Reklama

Trwa walka z nagrobkami

Rogowo, Ochodza, Gołąbki, nagrobek, pomnik, żołnierz
     Trwa walka z nagrobkami
     Po raz drugi odbudowany został nagrobek usypany z ziemi, który od ponad 200 lat symbolizował miejsce śmierci i pochówku żołnierza armii Napoleona. Urząd Gminy w Rogowie postawił w tym miejscu granitowy pomnik, zdemontowany z kolei później przez Nadleśnictwo Gołąbki.

W miejscu śmierci francuskiego żołnierza ponownie stanął nagrobek usypany z ziemi, z drewnianym krzyżem fot. Roman Wolek

     HISTORIA SPRZED 200 LAT
     Nadal nie milkną kontrowersje wokół istniejącego od ponad 200 lat bezimiennego grobu francuskiego żołnierza armii Napoleona w lesie na terenie gminy Rogowo, w pobliżu Ochodzy i Gołąbek (gm. Trzemeszno). W ostatnim czasie symboliczny nagrobek usypany z ziemi został dwukrotnie zniszczony. Na jego miejscu gmina Rogowo postawiła pomnik nagrobny z płyt granitowych nie konsultując tego, ani nawet nie informując o tym fakcie właściciela terenu, a więc Nadleśnictwa Gołąbki. Dlatego pomnik ten został przez nadleśnictwo usunięty.
     Z ustnych przekazów wynika, że francuski żołnierz zginął i pochowany został w pobliżu Gołąbek w 1812 roku. Wracał z Rosji po przegranej wojnie przez cesarza Francuzów. Obecna polna droga była wtedy głównym traktem prowadzącym na zachód. Istnieje kilka legend, które tłumaczą, w jaki sposób zginął francuski żołnierz. Najbardziej rozpowszechniona mówi o tym, że grupa francuskich żołnierzy wracających pieszo ze wschodu zatrzymała się w karczmie w Gołąbkach. Tam jeden z nich miał się chwalić posiadaniem dużej ilości rosyjskiego złota. Rano, po noclegu w karczmie, żołnierze mieli zostać napadnięci przez bandytów. Zabili oni i okradli żołnierza, który miał złoto. Jego zwłoki znaleźli miejscowi robotnicy leśni i pochowali go w miejscu, gdzie obecnie znajduje się grób.
     Według innych przekazów, żołnierz ten samotnie wracał na zachód i zmarł przy leśnej drodze na skutek wycieńczenia lub też ran odniesionych podczas walk z Rosjanami. Jeszcze inna historia mówi o tym, że Francuz był kurierem, który przemierzał lasy z jakąś ważną, drogocenną przesyłką.
     UROCZYSTOŚĆ I FILM
     Od ponad 200 lat głównie mieszkańcy Gołąbek i Ochodzy opiekowali się tym bezimiennym grobem. Pamięć o miejscu przekazywana była z pokolenia na pokolenie, dlatego też grób był przez lata porządkowany i dzięki temu przetrwał tyle lat. W miejscu tym znajdowała się usypana z ziemi mogiła z krzyżem, na którym widniał napis: Tu leży żołnierz napoleoński narodowości francuskiej. Zginął w 1812 roku. Miejscem tym zaopiekowało się także dwoje mieszkańców Gniezna.
     Kilka lat temu osoby opiekujące się tym miejscem nawiązały ze sobą kontakt za pośrednictwem Internetu. Dzięki ich współpracy w sierpniu 2011 r. udało się zorganizować uroczystość poświęcenia nowego krzyża. Przybył na nią konsul honorowy Republiki Francuskiej prof. dr hab. Tomasz Schramm. Dziękował za opiekę nad grobem i stwierdził, że taka postawa poruszyłaby niejedno francuskie serce. Rok później, obok symbolicznego nagrobka ustawiono kamień z tablicą pamiątkową w języku polskim i francuskim.
     Z okazji 200. rocznicy powstania grobu, przypadającej w 2012 r., film Francois o wydarzeniach związanych ze śmiercią francuskiego żołnierza nakręcili członkowie Gnieźnieńskiej Grupy Filmowej.
     AWANTURA NAD GROBEM
     Jednak od końca ubiegłego roku spokój tego miejsca został zakłócony i wywiązała się awantura o to, jaki nagrobek ma upamiętniać miejsce śmierci francuskiego żołnierza. Bez zmian pozostawiono jedynie ustawiony kilka lat temu kamień z tablicą pamiątkową. Zniknął jednak usypany z ziemi grób. W grudniu ubiegłego roku w tym miejscu gmina Rogowo umiejscowiła pomnik nagrobny z płyt granitowych. Miało to związek z tym, iż na mocy porozumienia z wojewodą kujawsko-pomorskim z 5 czerwca 2014 r. gmina Rogowo przejęła opiekę nad cmentarzami, kwaterami i grobami wojennymi. Wykonanie pomnika koło Gołąbek wchodziło w zakres zawartego porozumienia.
     Projekt pomnika konsultowany i zaakceptowany został przez Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa działający w wydziale polityki społecznej Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy. Całkowity koszt wykonania pomnika to 2.100 zł, w tym udzielona dotacja wojewody wynosiła 1.500 zł, a 600 zł pochodziło ze środków własnych gminy Rogowo.
     Pomnik ustawiony został bez rozgłosu i uroczystego odsłonięcia. O jego ustawieniu w lesie nie zostało w ogóle poinformowane Nadleśnictwo Gołąbki.
     SPRAWCY NIEZNANI
     Faktem postawienia pomnika bardzo zaskoczony był nadleśniczy Marek Malak. Dlatego też do końca lutego bieżącego roku dał czas, aby ujawnił się właściciel wybudowanego pomnika. Gdy to nie nastąpiło, w marcu nakazał rozebranie pomnika i został on przewieziony na teren Nadleśnictwa Gołąbki. Nadleśniczy przekazał, że dopiero wtedy Urząd Gminy w Rogowie przyznał się do postawienia granitowego nagrobka. Marek Malak dziwi się także, że UG w Rogowie traktuje miejsce pochówku francuskiego żołnierza jako miejsce pamięci walk i męczeństwa.
     Gdy pisaliśmy o tym 2 miesiące temu, sekretarz gminy Rogowo Bożena Kapuścińska poinformowała, że prace związane z postawieniem pomnika nie były konsultowane z Nadleśnictwem Gołąbki, gdyż polegały one jedynie na obłożeniu istniejącej wcześniej mogiły płytami granitowymi. Jak dodała, nie dokonano uroczystego odsłonięcia wykonanego pomnika, gdyż w krótkim czasie od postawienia został on zdemontowany i zadeklarowała, iż w przypadku ustalenia osoby posiadającej zdemontowany pomnik nagrobny gmina Rogowo ma zamiar wystąpić o jego zwrot.
     Po zabraniu granitowego nagrobka przez nadleśnictwo osoby interesujące się pielęgnacją tego miejsca odtworzyły stary grób z ziemi. Jednak na początku lipca znów został on zlikwidowany. Zniknął także krzyż z tablicą. W odpowiedzi na nasze pytania Urząd Gminy w Rogowie poinformował, że nie ma informacji, kto dwukrotnie dokonał zniszczenia miejsca pochówku i co stało się z krzyżem z istniejącej uprzednio mogiły.
     ODBUDOWA PO RAZ DRUGI
     Szef Nadleśnictwa Gołąbki deklarował, że nadleśnictwo stoi na takim samym stanowisku, jak konsul generalny Francji, który był zaniepokojony informacjami o tym, co się dzieje z mogiłą i opowiedział się za pozostawieniem tego miejsca w takim stanie, jak było dotychczas. W związku z tym nadleśniczy Marek Malak zapowiedział, iż doprowadzi do tego, aby miejsce to zostało przywrócone do takiego stanu, jak było wcześniej.
Nadleśniczy dotrzymał danego słowa i od niedawna w miejscu śmierci francuskiego żołnierza ponownie stoi nagrobek z ziemi z drewnianym krzyżem, na którym znajduje się dawny napis: Tu leży żołnierz napoleoński narodowości francuskiej. Zginął w 1812 roku. Marek Malak poinformował także, iż usunięty z tego miejsca nagrobek z granitu nadal znajduje się na podwórku w leśnictwie Długi Bród i jak na razie nikt się do niego nie zwrócił o jego zwrot.
     Nadleśniczy dodaj jednak, iż został wezwany na przesłuchanie na policję, jak się dowiedział, w sprawie profanacji nagrobka.
     - Dla mnie jest to tragicznie śmieszne. Bo po czyjej stronie leży profanacja? Po stronie tego, który rozebrał nagrobek poświęcony przez księdza w obecności konsula, czy po stronie tego który rozebrał straszaka z lastriko? - zastanawia się nadleśniczy Marek Malak.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1285 (39/2016)

Reklama

Inne teksty na ten temat:

Mogiła

Grób francuskiego żołnierza istnieje już 200 lat

Grób francuskiego żołnierza zainteresował filmowców

200-letnia mogiła żołnierza

Awantura nad grobem francuskiego żołnierza

 

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości