Reklama

Przeżyli razem pół wieku. Mówią: - Trzeba się kłócić i nie kłócić (zdjęcia)

Dwie pary małżeńskie z gminy Jeziora Wielkie obchodziły Złote Gody. Jaka jest ich recepta na udany związek? Kochać się i zawsze pamiętać, że najważniejszy jest kompromis.

28 lutego w Urzędzie Stanu Cywilnego w Jeziorach Wielkich gościły pary małżeńskie, które ponad pół wieku temu z przekonaniem wypowiedziały sakramentalne tak. Na uroczystości pojawili się jubilaci, którzy związek małżeński zawarli w 1970 i 1972  roku. W gronie szczęśliwych i wzruszonych par znaleźli się: Krystyna i Stanisław Wiśniowscy z Lubstówka oraz Jolenta i Henryk Karczewscy z Jezior Wielkich.

Pary małżeńskie odebrały nie tylko szczere życzenia i kwiaty, ale także  honorowe medale, przyznane przez Prezydenta RP. Wręczone małżonkom medale są specjalnymi odznaczeniami. To forma docenienia za zgodność pożycia małżeńskiego, trud pracy i wyrzeczeń dla dobra założonej przed pół wiekiem rodziny. Uroczystość prowadziła Beata Dorochowska, sekretarz gminy. Wyraziła ona swoje uznanie dla małżonków, którzy dotrzymali złożonego przed pięćdziesięcioma laty przyrzeczenia dochowania wzajemnej miłości, szacunku i przyjaźni. Życzyła parom zdrowia, wszelkiej pomyślności, pogody ducha i doczekania następnych pięknych jubileuszy. - Rocznica ślubu, to szczególna okazja, aby spojrzeć wstecz na to, co wspólnie osiągnęliście pokonując wszelkie przeciwności losu. Serdecznie państwu gratuluję tej przepięknej rocznicy oraz wyróżnienia, jakie z tej okazji dzisiaj otrzymacie. Niech dalsze życie upływa państwu w radości, spokoju i otoczeniu najbliższych, a także byście doczekali wspólnie kolejnych pięknych jubileuszy - mówiła Beata Dobrochowska. Do życzeń dołączyła się podinspektor do spraw ewidencji ludności i dowodów osobistych jeziorańskiego magistratu Ewa Kapturska. Następnie przy symbolicznej lampce szampana odśpiewano Sto lat. Przy okolicznościowym torcie ufundowanym przez Urząd Gminy w Jeziorach Wielkich dostojne pary małżeńskie z prawdziwą przyjemnością, wzruszeniem, a także żartem i uśmiechem wspominały przeżyte wspólnie 50 lat.

Reklama

KRYSTYNA I STANISŁAW WIŚNIOWSCY

Mieszkają w Lubstówku. Pan Stanisław pochodzi z miejscowości Pożarzysko w Beskidach, a pani Krystyna z okolic Bydgoszczy. Poznali się w młodzieńczych latach, będąc najpierw koleżeństwem. Oboje działali w młodzieżowych organizacjach. Przed ślubem znali się dobre dwa lata. - Znaliśmy się po prostu jako kolega i koleżanka i przyszedł taki moment, że mąż mnie zaprosił na kawę, potem do kina i po dwóch tygodniach mi się zapytał, czy wyjdę za niego za mąż i szczęśliwie żyjemy tyle lat zgodnie - powiedziała pani Krystyna. Ślub zarówno cywilny, jak i kościelny zawarli 24 czerwca 1972 roku w Bydgoszczy. Wychowali córkę Sławomirę i doczekali się dwóch wnuków Igora i Kacpra. Pani Krystyna pracowała w Urzędzie Pocztowym w Bydgoszczy, na Kapuściskach, najpierw jako naczelniczka Urzędu, później jako inspektor od służby doręczeń. Pan Stanisław jest emerytowanym żołnierzem, służył w jednostce 1046 w Bydgoszczy. Po przejściu na emeryturę sprowadzili się do Lubstówka, gdzie mieszkają od 17 lat. Małżeństwo spytane przez nas o receptę na tak długie, wspólne pożycie powiedziało: - Trzeba po prostu dotrzymywać tego, co się ślubowało. Prosta sprawa. Pani Krystyna przytakując mężowi dodała, że potrzebna jest również tolerancja. - Troszeczkę tolerancji i przede wszystkim w zgodzie żyć.

Reklama

 

Krystyna i Stanisław Wiśniowscy z przedstawicielkami władz gminy fot.Paweł Lachowicz

 

JOLENTA I HENRYK KARCZEWSCY

Mieszkają w Jeziorach Wielkich. Pani Jolenta pochodzi z miejscowości Krzywe Kolano (gm. Jeziora Wielkie), a pan Henryk z miejscowości Kosewo znajdującej się w powiecie słupeckim. Poznali się na zabawie w Zygmuntowie (gm. Skulsk). W rodzinie są też inne koligacje. Otóż brat pana Henryka wcześniej poślubił siostrę pani Jolenty. Jednak jubilaci poznali się rok wcześniej niż ich rodzeństwo ślubowało. Związek małżeński zawarli 28 lutego 1970 r. w USC Strzelnie, natomiast przed Bogiem miłość i wierność ślubowali w parafialnym kościele pw. św. Anny w Kościeszkach (gm. Jeziora Wielkie). Po ślubie przez rok mieszkali w Krzywym Kolanie, później przeprowadzili się do Jezior Wielkich. Wychowali córkę Aldonę. Pan Henryk przez 13 lat  pracował w SKR, a pani Jolenta zajmowała się wychowywaniem córki. Gdy córka Aldona ukończyła 15 rok życia rodzina wyprowadziła się do USA, gdzie w Detroit w stanie Michigan mieszkali przez 28 lat. Tam pan Henryk pracował w zakładach na obrabiarkach, a pani Jolenta pracowała w zakładach elektroniki. Do Polski wrócili sami, córka pozostała w USA. Doczekali się jednego wnuka Marka. Małżeństwo, jako receptę na trwały związek podaje przekornie: - Trzeba się kłócić i nie kłócić. Tak za dużo to nie, ale trochę różnicy zdań musi być, bo nie wszyscy mają równą myśl. Jeden ma takie zdanie, drugi inne. Ale, gdyby źle nam było, to byśmy tak długo nie wytrzymali - powiedzieli jubilaci.

Reklama

 

 

Paweł Lachowicz, 1 III 2023

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości