Reklama

Wczasowicze klną i lawirują między kupami

Dzierżawca kąpieliska w Wiecanowie wystawił gminę do wiatru
     Wczasowicze klną i lawirują między kupami
     Mogileńscy radni zgodzili się wydzierżawić kąpielisko spółce Eurodomet na 10 lat. Od kilku miesięcy właściciel spółki zapadł się pod ziemię. Nie przygotował kąpieliska do sezonu. Nie odbiera telefonów ani pism. Wszystkie prace na plaży wykonuje komunalka - płacimy my wszyscy.

Właściciel „Eurodometu” poczynił już pierwsze z zapowiadanych inwestycji w Wiecanowie, jak chociażby budowa tych domków. Ale teraz nie odpowiada na żadne monity.
           fot. Paweł Lachowicz

    28 czerwca zadzwoniła do naszej redakcji zbulwersowana czytelniczka. Poddenerwowana wyjaśniła, iż wraca właśnie z plaży w Wiecanowie i to co tam zastała, jest nie do opisania. - Na plaży walają się różnego rodzaju śmieci. Pomost jest cały zabrudzony odchodami i wszystko wskazuje na to, iż są to odchody psie. To jest nie do pomyślenia, aby w dzisiejszych czasach tak wyglądało kąpielisko, a przecież właścicielem, jak mi wiadomo, jest gmina, więc powinna zadbać o to, aby teren był czysty - mówiła nasza czytelniczka.
    Gdy reporter znalazł się w Wiecanowie, upał był blisko 40 0C, a na plaży pełno ludzi. Między kocami i ręcznikami walały się papiery i puste butelki. Gdzieniegdzie było potłuczone szkło. Jednak to nie pełen obraz plaży w Wiecanowie. Wystarczyło spojrzeć na pomost. Tutaj zamiast siedzących ludzi pluskających nogami w wodzie, leżały same odchody. Plażowicze, widząc nas, podchodzili i użalali się nad niszczejącym i tak zdegradowanym kąpieliskiem.
    Pojawili się także mieszkańcy okolicznych domków letniskowych. Mówili mało przyjemne rzeczy. - Plaża jest brudna i zaniedbana, wszędzie pełno plastikowych butelek, siatek, papierów i innego rodzaju śmieci. Gdzie podziały się tak szeroko widziane plany rozbudowy ośrodka? - powiedział nam jeden z plażowiczów.
    - Zalegające na plaży śmieci można jeszcze przeboleć, jednak pływające i leżące wszędzie odchody to widok, łagodnie mówiąc niesmaczny. Podczas wysokich temperatur, jakie ostatnio występowały, smród był nie do zniesienia. Dodajmy, że bakterie mieszają się z wodą, w której później zażywamy kąpieli. Apelujemy więc do odpowiednich służb o przyglądanie się plaży i dbanie o nią - powiedział jeden z właścicieli domków letniskowych.
    - Plaża brudna, pełno petów, ludzie palą, a potem w tych petach leżą. W wodzie i na plaży pełno farfocli z jakiś glonów. Aż żal patrzeć, jak niszczeje ten piękny ośrodek. Kiedyś, kiedy opiekowała się nim „Pogoń”, było to miejsce tętniące życiem, a teraz, szkoda gadać.
    Jedna wielka ruina. Mogę tylko powiedzieć naszym władzom, że przykro mi, że do takiego stanu doprowadzono najbliższe Mogilnu kąpielisko. Władza sama nie wie, jak mieszkańcom Mogilna i okolic z tego powodu jest przykro - dodał kolejny z plażowiczów.  Nasi rozmówcy uważają, że winę za taki stan Wiecanowa ponosi gmina Mogilno.

Omijanie leżących na pomoście odchodów było nie lada sztuką
           fot. Paweł Lachowicz

    Okazuje się, że gmina wydzierżawiła w ubiegłym roku na 10 lat kąpielisko w Wiecanowie prywatnemu właścicielowi, który przedstawił wizje rozbudowy i funkcjonowania ośrodka. Przypomnijmy, że 17 kwietnia 2009 roku prezes firmy Eurodomet spółka z o.o. koło Zgierza Dariusz Kapituła oraz prokurent Adam Zawadzki zwrócili się do burmistrza Leszka Duszyńskiego z prośbą o udzielenie użyczenia na okres 10 lat nieruchomości położonej w miejscowości Wiecanowo. Warunkując dziesięcioletni okres prezes przedłożył gminie w załączniku opis planowanej inwestycji na terenie kompleksu rekreacyjnego-wypoczynkowego. Inwestycja, którą zamierzali zrealizować, wymagała wdrożenia trzech etapów inwestycyjnych. Do realizacji zamierzeń firma zamierzała przystąpić niezwłocznie po podpisaniu umowy użyczenia terenu. Planowany termin realizacji całości inwestycji miał upłynąć 31 grudnia 2010. Planowana inwestycja, jak podawała firma w swoim wniosku, miała na celu zwiększenie atrakcyjności terenu wokół jeziora. Natomiast nieodpłatne udostępnienie kąpieliska i plaży dla wszystkich oraz utworzenie kilku miejsc pracy miało stanowić korzyści dla gminy i miasta Mogilno.
W pierwszym etapie prac firma planowała: modernizację kąpieliska i plaży, modernizację i rozbudowę zaplecza sanitarnego, remont i rozbudowę istniejących pomostów oraz przystani, kapitalny remont istniejących budynków murowanych z przeznaczeniem na punkt gastronomiczny i salę bilardową, miało również powstać drewniane ogrodzenie dzierżawionego terenu.
    Drugi etap prac miał obejmować utylizację pokrycia dachowego z eternitu na istniejących wiatach, przystosowanie wiat na wypożyczalnię sprzętu pływającego, odnowienie boiska do siatkówki plażowej, budowę kortu tenisowego oraz placu zabaw dla dzieci, rozebranie istniejących drewnianych domków i zastąpienie ich nowymi. Docelowo planowane było postawienie 10 domków.
    Trzeci etap prac to plany poszerzenia bazy noclegowej oraz utworzenie rekreacji w siodle.
Burmistrz Mogilna Leszek Duszyński 8 maja 2009 r. podpisał za zgodą radnych Rady Miejskiej umowę użyczenia nieruchomości.
    Nic nie wskazywało na to, że plany firmy zakończą się tak, jak się zakończyły. Jeszcze w ubiegłym roku firma rozpoczęła gruntowne prace modernizacyjne ośrodka. Sezon wakacyjny się skończył i słuch po prezesie Dariuszu Kapitule oraz prokurencie Adamie Zawadzkim zaginął.
    Kilka tygodni temu doszło już do sytuacji, w której na poddaszu jednego z domków w Wiecanowie wybuchł pożar. Został ugaszony i wtedy burmistrz po raz pierwszy napisał ostre w tonie pismo do dzierżawcy o zajęcie się ośrodkiem. Bez rezultatu. Potem, gdy przyszedł sezon, gmina zapłaciła sanepidowi za badanie wody przed letnim sezonem.
    Urzędnicy ratusza dzwonili wielokrotnie do dzierżawcy, ale ten nie odbierał telefonów.
Burmistrz Leszek Duszyński 18 czerwca wystąpił z oficjalnym pismem do zarządu Eurodometu  żądania zwrotu kąpieliska gminie w terminie 7 dni. Nieruchomość została przekazana spółce z przeznaczeniem na prowadzenie działalności rekreacyjno-wypoczynkowej. Jednak stan nieruchomości przekazanej państwu w użyczenie tj. nieprzygotowanie terenu do prowadzenia działalności rekreacyjnej oraz wypoczynkowej, brak dbałości o estetykę miejsca, chcących skorzystać z możliwości wypoczynku na terenie nieruchomości oraz niezabezpieczenie znajdujących się nieruchomości budynków przed dostępem osób trzecich, zmusiły gminę Mogilno, jako użyczającego do podjęcia działań zaniechanych przez państwa spółkę - czytamy w wystosowanym przez burmistrza piśmie.     
   Wobec tego, iż nikt ze spółki nie dawał znaków życia, gmina we własnym zakresie wykosiła trawę, zleciła naprawę pomostu i zabezpieczyła budynki przed włamaniem. Oczyszczono dno jeziora w części przeznaczonej do kąpieli, ustawiono także 2 toalety przenośne typu toi-toi.
    Pismo wysłane zostało do Eurodometu 18 czerwca, do dziś (7 lipca) pozostało bez odpowiedzi. Gmina nie otrzymała jeszcze ani zwrotki, ani odpowiedzi. W związku z tym burmistrz nie wie, czy pismo zostało doręczone i od kiedy liczyć wyznaczony termin.
    - Na chwilę obecną ośrodek został uporządkowany, a budynki doraźnie zabezpieczone przed dewastacją - mówi wiceburmistrz Jarosław Ciesielski. 
    Ponadto na terenie ośrodka zostały zamontowane dwie tablice informujące o kąpielisku niestrzeżonym, ustawione zostały kosze na śmieci oraz kontener, a na wodzie umieszczone boje ograniczające obszar, w obrębie którego wyczyszczone zostało dno i można się kąpać - Na bieżąco staramy się również sprzątać teren ośrodka - dodał Jarosław Ciesielski.
    My także próbowaliśmy skontaktować się  zarówno z Dariuszem Kapitułą, jak i Adamem Zawadzkim. Niestety, pomimo kilku podjętych próbom nie udało nam się z nimi porozmawiać.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 960 (27/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości