2010 Rokiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Strzelnie
Strażacy pod rządami pruskiego zaborcy
- Przyjętym być mający winien mieć lat 18 skończonych i nieskazitelnym być - czytamy w pierwszym statucie strzeleńskiej Ochotniczej Straży Pożarnej z 1900 r. Nieistotna była narodowość - wszystkich zjednoczyła potrzeba skutecznej walki z żywiołem ognia.
Strona tytułowa broszury „Ustawy ochotniczej straży ogniowej miasta Strzelna” wydanej przez strzeleńskiego drukarza Paula Jaschke. W wydawnictwie oprócz „ustaw”opublikowano również treść „Instrukcyi dla straży pożarnej ochotniczej w Strzelnie” (egzemplarz broszury znajduje się w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu, sygn. 315956 II) OCHOTNICY URZĘDOWO UZNANI
W zaborze pruskim funkcjonowały trzy rodzaje straży pożarnej - przymusowa, zawodowa oraz ochotnicza. Najmniej skuteczna była przymusowa, a najdroższa w utrzymaniu zawodowa. W związku z tym Niemcy dążyli do rozwoju ochotniczych straży pożarnych. OSP działały jako stowarzyszenia i skupiały ludzi zainteresowanych działalnością na polu strażackim. Jeżeli ochotnicy zdecydowali się być organizacją urzędowo uznaną to brali na siebie obowiązek obrony przeciwpożarowej, który zgodnie z prawem należał do zadań lokalnego samorządu. „Urzędowo uznanej” OSP władze zobowiązywały się dostarczyć tylko odpowiednich środków technicznych, zachowując przy tym prawo kontrolowania jej działalności.
Gwałtowny rozwój ochotniczych straży pożarnych nastąpił w ostatnich dziesięcioleciach XIX w. Było to następstwem coraz to nowych przepisów prawnych oraz działalności Prowincjonalnego Śląsko-Poznańskiego Związku Strażackiego, podzielonego w ostatnim dziesięcioleciu XIX w. na Prowincjonalny Związek Straży Pożarnych na Górnym Śląsku oraz Poznański Prowincjonalny Związek Straży Pożarnych. W 1914 r. na terenie Prowincji Poznańskiej, obejmującej ówczesny powiat strzeleński, istniały: dwie zawodowe straże pożarne, trzydzieści trzy przymusowe oraz aż 112 ochotniczych. To dobitnie świadczy o powodzeniu koncepcji ochotniczej obrony przed pożarami.
OSP skupiały przedstawicieli trzech narodowości, które na co dzień konkurowały ze sobą w różnych dziedzinach życia - Niemców i Żydów oraz Polaków. Oczywiście stowarzyszeniami nie kierowali Polacy, choć nie brakowało ich w strażackich szeregach, a nawet zarządach OSP. Za to często dochodziło do ich dyskryminacji, np. w Pleszewie podczas jednego z pożarów w 1908 r. ratunek był mocno utrudniony przez dezorganizację straży ogniowej. Nowo wybranego naczelnika nie potwierdziła władza, podobno dlatego, że jest Polakiem.
ZACZĘŁO SIĘ 110 LAT TEMU
Jednym z zadań statutowych wspomnianego Poznańskiego Prowincjonalnego Związku Straży Pożarnych było podniesienie i ujednostajnienie pożarnictwa oraz tworzenie ochotniczych i przymusowych straży pożarnych. Związek działał z powodzeniem, jednak sporo gmin musiało się ociągać z realizacją zadań z zakresu obrony przeciwpożarowej, skoro w 1898 r. władze państwowe wydały polecenie, aby samorządy powiatowe zakładały ochotnicze i przymusowe straże pożarne, o ile możności w każdej miejscowości.
Jedną z miejscowości, które nie posiadały w tym czasie dobrze zorganizowanej straży pożarnej, było Strzelno. W ostatnim dziesięcioleciu XIX w. OSP funkcjonowały już m.in. w Inowrocławiu, Mogilnie i Kruszwicy. W Strzelnie nastąpiło to dopiero na przełomie XIX i XX w. Zebranie założycielskie Ochotniczej Straży Ogniowej Miasta Strzelna odbyło się 27 września 1900 r. Uchwalono przygotowane w języku polskim i niemieckim ustawy ochotniczej straży pożarnej miasta Strzelna, a spośród ponad osiemdziesięciu uczestników zebrania wyłoniony został zarząd, w składzie: Philipp Herrgott (burmistrz i dyrektor straży pożarnej), Carl Ritter junior (kierownik grupy strażaków), Wladimir Wojciechowski (zastępca kierownika), Leo Lippmann (księgowy i sekretarz) oraz Heinrich Plagens (kierownik od sprzętu).
Pierwszych członków czynnych przyjęto 1 października 1900 r. Kilka dni później (4 X) nowe stowarzyszenie zatwierdziły władze samorządowe Strzelna. Tego samego dnia zarząd OSP uchwalił Instrukcyę dla straży pożarnej ochotniczej w Strzelnie regulującą zasady służby oraz zakres obowiązków dowódców oddziałów wchodzących w skład towarzystwa. Na początku grudnia 1900 r. została ogłoszona lista osób, u których mieszkańcy Strzelna mogli zgłaszać wypadki pożarów. Byli to: Knoll, Lippmann, Medo, Wiedemeyer oraz Zurawski. Wymienieni obywatele zostali zobowiązani do przygotowania odpowiednich tablic ogłoszeniowych oraz oznaczenia swojego miejsca zamieszkania.
Do 1912 r. dyrektorem strzeleńskiej Ochotniczej Straży Ogniowej był Philipp Herrgott (do tego roku pełnił też funkcję burmistrza Strzelna). Po nim na czele strażaków stanął członek magistratu Albert Morawietz. Od początku aż do co najmniej 1915 r. kierownikiem strzeleńskich strażaków był natomiast Carl Ritter, a jego zastępcą Wladimir Wojciechowski. Długowiecznością na stanowiskach mogli również poszczycić się szefowie poszczególnych oddziałów strażackich, co widać na przykładzie obu oddziałów gaśniczych (poza gaśniczymi działały jeszcze ratunkowy, odgraniczający i transportowy). Pierwszym kierowali kolejno: Johannes Jablonka (co najmniej od 1903 do 1908), Otto Lorusch (1909-1912) i Johann Hoffmann (od 1913 do co najmniej 1915). Na czele drugiego stali: Otto Lorusch (co najmniej od 1903 do 1908), Johann Hoffmann (1909-1913) i Wincent Osiński (od 1914 do co najmniej 1915).
Strona z nazwiskami członków zarządu strzeleńskiej straży ogniowej oraz członków magistratu, którzy 4 października 1900 r. zatwierdzili treść „ustaw” (egzemplarz broszury znajduje się w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu, sygn. 315956 II) NIELUBIANY BURMISTRZ HERRGOTT?
W latach 1902/1903-1915 w szeregach strzeleńskiej OSP służyło łącznie osiemdziesięciu siedmiu członków czynnych. W tym okresie (czerwiec 1911) w strażackie szeregi wstąpił m.in. Wiktor Piątkowski, wybitny naczelnik miejscowej OSP w okresie międzywojennym.
Liczba strażaków w poszczególnych latach wahała się od dwudziestu dziewięciu (1912) do ponad czterdziestu w latach 1903 i 1914-1915. Jerzy Kozłowski w swej monografii Strzelno pod pruskimi rządami (1815-1918) zaznaczył, że burmistrz Herrgott w czasie swego długoletniego urzędowania [był burmistrzem w latach 1878-1912 - przyp. rb] pozyskał sobie szacunek i zaufanie mieszkańców miasta. Przykład strzeleńskiej Ochotniczej Straży Ogniowej może jednak świadczyć o czymś zupełnie innym. W latach 1903-1912 liczba członków czynnych w szeregach OSP stopniała z czterdziestu czterech do dwudziestu dziewięciu. W tym okresie ok. 1/3 stanowili strażacy o polsko brzmiącym nazwisku. Zupełny zwrot nastąpił w 1913 r., gdy funkcję dyrektora OSP objął Albert Morawietz. Wówczas liczba członków czynnych wzrosła do ponad czterdziestu, a połowę stanowili strzelnianie-Polacy. Przypuszczalnie znaczącą w tym rolę miała niechęć Polaków do burmistrza Herrgotta, choć nie można wykluczyć, iż topnienie strażackich szeregów miało związek ze wzrastającym w pierwszej dekadzie XX w. uciskiem germanizacyjnym. Jedno wiemy na pewno - szacunkiem polskich mieszkańców Strzelna cieszył się katolik Albert Morawietz. Gdy zmarł w 1929 r., w nekrologu zamieszczonym przez strzeleńską Radę Miejską w Dzienniku Kujawskim czytamy m.in.: pracował zawsze szczerze i chętnie dla dobra miasta, szczególną opieką otaczał ubogich (...). Miasto traci w Zmarłym dobrego obywatela.
REKWIZYTA STRAŻACKIE
Bez względu na to, czy pod kierownictwem burmistrza Herrgotta czy też Alberta Morawietza, skuteczność strzeleńskich strażaków zależała od wyszkolenia i odpowiedniego sprzętu. Z wyposażeniem straży pożarnych pod zaborem pruskim bywało różnie, na co w 1913 r. zwróciły uwagę władze poznańskiego Związku Straży Pożarnych. Nie wiadomo, czy ta uwaga dotyczyła również Strzelna. Zaraz po utworzeniu Ochotniczej Straży Ogniowej miasto przekazało do jej dyspozycji dwie sikawki oraz cztery żelazne beczki, a w 1901 r. wydało ponad 1350 marek na wyposażenie strażaków.
Pieniądze na sprzęt pozyskiwano z różnych źródeł. W 1901 r. kilkaset marek przekazała prowincjonalna Feuersozietätkommission. Od początku strażaków wspierał również Carl Ritter. Już na zebraniu założycielskim przekazał on na wyposażenie 500 marek. Czynił tak przez długie lata. Przy okazji obchodów jubileuszu ćwierćwiecza istnienia OSP w Strzelnie (1925), korespondent Dziennika Bydgoskiego zaznaczył: Przyznać należy, że rzadko która straż mniejszych miasteczek posiada takie rekwizyta, jak straż strzelińska. A wszystko zawdzięczać należy p. Ritterowi, który starał się zawsze o dobre wyposażenie straży. W ostatnich latach zaboru pruskiego strzeleńska straż miała do dyspozycji (przekazane przez władze miasta) dwie duże sikawki, trzy beczki na wodę, jedną drabinę mechaniczną oraz sprzęt ręczny do gaszenia pożarów (1917). Na początku XX w. wybudowane zostały remiza i wieża strażacka.
Artykuł jest skróconą wersją pracy autora Zarys dziejów strzeleńskiej Ochotniczej Straży Pożarnej w okresie zaboru pruskiego, zamieszczonej w drugim tomie zbioru studiów Z dziejów pogranicza kujawsko-wielkopolskiego (red. D. Karczewski, Strzelno 2009).
Z „Ustaw ochotniczej straży ogniowej
Rafał Budny
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 941 (8/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze