Reklama

Trudny okres dla krochmalni

PPZ Trzemeszno
     Trudny okres dla krochmalni
     Zakład pierwszy raz od wielu lat nie wypracuje zysku.

Ciężka sytuacja zakładu spowodowała, że w tym roku zatrudniono mniej pracowników sezonowych
               fot. Roman Wolek

   Do końca listopada potrwa tegoroczna kampania ziemniaczana w Przedsiębiorstwie Przemysłu Ziemniaczanego w Trzemesznie. Kampanię rozpoczęto 31 sierpnia. Zakład planuje skupić od plantatorów około 112.000 ton ziemniaków. Szacuje się, że wyprodukowane zostanie 22.400 ton skrobi, czyli tyle ile wynosi limit produkcji skrobi dla trzemeszeńskiej fabryki. - Rok był niby urodzajny, bo dużo padało. Plony ziemniaków są dobre, ale nie są wcale rewelacyjne - ocenia prezes PPZ Trzemeszno Grzegorz Sobecki. Bieżący rok jest najtrudniejszy dla funkcjonowania zakładu spośród wielu poprzednich lat. Problemy wiążą się przede wszystkim ze skutkami kryzysu oraz rekordowo niskimi cenami skrobi na rynkach światowych. Dlatego też zakład po raz pierwszy od wielu lat nie wypracuje zysku. Zła kondycja finansowa krochmalni powoduje konsekwencje, które poniosą głównie pracownicy sezonowi oraz plantatorzy.
   W tym roku na okres kampanii ziemniaczanej w PPZ Trzemeszno zatrudnionych zostało ponad 60 osób. To około 20 mniej niż w poprzednich latach. Rolnicy dostarczający ziemniaki do trzemeszeńskiej krochmalni otrzymają tylko gwarantowane minimalne ceny. - Choć te ceny minimalne w obecnej sytuacji są i tak dla zakładu za wysokie - komentuje prezes Sobecki. W poprzednich latach, gdy kondycja finansowa krochmalni była dużo lepsza, zakład wypłacał rolnikom także różne dopłaty do dostarczanych ziemniaków. W ramach oszczędności w tym roku z tego zrezygnowano. Wypłacono jedynie dopłatę do stosowanych środków ochrony roślin. Natomiast zrezygnowano nawet ze stosowanych dotychczas co roku dopłat do transportu. Jest to szczególnie ważne dla rolników, którzy dostarczają ziemniaki do zakładu z odległych miejscowości od Trzemeszna. - Liczymy się z tym, że część rolników z oddalonych miejscowości może zrezygnować z dostarczania ziemniaków do naszego zakładu - przyznaje Grzegorz Sobecki.
   Brak dopłat złagodził rolnikom nieco wysoki kurs euro. Cena minimalna za dostarczone ziemniaki jest bowiem ustalona w euro, więc po przeliczeniu na złotówki rolnicy otrzymują w bieżącym roku większe kwoty po przeliczeniu minimalnej ceny za skrobię. Biorąc jednak pod uwagę brak dopłat stosowanych przez krochmalnię, rolnicy otrzymują i tak o około 10% mniej niż w zeszłym roku za dostarczane ziemniaki.
   Nie wiadomo, jak w najbliższej przyszłości wyglądać będzie sytuacja na rynku skrobi. Jak powiedział nam prezes Grzegorz Sobecki, w razie utrzymania się dotychczasowej niekorzystnej sytuacji w przyszłym roku w zakładzie rozpatrywana będzie możliwość ograniczenia produkcji o kilkanaście procent.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 918 (27/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości