Reklama

Ten sam rozmiar buta

Zwarcie między radnymi PiS o prostactwie wypowiedzi, wywyższaniu się i pouczaniu innych
     Ten sam rozmiar buta
     Radny Szczotka uważa, że po tym, jak Targi Rolne w Bielicach zostały już przejęte i zawłaszczone przez układ związany z PSL i Przymierzem - starosta Barczak uciekając się do kłamstwa robi teraz wszystko, by z pamięci mieszkańców powiatu mogileńskiego wymazać twórców targów - Piasta i pierwszego komisarza Karola Dłutkowskiego.

     Radny Jerzy Szczotka wrócił podczas sesji Rady Powiatu Mogilno 26 czerwca do sprawy organizacji Targów Rolnych w Bielicach. Powodem, by po raz kolejny mówić na sesji powiatowej o targach był komunikat, jaki odczytywano na tegorocznych targach, przypominając jego historię. Przygotowujący komunikat wycięli z niego wszystko, co w jakikolwiek sposób mogło kojarzyć się z twórcami targów, Piastem i przede wszystkim pierwszym komisarzem targów Karolem Dłutkowskim.Fragment komunikatu odczytał radny Szczotka. Pytał starostę: - Czy pan chciałby coś dodać, złożyć sprostowanie albo za coś przeprosić. Starosta Tomasz Barczak nie miał wątpliwości: - Nie mam za co przepraszać. Myślę, że niektóre osoby powinny mnie przeprosić.
     - Pan starosta niestety skłamał, jeżeli chodzi o ten komunikat. Nie wiem, czy pan rzeczywiście ma tak krótką pamięć i nie pamięta, kto był organizatorem targów w Bielicach - pytał radny Szczotka. - To „Piast” i Karol Dłutkowski przyszli do pana z propozycją tych targów. Przy dużym nakładzie pracy Karola Dłutkowskiego te targi zaistniały. Ten komunikat to zwykłe kłamstwo. Jerzy Szczotka zarzucił staroście, że to wcale nie pierwszy raz mija się on z prawdą w swoim działaniu. Reporterowi Pałuk powiedział, że starosta lubi tak pracę i zasługi innych przypisywać sobie. - Niech starosta szanuje urząd, który sprawuje, bo takie działania jak z targami nie przynoszą mu wcale chluby - uważa radny Piasta.
     Według wicestarosty Przemysława Zowczaka, pomysł organizowania Targów Rolnych w Bielicach wcale nie wyszedł od Piasta. Jego zdaniem taką propozycję miał zgłosić po raz pierwszy Jacek Kraśny przy okazji organizacji Targów ZiG. - Nikt nie chce odbierać chwały radnym „Piasta”, że ten pomysł odświeżyli, który już był zapisany w Strategii Rozwoju Powiatu Mogileńskiego - mówił wicestarosta.
     Z takim rozumowaniem Przemysława Zowczaka nie mógł się zgodzić radny Szczotka: - Jacek Kraśny organizował swoje targi, które padły, a Targi Rolne były swoją drogą. Nie zaklinajcie rzeczywistości, nie odwracajcie kota ogonem, tylko powiedzcie jak było. Radny Szczotka mówił, że największymi wrogami organizacji Targów Rolnych byli Przemysław Zowczak i Jacek Kraśny. - Przeszkadzali, teraz pchają się na afisz - dodał. Radny przypomniał, że jak kilka lat temu targi startowały, to wicestarosta chodził i wszystkim opowiadał, że ze Szczotką to się nic nie może udać. Radny mówi reporterowi, że wicestarosta zniechęcał innych do niego, ale targi się udały. - Teraz trzeba było wskoczyć w Szczotki buty i chodzić po targach - powiedział radny Piasta, czym wywołał na sesji dużo śmiechu.
     Radny Szczotka zwrócił także uwagę na poziom tegorocznych targów, które jego zdaniem bardziej przypominały kolorowe jarmarki niż targi. - Gdyby to było gdzieś przy kościele, to ktoś by pomyślał, że to odpust - mówi radny Piasta.
     W tym momencie nie wytrzymał radny Radosław Trepiński. - To jest prostackie, ja się tego wstydzę - mówił o słowach, jakie padły na temat targów radny Trepiński.
     W tym momencie między radnymi PiS (obaj - choć startowali z różnych komitetów wyborczych - należą do PiS) doszło do ostrej wymiany zdań. Radny Szczotka zwrócił uwagę na to, że Radosław Trepiński często lubi pouczać innych i chce brylować. Jego zdaniem czyni to chyba z racji wykonywanego kiedyś zawodu nauczyciela i uważa się tym samym za kogoś lepszego. - Niegodnym jest, aby radny do drugiego radnego zwracał się, że coś jest prostackiego, bo to w ustach ludzi dobrze wychowanych, to jest dopiero prostactwo - mówił radny Szczotka. Radny mówił, iż zawsze stara się szanować prawo innych do wypowiadania się. Twierdził, że niejednokrotnie go ponosiło, gdy słyszał, co mówi radny Trepiński, ale nigdy nie ośmielił się tego komentować. - Mnie oceniać będą wyborcy a nie jeden czy drugi radny - mówił Jerzy Szczotka. W tym momencie radny Krzysztof Mleczko pod nosem mruczał: - Zapomniał wół, jak cielęciem był.
Radny Trepiński przyznał, że każdy radny ma prawo do swobodnej wypowiedzi i on się z tym zgadza. Stwierdził jednak, że z porównywaniem targów do jarmarków i odpustów radny przesadził. - Pan obraża kościół, może pan nie zdaje sobie z tego sprawy - mówił radny Trepiński. - Najpierw niech pan refleksyjnie pomyśli, co pan mówi. Uznał, że porównywanie stoisk targowych do jarmarcznych bud, to obrażanie konkretnych ludzi, którzy przy tych stoiskach stoją. - Podważanie konkretnej aktywności to jest obrażanie - twierdził radny. Radny twierdził, że jarmarki i odpusty to nasza wielowiekowa tradycja i kultura i radny nie miał prawa się z tego naśmiewać, a on dlatego zareagował.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 908 (27/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości