Trzemeszno
W lasku za Lulkowem
Policja będzie starała się ustalić, kto jest autorem anonimowego listu, który rozsyłany jest do różnych osób i instytucji. W liście zawarto poważne oskarżenia pod adresem burmistrza Trzemeszna Krzysztofa Derezińskiego i wiceburmistrza Zygmunta Nowaczyka.
List ten przesłany pocztą trafił m.in. do szkół w gminie Trzemeszno, Sanepidu, rodzin zainteresowanych. W ubiegłym tygodniu o anonimowym liście poinformował radnych burmistrz Krzysztof Dereziński na wspólnym posiedzeniu komisji Rady Miasta. Zastępca burmistrza Zygmunt Nowaczyk odczytał treść listu publicznie.
W liście zawarto informację, iż dwaj włodarze Trzemeszna mieli być w przeszłości częstymi gośćmi nocnego klubu w Lulkowie (gm. Gniezno). Osoba podającą się za byłą prostytutkę pisze, iż we wrześniu 2005 r. w lasku za Lulkowem została pobita i zgwałcona przez nieznanego jej mężczyznę. Sprawca miał zostać przywieziony do lasku samochodem przez innego mężczyznę, a później obaj odjechali z miejsca zdarzenia. W liście tym podano także informacje, że przyjaciel prostytutki miał o gwałcie i rozboju powiadomić gnieźnieńską policję, ale sprawców nie udało się wtedy ustalić.
Autor anonimowego listu ze sprawą tą łączy burmistrza Trzemeszna i jego zastępcę. Informuje, że od 31 stycznia bieżącego roku podejrzewa kim są sprawcy, po obejrzeniu w telewizji programu o oświacie w gminie Trzemeszno, w którym to występowali burmistrz i wiceburmistrz.
List pisany jest odręcznie na kartce w kratkę. Jak udało nam się ustalić, część listów nadana została w Mieścisku (powiat wągrowiecki).
W ubiegły czwartek, 20 marca wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk powiedział nam, że wraz z burmistrzem w związku ze szkalującymi listami zgłoszą sprawę policji jako fałszywe oskarżenie. 25 marca Anna Osińska, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie potwierdziła Pałukom, że policja przyjęła już zgłoszenie o zniesławieniu w tej sprawie i podjęte zostaną działania w celu wykrycia autora rozsyłanego anonimu. Chcieliśmy się też dowiedzieć, czy we wrześniu 2005 r. gnieźnieńska policja rzeczywiście otrzymała zgłoszenie o gwałcie, do jakiego miało dojść w okolicy Lulkowa, jednak rzecznik KPP Gniezno powiedziała Pałukom, że policja nie udziela na razie więcej informacji związanych z tą sprawą.
Wiceburmistrz Nowaczyk powiedział nam, że anonimowy list wiąże on także z drugim pismem, które w ostatnich dniach trafiło do Rady Miasta. Autor tego drugiego, tym razem drukowanego listu, bardzo krytycznie ocenia dotychczasową pracę i kwalifikacje burmistrza i zastępcy do kierowania gminą. List ten podpisany jest fikcyjnym nazwiskiem Jan Matusz. List został skserowany i rozdany radnym na wspomnianych obradach wspólnych komisji.
Według wiceburmistrza, faktycznym autorem obydwu pism może być ta sama osoba. - Według mnie ktoś się czegoś boi. Pewnie nacisnęliśmy komuś mocno na odcisk i osoba ta nie ma innych argumentów to chwyta się właśnie takich - uważa wiceburmistrz Nowaczyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze