku dokona samorząd gminy, ZDP wskaże natomiast miejsce. Jarosław Piniarski powiedział, że w tym tygodniu przyśle już konkretne pismo do wójta z nową lokalizacją wiaty przystankowej.
     Mieszkańcy jeszcze na końcu spotkania ubolewali najbardziej nad brakiem włodarzy powiatu i gminy.
     - Niech pan napisze w „Pałukach”, że mieszkańcy Kożuszkowa pozdrawiają pana wójta, ale taką większą czcionką niech to będzie - mówiła do reportera jedna z mieszkanek. Mieszkańcy wielokrotnie zwracali podczas zebrania również uwagę na to, że Kożuszkowo jest wsią zapomnianą przez obecne władze gminy, a inwestycje najczęściej rozkładają się między Jeziora Wielkie a Wójcin.

Reklama

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1229 (35/2015)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości