Mogilno, wandalizm, demolowanie, zakłócanie, młodzież
Wieczorne demolowanie miasta
Chuligani za nic mają uwagi mieszkańców, straży miejskiej i policji - skarżą się mieszkańcy m.in. ulicy Kopernika. Okolice znajdujących się tam torów kolejowych, stały się miejscem schadzek młodzieży zakłócającej spokój i ciszę nocną. W weekend niebezpiecznie było w centrum miasta, a w parku zniszczono ławki i kosze. Robert Michalski mówi o negatywnych zachowaniach na parkingu przy hali.
Od jakiegoś czasu młodzi mieszkańcy Mogilna znaleźli sobie nowe miejsce spotkań. Widywani są często między innymi przy torach kolejowych w okolicy ul. Kopernika w Mogilnie. fot. arch. Straży Miejskiej w Mogilnie Hałasy, wulgaryzmy, wandalizm, zaśmiecanie terenu, spożywanie alkoholu - wyliczają mieszkańcy listę przewinień młodych ludzi. - Służby porządkowe nie mogą sobie chyba z nimi poradzić. Problem zgłaszaliśmy już i na policji i w straży miejskiej - żalą się mieszkańcy.
W okolicy ul. Kopernika w Mogilnie znajdują się tory kolejowe. To właśnie tam daje się we znaki młodzież. - Wyzwiska, krzyki i głośny śmiech są normą - opowiadają mieszkańcy i dodają: - wielu ludzi jest strzępkiem nerwów przez uciążliwą młodzież, ale większość boi się tego komukolwiek zgłaszać, a czas zacząć walczyć.
W ciągu roku szkolnego ruch jest mniejszy. Nasila się z reguły w piątki i soboty. Najgorzej było w wakacje. Jak to mówią hulaj dusza, piekła nie ma. - Nie mamy pretensji do straży miejskiej i policji, bo gdy ktoś z nas poprosił o interwencję patrole przyjeżdżają. Ale co z tego jak towarzystwo na widok radiowozu się uspokaja, a po wylegitymowaniu rozchodzi. Prośba z naszej strony może być tylko taka: częstsze patrole - mówią.
Problem młodzieży zbierającej się wieczorami przy torowisku doskonale znają mogileńscy strażnicy, którzy w ostatnim czasie wielokrotnie tam interweniowali. - Młodzi ludzie nie tylko zakłócają spokój mieszkańcom, ale również siadają na szyny kolejowe i niejednokrotnie spożywają w tym miejscu alkohol, co stanowi ogromne zagrożenie dla ich zdrowia a nawet życia - mówi komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss.
- Straż Miejska w Mogilnie patroluje ten teren i podejmuje szereg interwencji. Jednak nie możemy tam być o każdej porze. Prosimy rodziców, aby zwracali uwagę, gdzie ich dzieci spędzają wolny czas. Apelujemy również do mieszkańców o zgłaszanie miejsc grupowania się młodzieży, zakłócających porządek publiczny na terenie całej naszej gminy - dodał komendant.
Podobną gehennę przeżywają mieszkańcy m.in. ul. Hallera, pl. Wolności, Kościuszki oraz okolic parku miejskiego w Mogilnie. Pod ich oknami młodzież urządza sobie spotkania, hałasując tak, że nie można spać. - Hałasy, krzyki i głośne słuchanie muzyki w samochodach. Zaczynają zwykle po 22:00, a kończą około 3:00, pozostawiając m.in. puszki po piwie i butelki po wódce - skarżą się mieszkańcy.
Dodatkowo na ul. Hallera znajdują się także przysklepowe parkingi. Tam daje się we znaki również zmotoryzowana młodzież. - Popisują się. Słychać tylko krzyki „pal gumę”. Można sprawdzić. Są ślady opon” - zauważają mieszkańcy.
Poirytowani mieszkańcy tych ulic twierdzą, że policja i straż miejska nie potrafi sobie poradzić z problemem.
- Policjanci ich czasami przeganiają, ale oni wracają - informują mieszkańcy.
Nasi rozmówcy uważają, że wieczorne i nocne atrakcje są przede wszystkim wynikiem braku zainteresowania ze strony rodziców tych młodych ludzi. Dla mieszkańców oznacza to tylko jedno - bezsenne noce pełne wrzasków i wulgaryzmów.
- Problem rozwiązałby monitoring terenu, ale ten z pewnością szybko się nie pojawi - mówią mieszkańcy.
Policja apeluje, aby takie zdarzenia zgłaszać. - Najlepiej, aby od razu nas informować - mówi mł. asp. Tomasz Bartecki, oficer prasowy mogileńskiej policji - Wtedy można przyłapać takie osoby na gorącym uczynku.
Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1283 (37/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze