Renata Rek zwracała uwagę na to, że niezbieranymi przez gminę przez tygodnie workami ze śmieciami interesują się dzikie zwierzęta, w tym dziki, i roznoszą śmieci po ośrodku fot. Magdalena Lachowicz
Przyjezierze, Strzelno, letnicy, spotkanie, Urząd Miejski, hałas
Trwa wojna, kto głośniej zagra
- Hałas jest efektem niezdrowej konkurencji. Właściciel lokalu wiedząc, że nie ma możliwości przyciągnięcia klientów do środka, wystawia kolumny na zewnątrz - mówi komendant Straży Miejskiej Paweł Namieśnik.
PRZEPUSTKI NIEOBOWIĄZKOWE
27 maja w Zakładzie Aktywności Zawodowej w Przyjezierzu blisko 40 dzierżawców i właścicieli działek letniskowych po strzeleńskiej stronie kąpieliska spotkało się z przedstawicielami Urzędu Miejskiego. Burmistrz Ewaryst Matczak mówił, że ratusz przygotowuje się do wybudowania wodociągu (opracowywana jest dokumentacja projektowa) na terenie wczasowym przejętym od Solino przy ul. Solankowej. Strażak Marek Wziętek zaapelował o swobodny przejazd samochodów straży pożarnej czy karetek pogotowia ratunkowego drogami wewnętrznymi kąpieliska. Ustalono z burmistrzem Matczakiem, że nie będzie już obowiązku posiadania przepustek wjazdowych na działki letników. Jedni uważali to za dobry pomysł, inni byli temu przeciwni, twierdząc, że na drogach wewnętrznych zaczną parkować obce samochody.
BEZ KONTENERÓW PRZY ULICZKACH
Burzliwą dyskusję wywołał temat śmieci.. Letnicy nie pozostawili na burmistrzu suchej nitki zarzucając, że gmina Strzelno w ogóle nie dba o czystość na terenie wczasowiska. Letnicy sugerowali, by Strzelno wzięło przykład z Jezior Wielkich, gdzie zawsze jest czysto i schludnie, gdzie już od kwietnia ekipa sprząta pobocza drogi. - Skoro my płacimy za śmieci za cały rok, to powinno być brane pod uwagę to, że my tu jesteśmy też w pozostałe miesiące, nie tylko w lipcu i sierpniu. A tak z pojemników aż się wylewa, bajzel jest przy ulicy aż wstyd - mówiła Maria Kalinowska. - Strona jeziorańska pojemniki ma wystawione co kawałek, a tutaj nie ma nawet wystarczającej ilości pojemników przy drodze. Mało tego, po drugiej stronie ustawione są kontenery, a my nie mamy nic - dodała Małgorzata Sokołowska.
Jednak Natalia Adamczak ze strzeleńskiego ratusza pozbawiła letników złudzeń, kontenerów w tym sezonie nie będzie. - Była taka opcja, by przy każdej uliczce postawić taki duży pojemnik, tak jak zrobiły to Jeziora. Problem polega jednak na tym, że Jeziora miały uwzględnione to w przetargu, a u nas tego nie było. Na przyszły rok będę dążyła do tego, by te pojemniki po naszej stronie też były - tłumaczyła Natalia Adamczak.
Na terenie Przyjezierza po strzeleńskiej jego stronie wysokość opłaty od właścicieli domków letniskowych nie uległa zmianie od roku ubiegłego. Opłata jest ryczałtowa i wynosi 70 zł za śmieci segregowane i 140 zł za śmieci zmieszane za cały rok. Z informacji przekazanej przez Natalię Adamczak wynika, że 90% letników złożyło deklarację na śmieci segregowane. Odbiór śmieci w czerwcu odbywać się będzie w każdy piątek miesiąca: 3, 10, 17 i 24 - śmieci zmieszane i w każdy czwartek miesiąca 2, 9, 16, 23 i 30 – śmieci segregowane i ulegające biodegradacji. Natomiast w lipcu i sierpniu śmieci zmieszane odbierane będą w każdy poniedziałek miesiąca, a śmieci zmieszane i ulegające biodegradacji w każdy czwartek miesiąca. Natomiast poza sezonem, od września do końca maja - raz w miesiącu.
Śmieci odbierane będą bezpośrednio z działek rekreacyjnych. Najlepiej wystawić je przed posesję wieczorem poprzedzającym odbiór śmieci. Odpowiedzialnym za zbiórkę śmieci na terenie wczasowiska jest delegowany przez burmistrza Grzegorz Gawalski, to on zobowiązany jest dokonywać obchodu i stwierdzenia obecności wystawionych śmieci przy działkach oraz opróżniania koszy ulicznych. Pomagać mu będą pracownicy interwencyjni z gminy. Gospodarkę śmieciową prowadzi gmina, która deleguje swoich pracowników. Co bardzo ważne, śmieciami nie zajmuje się Zakład Aktywności Zawodowej. W obiekcie ZAZ można jedynie nabyć nieodpłatnie worki na odpady. Każdy właściciel lub dzierżawca działki po strzeleńskiej stronie Przyjezierza, który w ubiegłym roku złożył deklarację śmieciową w gminie, nie musi jej ponownie składać, należy tylko do 15 lipca uregulować roczną opłatę za śmieci.
Letnicy mówili też o głośnej muzyce w lokalach gastronomicznych. Chodziło głównie o to, że część lokali ma bardzo małą powierzchnię, a przez to działalność rozrywkową prowadzi na zewnątrz, w ogródkach piwnych. - Jesteśmy właścicielami działek i przyjeżdżamy nie tylko w celach rozrywkowych. Chcemy sobie wypocząć, chcemy w ciszy i spokoju posiedzieć - mówili letnicy.
- Nie bronimy zabawy w zamkniętym pomieszczeniu, ale nie na wolnym powietrzu. Tutaj też obowiązują chyba jakieś prawa - mówiła Regina Pawłowska. Pytała też komendanta Straży Miejskiej Pawła Namieśnika, czy namiot jest zamkniętym pomieszczeniem, czy nie jest. Komendant odpowiedział, że nie jest. Poinformował letników, że strażnicy podejmują interwencje w przypadku zakłócenia ciszy nocnej, jednak tylko po konkretnym zgłoszeniu. - Bez zgłoszenia, ani policja, ani straż miejska nie będzie reagować - mówił.
Komendant ujawnił także, co uzgodniono 4 maja na spotkaniu ze służbami porządkowymi i władzami gmin. Ustalono wówczas, że punkty gastronomiczne mają prawo prowadzić działalność rozrywkową, ale z poszanowaniem prawa i ogólnych zasad dobrego współżycia, czyli nie zakłócając wypoczynku po 22:00. Niektóre lokale mają możliwość prowadzenia takiej działalności, bo mają pomieszczenia zamknięte i po 22:00 muzyka jest wyciszona.
- Hałas jest efektem niezdrowej konkurencji. Właściciel lokalu wiedząc, że nie ma możliwości przyciągnięcia klientów do środka, wystawia kolumny na zewnątrz i powstawała wojna, kto głośniej zagra. Te osoby zostały pouczone i powstało porozumienie. Jednak na dzień dzisiejszy mam informacje od policji ze Strzelna i Jezior Wielkich, że nie do końca te zasady są przestrzegane. Właściciele tych działalności wiedzą jakie są konsekwencje niestosowania się do zaleceń i będą wstrzymywane im pozwolenia na sprzedaż alkoholu, a także wypowiedzenie umowy dzierżawy działki, na której ta działalność jest prowadzona. Takie restrykcyjne działania musiały zostać podjęte, gdyż w ubiegłym roku mieliśmy około setki zgłoszeń tylko na dwa lokale na „El-Paso” i restaurację „Na górce”. Doszliśmy z panem burmistrzem do wniosku, że jest to niedopuszczalne, by dochodziło do takiego bezprawnego zachowania. Jeżeli otrzymam informację, że te obiekty, bądź też inne nie stosują się do tego zalecenia, to wystąpię oficjalnie do burmistrza, jako komendant Straży Miejskiej o wstrzymanie właścicielom koncesji na sprzedaż alkoholu - mówił komendant Namieśnik.
Letnicy twierdzili, że nie domagają się całkowitego zakazu puszczania głośnej muzyki i tańców. Jednak do określonej godziny. - Jeśli lokal czynny jest do 2:00 w nocy, to ja psychicznie nastawiam się, że będzie do tej godziny grała muzyka. Ale jak to bębnienie przedłuża się do 3:00 lub 4:00, a jeszcze o 5:00 wychodzą imprezowicze i głośno krzyczą, to ja nic nie mam z nocnego wypoczynku. Tak być nie może - mówił jeden z letników.
Paweł Namieśnik zaznaczył, że już po pierwszym długim majowym weekendzie policja zanotowała trzy zgłoszenia zakłócania ciszy nocnej przez głośną muzykę.
DO POLICJI
Letnicy apelowali też podczas spotkania, by policjanci przeszli się raz po raz spacerkiem po ośrodku i pokazali, że są, a nie tylko siedzieli w swoim pomieszczeniu lub radiowozie. - Na terenie ośrodka rozwalane są kosze, są bójki, policjanta żadnego nie widać - dodała Małgorzata Sokołowska.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1268 (22/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze