W Przyjezierzu na głównej plaży
Ślimaczy się remont WOPR-ówki
Letnicy i wczasowicze, którzy korzystając z pięknej pogody odwiedzają kąpielisko, są zbulwersowani bałaganem, jaki panuje wokół siedziby ratowników.
Tak wyglądało wnętrze WOPR-ówki 11 czerwca. Zdaniem wykonawcy, 18 czerwca będzie gotowa do użytkowania. fot. Magdalena Lachowicz 11 czerwca rano do naszego reportera zadzwonił zbulwersowany użytkownik plaży w Przyjezierzu z informacją, że firma przeprowadzająca remont WOPR-ówki pozostawia po sobie bałagan, co wpływa na komfort przebywania na plaży. - Kto to widział, żeby pozostawiać nie uprzątnięte miejsce pracy? Gruz wala się wszędzie. Niech pani tutaj przyjedzie i zobaczy, jaki zrobili tutaj syf. Ponadto, gdy zwróciliśmy im uwagę, zostaliśmy obrzuceni epitetami - powiedział zdenerwowany rozmówca.
WÓJT ZANIEPOKOJONY
Od dyrektora GOKiR Krzysztofa Zwolińskiego dowiedzieliśmy się, że on również słyszał o wulgarnym zachowaniu się pracowników, nie tylko w stosunku do letników, ale także do pracownika GOKiR, który doglądał postępu prac w WOPR-ówce. Ponadto usłyszeliśmy od wójta Marka Maruszaka, że praktycznie obiekt powinien już być oddany do użytku, bowiem lada dzień muszą w nim zamieszkać ratownicy. Usłyszeliśmy także, że gmina już 26 maja wystosowała do właściciela poznańskiej firmy Gotomal Jana Furmankiewicza wykonującej prace remontowe pismo, w którym poinformowała właściciela, że inspektor nadzoru budowlanego Tomasz Rakoca pełniący nadzór inwestorski przy przebudowie obiektów społeczno-kulturalnych i rekreacyjnych w Jeziorach Wielkich i Przyjezierzu uważa, iż istnieje realne zagrożenie niedotrzymania umownego terminu zakończenia robót, czyli 31 maja. Wójt prosił o poinformowanie go o przyczynach opóźnienia i realnym terminie zakończenia prac. Jak wynika z naszych informacji, gmina nie otrzymała od wykonawcy odpowiedzi na wystosowane pismo. 7 czerwca skierowano kolejne pismo do Jana Furmankiewicza, w którym wójt zaznaczył, że jest zaniepokojony realizacją prowadzonych prac. W piśmie przypomniał także, iż od 15 czerwca obiekt musi zostać udostępniony ratownikom. Zaznaczył także, iż zdaniem inspektora nadzoru dotychczas wykonane prace nie nadają się do odbioru technicznego.
Jan Furmankiewicz (z prawej) zapewnił dyrektora GOKiR Jeziora Wielkie Krzysztofa Zwolińskiego, że WOPR-ówka 18 czerwca będzie oddana do użytku fot. Magdalena Lachowicz POTOK SŁÓW
Gdy przybyliśmy do Przyjezierza, na miejscu remontu zastaliśmy właściciela firmy Jana Furmankiewicza, który dozorował prace. Potok słów, jakimi nas obrzucił, nie pozwolił zadać mu żadnego pytania. Dopiero po chwili, gdy nasz reporter stanowczo przerwał monolog, Jan Furmankiewicz usłyszał o skargach letników i użytkowników plaży. - Mieszkańcy na nas się skarżą, a my się poskarżymy na mieszkańców, że pozrywali tablice informacyjne i taśmy, które były umieszczone wokół budowy. Ja mogę podać te informacje do inspektora nadzoru, ponieważ myśmy tablicę informacyjną o budowie wystawili, on ją widział. Przyjechaliśmy na drugi dzień i zastaliśmy tablice wyrwaną. Również były tabliczki „zakaz wstępu”, to również zostało zniszczone - mówił właściciel firmy remontowej.
Nie był również zdziwiony informacją o niestosownym zachowaniu swoich pracowników. Doskonale wiedział, co zaszło przy WOPR-ówce piątkowego ranka. - Podejrzewam, że zadzwonił do was ktoś z Jezior Wielkich, ponieważ tutaj rano była awantura. Ja sobie nie pozwolę. My robimy, a nam ktoś non stop łazi i patrzy na ręce. Rozmowa z pracownikiem gminy odbyła się rano z moimi pracownikami wewnątrz obiektu i o tym jestem poinformowany. Ale ten pracownik gminy też jest bardzo niegrzeczny i niewdzięczny. Osobą kompetentną na budowie powinien być pan dyrektor, inspektor nadzoru i ja. Po to sobie wynajęła gmina inspektora, aby te wszystkie sprawy regulował, a tu każdy przychodzi i każdy rządzi - mówił Jan Furmankiewicz.
MIAŁ BYĆ KONIEC MAJA
Z naszych informacji wynika, że w umowie ustnej wykonawca zobowiązał się do ukończenia prac do 31 maja. Ponadto w dniu przekazania placu budowy, tj. 29 marca wykonawca zapewniał dyrektora Zwolińskiego, że obiekt w Przyjezierzu zostanie oddany w terminie określonym w umowie. Później umowa została przedłużona do 15 czerwca. Teraz wiemy, że prace potrwają dłużej. Wykonawca twierdzi, że w umowie pisemnej zawartej na remont WOPR-ówki i przebudowę GOKiR w Jeziorach Wielkich termin ukończenia wszystkich tych prac upływa 15 października i on ma jeszcze dużo czasu. Zaznaczył jednak, że zobowiązał się do zakończenia prac w Przyjezierzu do końca maja.
Zwłokę w pracach remontowych Jan Furmankiewicz tłumaczy głównie tym, iż w dniu podpisania umowy miał bardzo ciężki wypadek. - Leżałem ponad 2 miesiące w szpitalu. I dlatego to jest zaniedbane - mówił. Twierdził również, że pogoda nie sprzyjała remontowi, a firmy, które zobowiązały się dostarczyć materiał na budowę, nie robiły tego terminowo. Blacha na pokrycie dachowe - jak mówi - która miał przyjechać na początku budowy, dojechała z 2 tygodniowym opóźnieniem. Ponadto zamówiony towar nie spływał na czas na budowę. - Okna powinny być już dzisiaj (11 czerwca - przyp. mal.) na budowie, a tutaj otrzymałem telefon, że będą dopiero 15 czerwca - dodał wykonawca.
Wykonawca w trakcie rozmowy przyznał, że był okres, że pracownicy nie wiedzieli, co robić. Opowiada, że gdy został zdjęty dach, to na dworze zaczęło lać. Wówczas - jak mówi - w ten sam dzień dodatkowo, pomimo że nie było tego w dokumentacji, zafundował membranę za 800 zł, żeby zabezpieczyć pomieszczenia przed zalaniem. - Tu można powiedzieć, że te pieniądze zabrałem żonie i dzieciakom. Dokumentacja przygotowana jest karygodnie, nic się z nią nie zgadzało. I na dzień dzisiejszy nie jestem zadowolony. Przy dachu pracownicy pracowali miesiąc, a taki dach powinno się zrobić w dwa tygodnie. Były momenty, że na budowie pracowało sześć, a nawet osiem osób. Kiedy przyjechała blacha, non stop wiał wiatr, co utrudniało jej położenie - mówi Jan Furmankiewicz.
JUTRO MA BYĆ KONIEC
Właściciel firmy twierdzi, że dach jest już odebrany przez inspektora nadzoru budowlanego. Zapewnił także, że 18 czerwca (czyli w piątek) obiekt będzie gotowy do użytkowania. Natomiast na 21 czerwca zaprosił nas na odbiór techniczny WOPR-ówki.
- Ja naprawdę ukończę remont do 18 czerwca i ewentualnie co nam zostanie to zewnętrzna elewacja od strony drogi. A tu przed WOPR-ówką wszystko będzie uprzątnięte. Dziś przyjeżdżają jeszcze dodatkowe osoby, które będą pracować przy remoncie. Mam tylko prośbę, żeby nikt poza inspektorem nadzoru nie przychodził na budowę i się nie interesował, ponieważ tylko tyłek zawracają. Poranna kłótnia wyszła tylko z tego, że pan, który tu przychodził, w sumie zmusił pracowników do tego, że musieli wziąć laser i mu pokazać, że wszystko jest w porządku i nie ma żadnej krzywizny. Ponieważ wytykał im, że krzywo są ściany, czy podbitka, a to denerwuje. Wierzcie mi, że nikt tego nie robi złośliwie - mówił Jan Furmankiewicz.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 957 (25/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze