Piktogramy i towarzyszące im inne fenomeny
Strefa zero rdzewieje
Bolesław Kula i Janusz Zagórski dziwią się, że burmistrz nie wykazuje żadnego zainteresowania kręgami zbożowymi. Leszek Duszyński mówi, że jego praca dla mieszkańców Wylatowa nastawiona jest na zupełnie inne priorytety.
Powraca sprawa kręgów zbożowych w Wylatowie za sprawą listu, jaki napisali do burmistrza Mogilna badacze Janusz Zagórski (organizator Wrocławskiego Forum Niekonwencjonalnych Wynalazków, Konstrukcji i Pomysłów, Harmonii Kosmosu oraz UFO Forum, z wykształcenia politolog) i Bolesław Kula z Kunowa (gm. Mogilno). Oboje uczestniczyli między innymi w latach 2002-2007 w monitorowaniu i badaniu pól wylatowskich.
Od 2005 r. piktogramy w Wylatowie już się nie pojawiają. Miłośnicy dziwnych zjawisk organizują pomimo to w Wylatowie swoje zloty. W tym roku w lipcu taki zlot odbył się po raz trzeci. O roli, jaką odegrały piktogramy wylatowskie tak m.in. piszą obaj badacze: Powstające na polach piktogramy oraz towarzyszące im inne fenomeny skupiały uwagę mediów i opinii publicznej czyniąc to miejsce rozpoznawalnym dla przeciętnego Polaka (...) Pamięć przeżytych tutaj w czasie wakacji niezwykłych chwil tkwi głęboko w umysłach setek ludzi (...).
BADACZE: CHCĄ POMOCY
Bolesław Kula i Janusz Zagórski dziwią się, że ze strony burmistrza Leszka Duszyńskiego i mogileńskiego samorządu nie ma dzisiaj żadnego zainteresowania sprawą kręgów zbożowych, czyli: (...) wykorzystaniem w pozytywnym sensie niezwykłej historii tego miejsca i wykorzystania tej sprawy w promocji gminy.
Oczekują, że burmistrz podejmie konkretne kroki w trzech sprawach. Chcą renowacji znaków Strefa zero, jakie stanęły kilka lat temu przy drodze krajowej nr 15, która przecina pola, gdzie pojawiały się kręgi. Oczekują od władz Mogilna pomocy przy organizacji przyszłorocznego zlotu w Wylatowie fanów dziwnych zjawisk. Mają także nadzieję, że w przyszłości w okolicy Wylatowa powinno powstać coś na kształt stałej multimedialnej wystawy prezentującej to, co się działo w Wylatowie od 2000 r. do 2005 r.
Zwracają uwagę burmistrzowi Duszyńskiemu, że w myśleniu o przyszłości gminy warto brać przykład z innych. Za wzór stawiają amerykańskie miasto Roswell w Nowym Meksyku, gdzie mieszkańcy korzystają finansowo na tym, iż władze do promocji wykorzystują fakt domniemanego rozbicia się tam w lipcu 1947 r. tajemniczego pojazdu.
BURMISTRZ: WIĘCEJ INWENCJI
Burmistrz Duszyński zapewnił miłośników kręgów, że w najbliższym czasie planowane jest przeprowadzenie odnowy części znaków i tablic informacyjnych na terenie gminy, w tym także tych w Wylatowie.
Ma jednak zupełnie inny pogląd na sprawy pomocy finansowej dla organizacji IV Zlotu Fanów Wylatowa. Twierdzi, że zawsze, gdy wpływają wnioski od mieszkańców gminy w sprawie organizacji festynów czy imprez, gmina stara się pomagać. Budżet gminy nie jest jednak nigdy jedynym sponsorem imprezy. Najpierw mieszkańcy sami starają się pozyskiwać środki z zewnątrz, od sponsorów czy ze składek. - Przykładem może być tu organizowany cyklicznie od kilku lat w naszej gminie Rajd Weteranów Szos po Ziemi Mogileńskiej. Dzięki staraniom grupy sympatyków starej motoryzacji Mogilno corocznie odwiedza spora rzesza właścicieli zabytkowych pojazdów z całej Polski. Rajd ten jest także dużą atrakcją dla samych mieszkańców naszej gminy oraz gmin ościennych - burmistrz stawia za wzór organizatorów tej imprezy.
- Liczę na większą inwencję i kreatywność organizatorów zlotu - apeluje do Bolesława Kuli i Janusza Zagórskiego.
Na dzień dzisiejszy gmina nie będzie przygotowywała także wystawy multimedialnej. Aktualnie gmina nie posiada lokalu i środków umożliwiających jej zorganizowanie. Myślę jednak, że gdyby fani Wylatowa założyli formalne stowarzyszenie, wówczas mogłoby ono pozyskać środki na ten cel z zewnętrznych źródeł finansowania - apeluje do autorów pisma.
PLANY MIESZKAŃCÓW
Burmistrz Duszyński mówi reporterowi Pałuk, że jego praca dla mieszkańców Wylatowa nastawiona jest na zupełnie inne priorytety. Zwraca uwagę, co przez 4 lata udało się w Wylatowie zrobić. Wymienia: budowę boiska wielofunkcyjnego, remont pomostu, ogrodzenie placu zabaw, rozbudowę oświetlenia drogowego, budowę studni głębinowej i chodnika przy kościele czy pomoc finansową przy remoncie wylatowskiej świątyni, perły drewnianego budownictwa sakralnego w Wielkopolsce. W minioną niedzielę w Wylatowie odbyło się zebranie mieszkańców w sprawie wykorzystania funduszu sołeckiego w 2011 r. Nikt z mieszkańców nie podnosił tematu kręgów zbożowych, nikt nie chciał, by na taki cel przeznaczyć chociażby złotówkę z pieniędzy funduszu. Co zaskakujące, mieszkańcy zwracali uwagę na to, by podjąć jakieś działania (tablice) na przykład w Rynku, czy przy wjazdach do miejscowości od strony Trzemeszna i od strony Kwieciszewa, które przypominały by, że Wylatowo miało w przeszłości prawa miejskie i może poszczycić się herbem.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 969 (36/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze