Reklama

Starosta chce mieć asystenta

Jak przystało na dobrego asystenta, Adam Augustyniak jest zawsze w cieniu, zawsze krok za swoim szefem, ale delikatnie zaznacza swoją obecność
       fot. Joanna Świetnicka

Od 4 m-cy jest nim Adam Augustyniak z Mogilna
     Starosta chce mieć asystenta
     Nie udało nam się ustalić, po co staroście niezbędny jest asystent. Nie znamy jego zakresu obowiązków. - Wykonuje moje bieżące polecenia - lakonicznie twierdzi starosta. Tomasz Barczak odmówił także ujawnienia wysokości jego pensji, zaś asystent nie odbierał od nas telefonu.

     Przeglądając oświadczenia majątkowe składane przez urzędników Starostwa Powiatowego w Mogilnie naszą uwagę zwrócił wpis w oświadczeniu Adama Augustyniaka, dotyczący charakteru, w jakim jest on zatrudniony w starostwie. Otóż Adam Augustyniak jest asystentem starosty mogileńskiego Tomasza Barczaka. Przypomnijmy, że wcześniej, przed dłuższym pobytem na Zachodzie, pracował on w Muzeum Ziemi Mogileńskiej w Chabsku.
     Sprawa ta o tyle była dla nas zaskakująca, że ostatnio przy okazji zbierania przez nas materiałów do artykułów, spotykaliśmy bardzo często właśnie Adama Augustyniaka wykonującego zdjęcia. Dla jakich potrzeb - nie wiemy.
     Jak powiedział nam starosta, Adam Augustyniak został zatrudniony na stanowisku asystenta od 17 marca tego roku. Spytaliśmy starostę o zakres obowiązków jego asystenta, gdyż nigdzie w dostępnych nam dokumentach związanych z organizacją pracy starostwa: jak regulamin organizacyjny czy w statucie, nie znaleźliśmy odniesienia do asystenta. Starosta udzielił nam tylko lakonicznej odpowiedzi, bez podawania zakresu obowiązków. Napisał: Pan Adam Augustyniak jest organizacyjnie podporządkowany bezpośrednio mojej osobie i w związku z tym wykonuje moje bieżące polecenia. Sprawdziliśmy, w regulaminie organizacyjnym starostwa, nie ma nigdzie takiego zapisu, że istnieje w Mogilnie funkcja asystenta i jest ona podległa staroście.
     Logicznym byłoby i tak to się zwyczajowo dzieje w innych miastach, że asystenci mają swe gabinety blisko pomieszczenia swego szefa, tak by być pod ręką, na każde jego zawołanie. W Mogilnie asystent Augustyniak nie ma jednak swego gabinetu i nie siedzi blisko gabinetu Tomasza Barczaka. Spytaliśmy starostę, gdzie ma w takim razie swój lokal. - Pan Adam Augustyniak urzęduje w pomieszczeniach zajmowanych przez Starostwo Powiatowe w Mogilnie. Zapewniam Pana, że nie ma żadnych wymogów formalnych określających, z których pomieszczeń powinni korzystać asystenci. Biorąc pod uwagę możliwości lokalowe istniejące w głównym budynku naszego urzędu, charakter pracy oraz specyfikę zadań, pan Augustyniak zajmuje właściwe pomieszczenie - wyjaśnił nam Tomasz Barczak.
     Co miał na myśli starosta, mówiąc właściwe pomieszczenie? Okazuje się, że asystent ma swoje biurko w budynku starostwa przy ul. Ogrodowej. Budynek jest oddalony o około 1 km od ratusza. Adam Augustyniak siedzi w pomieszczeniach wydziału promocji starostwa.
     Tomasz Barczak odmówił nam także podania wynagrodzenia swego asystenta. Poinformował nas m.in. o tym, że: - Informacja o wysokości wynagrodzenia danej osoby należy do sfery dóbr osobistych, podlegających ochronie na mocy art. 23 i 24 k.c. Natomiast art. 47 Konstytucji RP stanowi, że każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego. Doktryna i orzecznictwo są zgodne, że nadmierne zainteresowanie faktami z życia prywatnego i rodzinnego jednostki prowadzi często do naruszenia art. 23 i 24 k.c. Wielokrotnie wypowiadał się w tej kwestii Sąd Najwyższy, który m.in. w uchwale 7 sędziów z 16 lipca 1993 r. (I PZP 28/93, OSNC 1994/1/2) stwierdził, że ujawnienie przez pracodawcę bez zgody pracownika wysokości jego wynagrodzenia za pracę może stanowić naruszenie dobra osobistego w rozumieniu art. 23 i 24 kodeksu cywilnego (...).
     Zapytaliśmy, czy asystent jest staroście rzeczywiście potrzebny, w sytuacji gdy ma Zarząd Powiatu, wicestarostę oraz rozbudowany sekretariat do dyspozycji. - Kiedy obejmowałem funkcję starosty, w sekretariacie pracowały dwie sekretarki, obecnie pracuje tam jedna osoba. W związku z powyższym, nie sądzę abym miał „rozbudowany sekretariat”. Zapewniam Pana, że zadaniem asystenta nie jest podejmowanie decyzji pozostających w zakresie kompetencji Zarządu i wicestarosty - tłumaczy Tomasz Barczak.
     Według starosty, potrzeba zatrudnienia asystenta absolutnie nie wynikała z prestiżu sprawowanej przez niego funkcji, co sugerowaliśmy Tomaszowi Barczakowi. Twierdzi on, że ustawa o pracownikach samorządowych daje mu możliwość zatrudnienia asystenta i on z tego prawa tylko skorzystał.
     Próbowaliśmy wczoraj skontaktować się z Adamem Augustyniakiem. Jego telefon komórkowy milczał, natomiast w wydziale promocji przy ul. Ogrodowej powiedziano nam, że jest akurat w budynku głównym starostwa, czyli w ratuszu przy ul. Narutowicza.
     Pomimo wielu telefonów, asystent milczał i nie oddzwonił do nas. Chcieliśmy go zapytać o to, skąd dowiedział się, że starosta poszukuje asystenta i jak to się stało, że nim został. Czy miał dużą konkurencję w staraniach o tą posadę? Dodatkowo chcieliśmy zapytać, jaki jest zakres jego obowiązków i jakie do tej pory polecenia swego szefa musiał wykonywać. W jaki sposób szef się z nim kontaktuje? Czy otrzymał służbowy telefon komórkowy, itp.? Chcieliśmy także poznać wynagrodzenie asystenta. Skoro składa on oświadczenie majątkowe, to jest to sprawa jawna. Do sprawy wrócimy w Pałukach.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 910 (29/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości