Żmudne i wieloletnie poszukiwania prowadzone nad badaniem dziejów Markowic, zaowocowały odkryciami, które rzucają nowe światło na ponad osiemsetletnią historię tej kujawskiej miejscowości. Wiele z tajemnic sanktuarium maryjnego udało się rozwiązać, bo wiedza o nich była ukryta w dokumentach przechowywanych w przepastnych magazynach archiwów.
Zaplecek konfesjonału ufundowanego przez Dyzmę Trzebickiego. Wykonany około 1747-1750 fot. Heliodor Ruciński KONFESJONAŁY Z TORUŃSKICH WARSZTATÓW SNYCERSKICH
W trzech odrestaurowanych osiemnastowiecznych konfesjonałach Sanktuarium Matki Boskiej Markowickiej Pani Kujaw Królowej Miłości i Pokoju skrywała się od dziesiątek lat m.in. tajemnica ich fundatorów, a trzeba powiedzieć, że innych podobnych tajemnic udało się rozwikłać wiele. Jak dowiadujemy się z "Katalogu zabytków sztuki w Polsce...", konfesjonały te zostały wykonane w stylu regencyjnym w drugiej ćwierci XVIII w. i ozdobione zostały intarsjami.
Przyglądając się uważnie motywom zdobniczym wykonanym właśnie w tej technice, odnajdujemy w nich min. elementy roślinne, herby szlacheckie oraz liczne inicjały, które to z racji swej mnogości, niewątpliwie, utrudniały ich odczytanie. Konfesjonały te zapewne zostały wykonane, w którymś z toruńskich warsztatów snycerskich, które w wieku XVIII rozsławiły to miasto w całej Polsce. Toruńskie intarsje z tego okresu są najokazalszymi wyrobami tego rodzaju w Polsce, obok wcześniejszych z wieku XVII na Śląsku, a także z warsztatów bernardyńskich w Wielkopolsce.
Zaplecek konfesjonału ufundowanego przez Ignacego Kościelskiego. Wykonany około lat sześćdziesiątych XVIII wieku fot. Heliodor Ruciński
Zaplecek konfesjonału ufundowanego przez Agnieszkę z Nieborskich Kościelską. Wykonany około lat sześćdziesiątych XVIII wieku fot. Heliodor Ruciński KONFESJONAŁ DYZMY TRZEBICKIEGO
Herb i inicjały, znajdujące się na zaplecku, pierwszego, najstarszego z konfesjonałów, w części zostały wcześniej odczytane przez historyków sztuki. Natomiast symbolikę z pozostałych dwóch w ostatnich dniach, udało mi się odczytać osobiście i to po wnikliwej analizie dokumentów grodzkich i ziemskich dotyczących właścicieli okolicznych dóbr szlacheckich żyjących tu w XVIII w. oraz analizie "Herbarzy..." polskich rodów szlacheckich. Wracając jednak do pierwszego zabytku, dowiedzieć się możemy z inicjałów, iż fundował je DT - D(yzma) T(rzebicki), który w czasie fundacji był PK - P(isarzem) (grodzkim) K(ruszwickim). Inicjały te znajdują się po obu stronach łabędzia, odwróconego o 180 stopni w stosunku do tego, jaki figuruje na tarczy herbowej rodu Trzebickich, "Łabędziu", nad którym korona. Jako pisarza grodzkiego kruszwickiego znajdujemy Dyzmę dwukrotnie w 1747 r. w aktach konińskich i poznańskich, dlatego też datowanie fundacji tego konfesjonału możemy umieścić około tegoż roku, lub pomiędzy latami 1747-1750. W 1750 i 1754 r. wymieniany jest już jako sędzia grodzki kruszwicki, czyli w tych latach nie mógł już być fundatorem. Wcześniej, bo około 1735 r. został właścicielem Markowic, po swoim ojcu Wojciechu, kasztelanie spicimierskim i matce, Zofii z Zdzychowskich. W 1736 r. ożenił się z Anną Nijewską. Następnie w 1756 r. był cześnikiem inowrocławskim i sędzią grodzkim kruszwickim. Piastował też urząd podczaszego inowrocławskiego. Zmarł przed 1766 r. i zapewne został pochowany w markowickiej świątyni.
Trzebiccy wywodzili się z województwa sieradzkiego, gdzie wzmiankowani byli od roku 1535. Początkowo pieczętowali się herbem "Paparona", który przedstawia w polu niebieskim gęś białą, siedzącą na zielonej murawie, w lewo zwróconą. Na hełmie pięć piór strusich. Klejnot nazywano także "Gęś", "Gąska" lub "Budzisz". Natomiast herb "Łabędź" przedstawia w polu czerwonym stojącego łabędzia srebrnego w lewo zwróconego, ze złotymi nogami i dziobem. Na hełmie łabędź taki sam stojący na koronie. Jak pisze Zbigniew Leszczyc, herb ten przywiózł Piotr Dunin z Danii. Piotr ten nazywany był również Piotrem Włostowicem i Piotrem ze Skrzynna. Najwidoczniej w tradycji rodowej Trzebickich takie wyobrażenie herbu, jaki został umieszczony na zaplecku konfesjonału markowickiego, nawiązywało do wcześniejszego ich klejnotu, na którym gęś zwrócona w prawo nadała późniejszemu łabędziowi ten sam kierunek.
KONFESJONAŁ IGNACEGO KOŚCIELSKIEGO
O wiele więcej trudności nastręczało rozszyfrowanie fundatorów dwóch pozostałych konfesjonałów. I tutaj punktem wyjścia były herby szlacheckie i rozmieszczone wokół nich inicjały. Pierwszy z nich z herbem "Lubicz" wskazywał na właściciela pobliskich Bożejewic, wywodzącego się z rodu Kościelskich, którzy pieczętowali się właśnie takim klejnotem. Odpowiedź, który to z Kościelskich, znajdujemy w inicjałach I K CH B S S, a ich odczytanie ułatwia nam dokument znajdujący się w gnieźnieńskich aktach grodzkich i ziemskich pochodzących z 1768 r., którego fragment brzmi: I(gnacy) K(ościelski), ch(orąży) b(ydgoski), s(tarosta) s(łoński)... Zatem to tą osobę należy uznać za bezspornego fundatora tegoż konfesjonału. Datowanie jego wykonania należy przesunąć na trzecią ćwierć XVIII w., na co wskazują tytuły urzędów jakie Kościelski nosił w tymże czasie, a dokładniej na lata sześćdziesiąte tegoż wieku.
Kościelscy pieczętowali się herbem "Ogończyk", który przedstawia w polu czerwonym półpierścień srebrny ku dołowi otwarty, na górze którego obsadzone jest srebrne ostrze (grot) strzały. Na hełmie widnieją dwa podniesione ku górze ramiona. Kościelscy z Kujaw pieczętowali się tym herbem już od 1436 r. Taki też herb figuruje na zaplecku drugiego konfesjonału.
O KOŚCIELSKIM SŁÓW KILKA
Ignacy Kościelski był synem Stanisława Kościelskiego i Ludwiki z Lipskich, dziedziców na Bożejewicach, Żernikach, Buszkowicach, Szarleju, Górze, Niemojewie, Karczynie i Witowych. Ojciec jego Stanisław, zwany z Kościoła, był wymieniony w 1713 r., jako pierwszy dziedzic z rodu Kościelskich na połowie wsi: Bożejewice, Żerniki i Buszkowice (nieistniejąca wieś leżąca pomiędzy pierwszymi dwoma wsiami). Stanisław był łowczym dobrzyńskim, synem Jana pisarza ziemskiego brzesko-kujawskiego. Ignacego po raz pierwszy spotykamy w strzeleńskich metrykaliach katolickich pod datą 27 stycznia 1743 r. Wówczas to tytułowany był podczaszym inowrocławskim. Ale w 1750 r. odnotowany został w konińskich aktach grodzkich i ziemskich, jako cześnik inowrocławski. 19 kwietnia 1752 r. znajdujemy go w metrykaliach pakoskich, jako dziedzica Bożejewic oraz 5 lutego 1754 r. w metrykaliach ludziskich, wraz z małżonką Agnieszką, ponownie, jako podczaszego inowrocławskiego. Pod rokiem 1761 znajdujemy go jako chorążego bydgoskiego, natomiast w 1768 r. był chorążym bydgoskim i starostą słońskim. Około 1770 r. Ignacy Kościelski zostaje kasztelanem bydgoskim, na co wskazuje tytuł kasztelanki noszony przez jego żonę Agnieszkę w 1773 r. W latach następnych, w 1780 i 1781 r. nadal pełnił urząd kasztelański.
FUNDACJA AGNIESZKI Z NIEBORSKICH
Przechodząc do trzeciego z interesujących nas konfesjonałów z markowickiego Sanktuarium, należy zaznaczyć, iż podobny on jest do tego fundowanego przez Kościelskiego i zapewne pochodzi z tego samego okresu, jak i z tego samego warsztatu. Na jego zaplecku widzimy herb "Lubicz", po którego obu stronach znajdują się inicjały: A ZN K CHB S S. Klejnotem "Lubicz" pieczętowali się Nieborscy i Nieborowscy, czyli rody, z którego wywodziła się żona Ignacego, Agnieszka z Nieborskich Kościelska. Wyobrażeniem tego herbu jest przedstawiona na polu niebieskim srebrna podkowa otwarta ku dołowi, w jej środku znajduje się srebrny krzyż kawalerski i taki sam krzyż nad podkową. Na hełmie kartusza umieszczone są trzy pióra strusie. Herb ten nazywany jest również "Luba", "Luby", "Lubycze" i "Podkowa". Z niego wywiódł się również klejnot "Krzywda".
Z braku szczegółowych danych nie znamy bliższego pochodzenia Agnieszki, ani też jej przodków. Wiadomo, że była żoną Ignacego Kościelskiego i nosiła zgodnie z panującą wówczas tradycją tytuły grzecznościowe, identyczne, jak jej małżonek. Wymieniana była jako kasztelanowa bydgoska, podczaszyna inowrocławska dziedziczka Szarleja i Bożejewic, znajdujemy ją w 1754 r. i dwukrotnie w 1773 r. w metrykaliach katolickich ludziskich, pakoskich i strzeleńskich. Znając jej tytuły grzecznościowe i klejnot rodowy, jakim pieczętowali się jej przodkowie z łatwością możemy rozszyfrować inicjały z zaplecka, które brzmią: A(gnieszka) z N(ieborskich) K(ościelska) ch(orążyna) b(ydgoska) s(tarościanka) s(łońska). Tak więc odkrywamy drugą, obok Ignacego Kościelskiego tajemniczą fundatorkę markowickich konfesjonałów, Agnieszkę z Nieborskich Kościelską, żonę Ignacego. Jest to kolejny dowód na to, że Sanktuarium Markowickie stanowiło zbiorową fundację znakomitych rodów magnackich i szlacheckich z Wielkopolski oraz miejscowej szlachty kujawskiej.
Zaprezentowany materiał stanowi maleńki fragment napisanej przez mnie książki pod roboczym tytułem "Markowice, z dziejów sanktuarium i wsi", a która ukaże się pod koniec br.
Marian Przybylski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 769 (45/2006)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze