To nie był happening
Psychocukrem zakleili twarz kandydata PiS
Podczas procesji Bożego Ciała na wiernych ze słupów ogłoszeniowych miał spoglądać Jarosław Kaczyński. Tymczasem w nocy został zaklejony przez organizatorów koncertu w Magazynie Zbożowym GS.
PRZED PROCESJĄ
W Boże Ciało 3 czerwca około 12:30 Jerzy Szczotka zgłosił w Komendzie Powiatowej Policji w Mogilnie fakt zaklejenia na słupach ogłoszeniowych plakatów wyborczych kandydata na prezydenta Jarosława Kaczyńskiego z PiS. Plakaty te rozwieszał radny Szczotka osobiście w przeddzień procesji Bożego Ciała, 2 czerwca między 21:30 a 22:30. Następnego dnia mieszkańcy biorący udział w procesji ulicami Mogilna zobaczyli jednak zamiast wizerunku szefa PiS, plakaty zachęcające do pójścia do Magazynu Zbożowego GS na koncert grupy Psychocukier z Łodzi.
PO PROCESJI
Jerzy Szczotka złożył doniesienie na policji, jako pełnomocnik upoważniony do reprezentowania na terenie powiatu mogileńskiego Komitetu Wyborczego Kandydata na Prezydenta RP Jarosława Kaczyńskiego.
Policja po otrzymaniu zgłoszenia sprawdziła, jak sytuacja wygląda na 8 słupach ogłoszeniowych na terenie miasta i stwierdziła fakt zaklejenia wizerunku szefa PiS na 4 słupach. W sumie, jak mówi nam rzecznik prasowy KPP Mogilno podkom. Tomasz Rybczyński, takich zaklejonych plakatów było 19.
PRZED KONCERTEM
Pałuki dotarły do osoby, która rozwieszała plakaty na koncert łódzkiej kapeli Psychocukier w magazynie. Marcin Perek Stelmasik powiedział nam, że plakaty rozwieszał późno w nocy 2 czerwca. Wrócił z Poznania, padał deszcz. Jednak plakaty chciał rozwiesić, gdyż koncert miał się odbyć w piątek, 4 czerwca i było bardzo mało czasu, by ludzie dowiedzieli się o imprezie (o koncercie czytaj na str. 16). Mówi, że słupy były w części pozaklejane materiałami wyborczymi kandydata PiS. Czy były już plakaty kandydata PO nie pamięta. Zwraca uwagę, że na słupach były także inne plakaty, jak MDK, nauki prawa jazdy czy inne. - Uznałem, że plakatów kulturalnych nie będę zaklejał, bo ludzie muszą wiedzieć, co się dzieje i gdzie odbędą się jakie imprezy. Plakaty Jarosława Kaczyńskiego spodobały mi się, a zwłaszcza hasło wyborcze „Polska jest najważniejsza”. Dlatego naklejałem plakaty magazynu na wizerunek szefa PiS, tak, aby nie zakryć hasła - mówi nam Perek. - W moim działaniu nie było żadnych podtekstów politycznych. Polityką się brzydzę i nawet nie włączam telewizora w domu. W życiu bym nie pomyślał, że będzie teraz taka zadyma - mówi nam Marcin Stelmasik.
60:40
Jak się okazuje, 28 kwietnia burmistrz Mogilna Leszek Duszyński wydał - do czego obligowało go prawo - zarządzenie nr 051/44/10, w którym jasno sprecyzował, że na okres od 28 kwietnia do końca wyborów prezydenckich wszystkie 8 słupów w Mogilnie przeznacza tylko na materiały wyborcze. 4% słupa przeznaczone jest na obwieszczenia wyborcze urzędowe, natomiast reszta słupa, czyli 60%, na materiały wyborcze poszczególnych komitetów (patrz ramka).
Marcin Stelmasik mówi nam, iż był przekonany, że w ramach tych 40% powierzchni można wieszać materiały o imprezach kulturalnych, gdyż takie innych instytucji już na słupach wisiały. Powtarza, że nie chciał zakrywać informacyjnych obwieszczeń o imprezach kulturalnych.
Spytaliśmy także działacza magazynu, czy zaklejanie twarzy Jarosława Kaczyńskiego nie było pewnego rodzaju happeningiem artystycznym. Powiedział, że nie, ale teraz rozważa przeprowadzenie jakiejś kontrowersyjnej akcji artystycznej na słupach ogłoszeniowych. - Muszę o tym dokładnie pomyśleć - mówi.
WYKROCZENIE
Policja jak na razie prowadzi postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Wczoraj m.in. przeglądany był miejski monitoring, by ustalić kto zaklejał plakaty kandydata PiS. Na dziś, jak usłyszeliśmy od rzecznika Rybczyńskiego, sprawa będzie prawdopodobnie rozpatrywana jak wykroczenie, choć w każdej chwili kwalifikacja prawna tego czynu może się zmienić.
ETYKA W KAMPANII
Zapytaliśmy mailem radnego Szczotkę przy okazji tej sprawy, czy etycznym jest bycie pełnomocnikiem kampanii w sytuacji, gdy na radnym ciąży nieprawomocny wyrok za spowodowanie wypadku drogowego w Dąbrowie. Przypomnijmy, że radny Szczotka został przez mogileński sąd uznany winnym spowodowania wypadku i skazany 12 marca na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata oraz około 11.700 zł grzywny i kosztów procesowych. Tymczasem Jarosław Kaczyński w kampanii odwołuje się do etycznych haseł i takiego postępowania osób publicznych w życiu publicznym.
- Jak Pan zauważył, jest to wyrok nieprawomocny i może się okazać, że jestem niewinny. Należy podkreślić, że jest to przestępstwo nieumyślne z uwagi na uczestnictwo w wypadku drogowym.
Biorąc zatem pod uwagę powyższe, przywoływanie przez Pana etyki do zaistniałej sytuacji, jest próbą włączenia się w negatywną kampanię przeciwko kandydatowi na prezydenta, Jarosławowi Kaczyńskiemu i po prostu nieetyczne. Tym bardziej, że w organizacji, która zaklejała plakaty kandydata na prezydenta, działają osoby z bardzo bliskiej pańskiej rodziny. I ten przypadek pańskiego zaangażowania w przygotowywanie artykułu prasowego, należałoby rozpatrywać w perspektywie etyki zawodowej - uważa Jerzy Szczotka.
Spytaliśmy także, czy wie o tym szefostwo zarządu okręgowego PiS. Radny Szczotka odpisał: - Musi wiedzieć, bo przecież nie tak dawno tygodnik „Pałuki i Ziemia Mogileńska”, pisał na pierwszej stronie.
Rozmawialiśmy z szefem wojewódzkim PiS Kosmą Złotowskim. Nie wiedział o wyroku radnego Szczotki.
Zaznaczył jednak: - To nie jest dowód na jego nieuczciwość. Wypadek każdemu może się zdarzyć.
Zdziwiony był jednak, gdy mówiliśmy o Jerzym Szczotce jak o pełnomocniku powiatowym komitetu wyborczego kandydata PiS w wyborach prezydenckich. Powiedział nam, że Jerzy Szczotka jest pełnomocnikiem, ale tylko do zarejestrowania kandydatów z ramienia komitetu Jarosława Kaczyńskiego w obwodowych komisjach wyborczych. Taka miała być jego rola.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 956 (23/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze