Reklama

Skazany na tydzień pracy

- Ja się boję tego pana
     Skazany na tydzień pracy
     Przykuty za nogi i ręce do drzwi ratusza u wielu mieszkańców wywoływał zgorszenie, strach i niepokój. Jedna z mieszkanek postanowiła tej sprawy tak nie zostawić.

    8 lutego około 13.10 jedna z mieszkanek Mogilna wchodziła do ratusza głównym wejściem. Stał przy nim przykuty za ręce i nogi do drzwi Jerzy R., bezdomny z Mogilna. W taki drastyczny sposób prowadził od dłuższego czasu protest głodowy, walcząc o przydział mieszkania komunalnego dla siebie. Przypomnijmy, że jak przykuł się 28 stycznia do drzwi łańcuchem za szyję, to burmistrz powiadomił policję. Funkcjonariusze odcięli go wtedy nożycami do cięcia siatki, gdyż zachodziła obawa, że przywiązanie za szyję może dla niego zakończyć się tragicznie.
    Na początku lutego złożył dwa oświadczenia na ręce burmistrza. W pierwszym pisał: Nie wyrażam zgody na pomoc w formie schronienia w schronisku i spożywanie posiłków w jadłodajni MGOPS w Mogilnie. W drugim natomiast zaznaczył m.in.: Moje miejsce pobytu jest na ul. Narutowicza 1 przed bramą wejściową na teren ratusza, na trzech schodach.
    Obok przykutego bezdomnego w lutym przechodziło wielu ludzi, petentów ratusza. Wszyscy, którzy załatwiali swoje sprawy w ratuszu, musieli wchodzić głównym wejściem.
    Mieszkanka Mogilna postanowiła tak tej sprawy dłużej nie zostawiać. Poszła 8 lutego do Straży Miejskiej i zdecydowała się na oficjalne zgłoszenie sprawy organom ścigania. Powiedziała strażnikom: - Ta osoba przykuwa się łańcuchami od jakiegoś czasu. Budzi to we mnie zdenerwowanie i niepokój. Również spojrzenie pana R. jest groźne i ja się boję tego pana. Dodała: - Wiem również, że inne osoby odczuwają podobnie jak ja. Tylko nie mają odwagi tego zgłosić. Chciałabym, żeby usunięto pana R. sprzed drzwi Urzędu.
    Strażnicy po przyjęciu tego zgłoszenia na piśmie poszli pod drzwi ratusza i wydali Jerzemu R. polecenie rozkucia się. On miał im powiedzieć: Nie, nie rozkuję się. Powiedział, że zrobi to dopiero o 15.30, po zamknięciu Urzędu Miejskiego. Wtedy strażnicy wręczyli mu mandat 50 zł, którego nie przyjął.
    Straż Miejska przygotowała pismo do Sądu Rejonowego w Mogilnie. Do pisma dołączyli protokół przesłuchania mieszkanki Mogilna oraz 2 strażników miejskich.
Dokumenty wysłali do sądu 12 lutego.
    Sąd Rejonowy bez udziału stron zebrał się 18 marca. Jerzy R. był obwiniony o to, że: Dopuścił się 8 lutego zakłócenia spokoju, wywołując zaniepokojenie i zdenerwowanie poprzez to, że przykuł się do drzwi Urzędu Miejskiego w Mogilnie czterema łańcuchami za kończyny górne i dolne. Zachowanie takie w danych okolicznościach, miejscu i czasie nie jest uważane za normalne. Zachowaniem swoim obwiniony spowodował zdenerwowanie i strach u jednej z mieszkanek Mogilna.
    Sąd uznał obwinionego Jerzego R. winnym zakłócenia porządku publicznego i zgodnie z kodeksem wykroczeń skazał go na karę ograniczenia wolności. Na podstawie kodeksu wykroczeń obwiniony ma obowiązek nieodpłatnie odpracować karę w wymiarze 40 godzin pracy na cele społeczne w Mogileńskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej.
    Od kilku tygodni Jerzy R. nie pojawia się pod ratuszem, dlatego nie udało nam się z nim porozmawiać. Przez jakiś czas pojawiał się w nieczynnym budynku PKP obok stacji PKS. Zbudował sobie tam coś na kształt namiotu. Jednak go tam nie zastaliśmy. Spytaliśmy również prezesa MPGK Artura Lorczaka, gdzie odpracuje on 40 godzin kary. Jerzy R. nie zgłosił się jeszcze do komunalki.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 947 (14/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości