ZUS, Jerzy Kriger, SPZOZ, Sąd Okręgowy, Bydgoszcz, składka zdrowotna
SPZOZ Mogilno zaskarżył ZUS
Przed Sądem Okręgowym w Bydgoszczy toczy się sprawa pomiędzy SPZOZ Mogilno a ZUS-em odnośnie składek zdrowotnych. ZUS domaga się odprowadzenia tych składek od SPZOZ-u, mimo że wcześniej składki te odprowadziła już firma Biznes. Na wokandy sądu wzywani są wyrywkowo pracownicy SPZOZ-u mający umowy-zlecenia podpisane za pośrednictwem firmy Biznes.
Podczas sesji powiatowej 20 kwietnia ponownie powrócił temat zadłużenia w ZUS za lata 2008-2011. Całą historię przypomniała p.o. dyrektora Barbara Buzała.
- Zadłużenie dotyczy zobowiązań, które powstały w latach 2008-2011, umowy zlecenia zawarte pomiędzy firmą SPZOZ, a firmą „Biznes” na świadczenie dyżurów lekarskich i pielęgniarskich. Po kontroli interpretacja ZUS-u była taka, że umowy-zlecenia, nawet jeśli były wykonywane przez firmę pośredniczącą mimo wszystko mają znamiona umowy i musimy odprowadzić od tego składki ZUS-owskie. Dotyczy to składek społecznych - tłumaczyła.
Inaczej sytuacje się ma do składek zdrowotnych. W tym przypadku SPZOZ zaskarżył sprawę i postępowanie toczy się w sądzie. Składki zdrowotne zostały odprowadzone przez firmę Biznes, a mimo to ZUS chciał, by te składki odprowadził też SPZOZ. - Powtarzam jeszcze raz, nie ma żadnych zajęć, jeśli chodzi o zobowiązania wobec ZUS-u. Jest układ ratalny - tłumaczyła Barbara Buzała.
Radny Dariusz Chudziński pytał, jaka więc kwota wchodzi w grę po rozłożeniu na raty kwoty zadłużenia.
Dyrektor Buzała tłumaczyła, że razem z odsetkami jest to kwota sięgająca blisko 1 miliona zł. Radny Dariusz Chudziński pytał również, kto z Zarządu Powiatu odpowiadał wtedy za kontrolę nad funkcjonowaniem SPZOZ-u w latach 2008-2011.
Starosta Tomasz Barczak powiedział, że w tamtych latach nikogo odpowiedzialnego za to z Zarządu Powiatu nie było.
- W tej chwili odpowiedzialny jest Krzysztof Szarzyński, cały Zarząd oczywiście biorę na siebie, ja jestem przewodniczącym Zarządu, ja za to odpowiadam - mówił starosta. Za pozytywne starosta uznał to, że dzięki dyrektor Buzale udało się rozłożyć to zadłużenie na system ratalny, przez co SPZOZ nie zalega jeśli chodzi o składki w ZUS-ie i można prowadzić inwestycje.
- Czyli rozumiem, że w okresie 2008-2011 nikt nie monitorował tego, nie zwracał uwagi, nie budziło to żadnych wątpliwości? - pytał radny Chudziński. - Jest to SPZOZ, za sprawy finansowe w SPZOZ-ie odpowiada zawsze dyrektor SPZOZ-u - mówił starosta. Dyrektorem SPZOZ-u w latach 2008-2011 był Jerzy Kriger. Starosta powiedział również, że nie było wtedy żadnego organu kontrolnego.
Do Jerzego Krigera udało nam się dodzwonić w środę tuż przed zamknięciem numeru. Ten odebrał telefon, usłyszał kto dzwoni i powiedział: - Sorry, nie mam czasu na rozmowy. Nie zdążyliśmy mu zadać żadnego pytania.
Jak udało nam się ustalić, w obecnej sytuacji cierpią też pracownicy SPZOZ-u mający wcześniej umowy-zlecenia z firmą Biznes, którzy są wzywani na rozprawy jako świadkowie do Bydgoskiego Sądu Okręgowego.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1210 (16/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze