W czwartek 16 lutego około 18.00 na drodze krajowej nr 15 w okolicy Sławka Dolnego (gm. Strzelno) doszło do samozapalenia samochodu dostawczego renault masters. Samochodem przewożone były meble z Oleśnicy do Gdańska. Tylko dzięki przytomności kierowcy nie doszło do dużego pożaru.
{loadmoduleid 456}
Jadąc na odcinku Strzelno - Markowice kierowca renault masters usłyszał wybuch pod maską samochodu, co go bardzo zaniepokoiło, a zarazem wystraszyło. Zauważył, że pojazd, którym kierował nie działa prawidłowo. Będąc na wysokości Sławska Dolnego zjechał z pasa jezdni na zatoczkę przystanku autobusowego.
Wtedy zobaczył, że pod maską pojawił się ogień. Kierowca szybko podjął próbę ugaszenia ognia używając gaśnicy samochodowej. Zdarzenie zauważył przejeżdżający inny kierowca, który zatrzymał się i wyjął drugą gaśnicę ze swojego auta. Poinformował też kierowcę renaulta, by zawiadomił straż pożarną, gdyż jak twierdził do ugaszenia ognia arsenał gaśnicy może nie wystarczyć. Kierowca palącego się samochodu poinformował odpowiednie służby.
Na miejsce po krótkim czasie dojechała jednostka OSP ze Strzelna. W trakcie działań okazało się, że w samochodzie wybuchł DPF, czyli filtr cząstek stałych, co spowodowało pojawienie się w tym miejscu sporych rozmiarów dziury. Takie zdarzenie kwalifikowane jest jako awaria silnika na drodze.
![]() |
| Uszkodzenia spowodowane przez ogień wykluczyły pojazd z dalszej jazdy fot. Paweł Lachowicz |
- Jestem bardzo zdenerwowany, naprawdę, bo sam ten wystrzał mnie zaskoczył. Starałem się sam to ugasić, lecz nie udało mi się, a zużyłem dwie gaśnice. Wezwałem straż pożarną, bo zatrzymał się facet, który dał mi drugą gaśnicę i on powiedział, żeby wezwać straż, bo może być gorzej. Jak zacząłem gasić swoją gaśnicą to widziałem, że ten ogień się bardziej rozprzestrzenia i już wiedziałem, że trzeba będzie dzwonić po straż, bo może być gorzej, tym bardziej, że wiozę meble - powiedział reporterowi kierowca samochodu.
Po przybyciu na miejsce jednostek straży pożarnej ze Strzelna i PSP z Mogilna funkcjonariusze przejęli dalszą akcję i ugasili płonącą część samochodu. Na miejsce dotarła też policja. Kierowca nie został ukarany mandatem, ale ze względu na uszkodzenia samochodu, został mu zatrzymany dowód rejestracyjny pojazdu. Samochód został przetransportowany na pobliską staję benzynową Orlen, gdzie kierowca czekał na przyjazd samochodu zastępczego, w celu przeładowania towaru.
Paweł Lachowicz, 16 II 2023
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze