Reklama

Tylko krzyże wystawały z zielska

Groby mieszkanek DPS na cmentarzu w Kościeszkach
     Tylko krzyże wystawały z zielska
     Dyrektor Dariusz Chudziński tłumaczy, że doszło do takiej sytuacji z powodu braku czasu przy nawale prac remontowych i modernizacyjnych głównych budynków Domu Pomocy Społecznej. Zapewnia, że to się już nie powtórzy.

Tak wyglądały w czwartek 16 września w godzinach porannych groby zmarłych mieszkanek DPS w Siemionkach, na cmentarzu w Kościeszkach
           fot. Paweł Lachowicz

    Mieszkanki Domu Pomocy Społecznej w Siemionkach po śmierci chowane są na parafialnym cmentarzu w Kościeszkach. W czwartek rano 16 września zadzwoniła do naszego reportera mieszkanka gminy Jeziora Wielkie. Powiedziała, że jest bardzo zbulwersowana wyglądem grobów mieszkanek pochowanych na tym cmentarzu. - Są one pozarastane zielskiem i od dłuższego czasu nikt się nimi nie interesuje. Dopóki mieszkanki żyją i są z nich korzyści to się nimi interesują i opiekują, a po śmierci zapominają o nich. Wszystko robią tylko na pokaz - mówiła nasza rozmówczyni.
    Gdy od razu dotarliśmy na cmentarz, okazało się, że nasza czytelniczka miała rację. Groby mieszkanek były tak pozarastane zielskiem, że nad nim wystawały jedynie końcówki krzyży. Telefonicznie rozmawialiśmy z dyrektorem DPS Dariuszem Chudzińskim. Jednak na konkretną rozmowę umówiliśmy się na później.
J     akież było nasze zdziwienie, gdy jeszcze tego samego dnia po południu odebraliśmy telefon od tej samej mieszkanki gminy, która podziękowała nam za błyskawiczną interwencję. Okazało się, że będąc na grobach swoich bliskich zauważyła, ze groby mieszkanek są już wysprzątane.
    Następnego dnia Dariusz Chudziński powiedział nam, że jest przygotowana dokumentacja projektowa przebudowy cmentarza, a dokładnie terenu, gdzie są chowane mieszkanki. - Nie jest to tak, że zapominamy o zmarłych mieszkankach. Nasz szacunek dla zmarłych jest nieograniczony i ma takie samo znaczenie jak opieka nad nimi za życia - mówił Dariusz Chudziński.

Taki widok zastaliśmy jeszcze tego samego dnia po południu, gdy reporter „Pałuk” zadzwonił w tej sprawie do dyrektora Dariusza Chudzińskiego. Zielsko błyskawicznie zostało wykoszone.
           fot. Paweł Lachowicz
Dyrektor Chudziński ma nadzieję, że do końca 2011 r., tak jak na tej wizualizacji będzie wyglądał cmentarz w części zajmowanej przez groby mieszkanek DPS. Projekt czeka na realizację.

    Z jego informacji wynika, że proces przebudowy cmentarza rozpoczął już w 2008 r. Sporządzony został wówczas projekt i kosztorys z uzgodnieniami z Kurią Metropolitarną w Gnieźnie. Na cmentarzu mają powstać kwatery, które nie będą przypominać tych tradycyjnych grobów. Ma tam być wysiana trawa i powstać ma obelisk z wypisanymi nazwiskami. Problem z przebudową - zdaniem dyrektora Chudzińskiego - polega na tym, że DPS nie ma na to środków, a nie wolno im na ten cel uruchomić środków budżetowych. - W przypadku renowacji grobów sprawa komplikuje się, gdyż mamy do czynienia z niespójnością ustawy o pomocy społecznej i ustawy o finansach publicznych. Pierwsza zobowiązuje DPS do sprawienia zmarłej mieszkance pochówku, co wydawałoby się logiczną konsekwencją utrzymania w określonej kondycji powstałego w tym momencie grobu, druga uniemożliwia uruchomienie środków finansowych, gdyż cmentarz nie jest własnością samorządu powiatowego. W tym momencie będziemy szukać sponsorów. Mam sam z tego powodu wyrzuty. Gdybym mógł uruchomić środki budżetowe, to cmentarz byłby już dawno zrobiony - mówi dyrektor DPS.
    Według kosztorysu opracowanego na 2008 r., koszt przebudowy miejsc spoczynku mieszkanek DPS sięga kwoty 15.000 zł. Wykonana jest już dokumentacja z wykazem rozmieszczenia grobów i nazwiskami, kto w danym miejscu jest pochowany. - Mam nadzieję, że do końca 2011 r. będzie to zrobione. Nikt nie będzie tam zapomniany - dodał Dariusz Chudziński.
    Dowiadujemy się także, iż wiele pochowanych tam mieszkanek ma swoje rodziny. Jednak rodziny nie interesują się nimi, czasami nawet za życia. W okolicach świąt 1 listopada miejsca pochówku mieszkanek są dokładnie sprzątane. - Na każdy z nich kupujemy kwiaty i stawiamy znicze. Są takie momenty, kiedy jest on mniej zadbany i wówczas pryskamy „Roundapem”. Ale on potrzebuje czasu, aby zacząć działać. Nie mamy konkretnej osoby, która miałaby to przypisane w obowiązkach, ale są pracownicy z działu administracyjnego, którzy systematycznie opiekują się cmentarzem. W ostatnim czasie w nawale obowiązków budowy domu, remontu pałacu, montażu podziemnego zbiornika gazu, remontu stacji uzdatniania wody cmentarz został trochę zaniedbany. W tej chwili jest już wszystko wykoszone i wygrabione. Będziemy starać się dbać o cmentarz na bieżąco - zapewnia dyrektor Chudziński.

Reklama

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 971 (38/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości