Wronowy, Strzelno
Wjazdy węższe niż bramy
Najpierw ludzie domagali się remontu drogi, a teraz wręcz błagają, aby jak najszybciej ten remont zakończyć. Twierdzą nawet, że lepiej, gdyby remontu wcale nie było. Skarżą się na błędy, jakie zauważają przy przeprowadzanych pracach.
Według projektu wjazdy do posesji będą o pół metra węższe niż dotychczas. Mieszkańcy Wronowych nie zgadzają się, na takie zwężenie wjazdów na posesje. Na zdjęciu widać wyraźnie, jak zawężono bramę i jak krawężnik układano pod kątem, by właściciel mógł otworzyć bramę. Trwa długo oczekiwana przez mieszkańców Strzelna, Wronowych i okolic przebudowa drogi krajowej nr 25 na odcinku Strzelno-Proszyska. Za przebudowę drogi odpowiedzialna jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Mieszkańcy mają wiele uwag do jakości wykonywanych prac.
Swoje obawy zgłaszali już przewodniczącemu osiedla Piotrowi Dubickiemu oraz burmistrzowi Ewarystowi Matczakowi i strzeleńskim radnym. Sprawa przebudowy drogi trafiła na posiedzenie komisji rozwoju gospodarczego.
Podczas październikowej sesji radny Dariusz Chudziński prosił burmistrza o poważne zajęcie się problemem. Chodzi głównie o to, że mieszkańcy ul. Powstania Wielkopolskiego martwią się, że nawierzchnia drogi położona jest znacznie wyżej niż posesje. A to może oznaczać, że spływająca z drogi woda będzie zalewała podwórka i posesje.
Radny ma nadzieję, że poprzez prawidłowe odprowadzenie wody z tej drogi nie zostanie zalana niecka na ul. Gimnazjalnej w okolicach Liceum i klasztoru norbertanek oraz nieruchomości na ul. Topolowej.
Radny Piotr Pieszak jednoznacznie stwierdził, że działanie wykonawcy drogi wskazuje ewidentnie, że w Polsce istnieją państwa w państwie i takim jednym z państw jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Przy okazji przypomniał spotkanie, które odbyło się z przedstawicielem GDDKiA w kwietniu w Urzędzie Miejskim w Strzelnie. Wtedy przedstawiciel inwestora zapewniał, że wycinka drzew na ul. Powstania Wielkopolskiego jest konieczna, gdyż drzewa stoją w skrajni jezdni. Teraz okazuje się, że droga zostanie zawężona. Wylano też na przykład pas asfaltu przy ul. Topolowej i nie ma tam wjazdu.
Projekt nie uwzględniał furtek, tylko wjazdy przez bramę. Mieszkańcy tej posesji we Wronowych, aby wejść na chodnik będą musieli najpierw przejść przez trawnik. - Myślę, że przy silnych opadach deszczu osoby zamieszkujące przy tej drodze będą miały kłopoty. Podejrzewam, że wejścia do niektórych posesji będą niżej niż pas drogi. Czy dyrekcja pokryje jakieś koszty, które będą musieli ponieść mieszkańcy, aby dostosować się do poziomu istniejącej drogi, aby móc normalnie funkcjonować? - pytał radny Pieszak.
Taka sama sytuacja jest we Wronowych. Radny Pieszak pytał w związku z tym, czy jest jeszcze możliwość w jakiś sposób interweniować i czy prace znajdują się pod jakąś kontrolą.
Podczas sesji burmistrz stwierdził, że jest przebudową tej drogi bardzo zdegustowany. Otrzymał sporo telefonów od mieszkańców miasta i wsi, w tym również sołtysów. Burmistrz wysyłał w te miejsca na interwencję Straż Miejską i właściwie nie przyniosło to żadnych efektów. Nad całością inwestycji nadzór prowadzi zespół nadzorczy z Bydgoszczy, którego szefem jest Stanisław Kaczmarek.
- Wydaje mi się, że to on jest tą osobą najbardziej władną, która by organizowała tą inwestycję. Ale gdy pytamy, to on nic nie wie - tłumaczy burmistrz.
Z naszym reporterem skontaktowali się także zaniepokojeni mieszkańcy Wronowych, którzy oburzeni byli faktem, że podczas przebudowy drogi zawężano im wjazdy. - Nasze bramy wjazdowe do posesji mają po 4 metry. Oni obcinają do 3,5 m. My nie mamy kanalizacji. Przyjeżdża beczkowóz i ciekawe, jak teraz wjedzie na posesję - mówili zdenerwowani mieszkańcy Wronowych.
Dodatkowym problemem jest też parking przy kościele, który nie był uwzględniony w projekcie.
W związku z licznymi uwagami i obawami mieszkańców burmistrz zorganizował w Urzędzie Miejskim spotkanie, na które zaprosił przedstawicieli GDDKiA. Na spotkanie mógł przyjść każdy, kto miał jakieś uwagi do przeprowadzanych remontów. Spotkanie miało odbyć się 30 października. Niestety szefostwo GDDKiA informując, że w tym czasie ma inne spotkanie, odmówiło przyjazdu do Strzelna.
W związku z tym 2 listopada referent do spraw dróg i działalności gospodarczej Przemysław Stelmaszyk i sołtys Wronowych Daniel Trawczyński sami udali się do GDDKiA z pytaniami. Po rozmowie przeprowadzonej z głównym inspektorem ustalono, że wjazdy do posesji będą przeprojektowane oraz złagodzone zostaną podjazdy. Również poprawione zostaną wejścia do posesji łącznie z furtką. Natomiast w przypadku parkingu przy kościele we Wronowych ustalono, że jeżeli ks. Piotr Gogolewski przesunie bramę, to wjazd zostanie poprawiony i parking uzupełniony.
Z kolei w Strzelnie chodzi o wykonanie zjazdu do posesji przy ul. Powstania Wielkopolskiego, którego w ogóle nie uwzględniono w projekcie. - Przed przebudową wjazd tam był, ale nigdy nie był ujęty w planach. Jednak jest tam działka i wjazd do posesji musi być utworzony - mówi Przemysław Stelmaszyk.
Ponieważ nikt z GDDKiA nie wykazywał chęci przyjazdu na spotkanie do Strzelna, 5 listopada burmistrz Matczak i Przemysław Stelmaszyk jadą ponownie do GDDKiA do Bydgoszczy.
- Jeżeli po naszym spotkaniu sprawa się nie zmieni, będziemy pisać wioski do prokuratury - powiedział burmistrz Ewaryst Matczak.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 925 (44/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze