Wiceburmistrz Nowaczyk: - Nie chodzi o to, kto komu utnie język, a kto komu utnie worek
Wójt Józef Sosnowski: - Car Alaski też nie oddał za darmo
Gmina Rogowo nie zgodzi się na oddanie za darmo swoich terenów w celu regulacji granic. Prawdopodobnie gminy Trzemeszno i Rogowo będą musiały opracować wspólną koncepcję zmiany granic. Będą miały na to czas, gdyż już wiadomo, że do zmian może dojść dopiero w 2009 r.
Burmistrz Trzemeszna Krzysztof Dereziński i wójt Rogowa Józef Sosnowski mieli sobie dużo do powiedzenia na temat współpracy w sprawie zmiany granic
W zebraniu licznie uczestniczyli mieszkańcy Gołąbek i okolic CHCĄ ZMIANY GRANIC
Na spotkaniu wiejskim 29 lutego w ośrodku wypoczynkowym Jutrzenka w Gołąbkach przedstawiciele gminy Rogowo jasno dali do zrozumienia, że nie interesuje ich oddanie części swojego terenu za darmo na rzecz gminy Trzemeszno. Przypomnijmy, że gmina Trzemeszno po wniosku mieszkańców sołectwa Gołąbki wszczęła procedurę zmiany granic pomiędzy gminami Rogowo i Trzemeszno. Po planowanych zmianach granice mają mieć bardziej regularny kształt. Według propozycji zmian, gmina Trzemeszno miałaby przejąć z gminy Rogowo niezamieszkane części obszaru miejscowości Cegielnia i Gościeszyn o łącznej powierzchni 317,46 ha. W skład tego terenu wchodzą odcinki dróg powiatowych: z Lubcza do Trzemeszna o długości 1.100 m oraz z Gołąbek do Ławek o długości 1.050 m. Obecnie drogi te zarządzane są przez Powiatowy Zarząd Dróg w Żninie. Po zmianach w granicach administracyjnych gminy Trzemeszno znaleźć miałyby się także odcinki dróg gminnych oraz jedna droga leśna. Trzemeszno przejęłoby również jeziora: Wielkie Łomno, Małe Łomno i Przedwieśnia. Zmiana granic sołectw i gmin wiąże się jednak również z koniecznością zmiany granic pomiędzy powiatami gnieźnieńskim a żnińskim oraz między województwami wielkopolskim a kujawsko-pomorskim.
Rada Miasta Trzemeszno przyjęła w ubiegłym roku najpierw uchwałę intencyjną w sprawie planów zmiany granic, a tydzień temu uchwałę o przystąpieniu do procedury tych zmian oraz przeprowadzeniu konsultacji z mieszkańcami sołectwa Gołąbek. Uchwałę o konsultacjach z mieszkańcami sołectw Cegielnia i Gościeszyn podjęli także radni z Rogowa. Jak na razie wszystkie merytoryczne komisje Rady Gminy w Rogowie wydały opinię negatywną, co do proponowanych zmian granic.
Podczas zebrania w Gołąbkach starosta żniński Zbigniew Jaszczuk z zainteresowaniem czytał mogileńskie wydanie „Pałuk” SKORO NIE DBAJĄ, TO NIECH ODDADZĄ
Rozpoczynając zebranie, sołtys Gołąbek, radny Wiesław Pokorski przypomniał, jak powstała idea zmiany granic oraz co dotychczas zrobiono w tej sprawie. Dowodził, że ukształtowanie granic powoduje wiele niedogodności, gdyż np. droga powiatowa przechodzi na krótkich odcinkach przez dwa powiaty i w razie wypadku powstaje problem, skąd powinny być wzywane służby ratownicze oraz istnieją problemy z bieżącym utrzymaniem takiej drogi. Według sołtysa Gołąbek, oczekiwania mieszkańców sołectwa są zgodne z ustawą o samorządzie gminnym, która zakłada, że teren gminy powinien być jednorodny ze względu na układ osadniczy i przestrzenny, uwzględniający więzi społeczne, gospodarcze i kulturowe oraz zapewniać zdolność wykonywania zadań publicznych. Wiesław Pokorski zarzucił władzom powiatu żnińskiego, że nie dbają o należące do nich odcinki dróg w okolicach Gołąbek oraz nie wykazują zainteresowania rozwojem tych terenów. W trakcie tego wystąpienie wyświetlane były slajdy pokazujące dziury o głębokości do 9 cm na odcinkach dróg należących do powiatu żnińskiego oraz zdecydowanie lepiej wyglądające odcinki dróg prowadzonych przez powiat gnieźnieński.
TRZEMESZNO JAK JANOSIK
Postępowanie władz gminy Trzemeszno w sprawie zmiany granic skrytykował wójt Rogowa Józef Sosnowski. - Jestem zdegustowany działaniem Rady Miasta w Trzemesznie - komentował wójt Rogowa fakt podjęcia przez Radę uchwały intencyjnej w sprawie zmiany granic w lipcu 2007 r., a przekazanie konkretów o tych zamierzeniach do gminy Rogowo dopiero w styczniu bieżącego roku.
Józef Sosnowski mówił także, że jest zdegustowany tym, iż władze Trzemeszna proponują zmianę granic polegającą na zabraniu terenów gminie Rogowo, a nie oferują za to nic w zamian. - Jest to żądanie trochę Janosikowe. Chcemy te grunty, a nie dajemy nic w zamian - opisywał wójt Rogowa działania władz Trzemeszna.
Dlatego też Józef Sosnowski zgłosił propozycje gminy Rogowo na uregulowanie spraw przebiegu granic.
ROGOWO CHCE COŚ W ZAMIAN
Pierwsza propozycja dotyczyła regulacji granic poprzez oddanie gminie Rogowo wsi Ochodza i Gołąbki z terenu gminy Trzemeszno, a więc na wyznaczeniu nowej granicy między gminami w rejonie miejscowości Kurze Grzędy. - Patrząc na mapę, aż się prosi, aby dokonać cięcia tego wyrostka, który wchodzi na teren gminy Rogowo - opisywał przejęcie terenów gminy Trzemeszno wójt Rogowa.
Druga propozycja dotyczyła przekazania przez Trzemeszno gminie Rogowo zapłaty za przejmowane grunty. Wójt zwrócił uwagę, że Rogowo pozbywając się ponad 300 ha ziemi rezygnuje tym samym z dochodów z tym związanych. Proponował, by gmina Trzemeszno zapłaciła po 20.000 zł za każdy hektar i uzasadniał, że jak za grunty leśne nie jest to wcale cena zbyt wygórowana. - Możemy płatności rozłożyć na dwie raty - proponował ułatwienia dla gminy Trzemeszno wójt Rogowa.
Wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk rozmawia z wójtem Rogowa Józefem Sosnowskim Trzecia propozycja wójta Sosnowskiego mówiła o zamianie przekazywanych gruntów z Rogowa za inne z gminy Trzemeszno, leżące w sąsiedztwie lub też inny rodzaj ekwiwalentu.
WYPILI TYLKO KAWĘ
Gorzkich słów pod adresem trzemeszeńskich samorządowców nie szczędził też Ryszard Kawka, przewodniczący Rady Gminy w Rogowie. Wspominał, iż gdy pod koniec ubiegłego roku doszło do spotkania z przedstawicielami władz gminy Trzemeszno na temat proponowanych zmian granic, to nie usłyszał żadnych konkretów w tej sprawie. - Spotkaliśmy się właściwie tylko po to, żeby wypić kawę. Panowie nie przywieźli żadnych materiałów. Gdy zapytałem, co mam w takim razie przedstawić na komisjach Rady, to zapadła cisza - opowiadał Ryszard Kawka. Mówił też o tym, że radni z Rogowa podejrzewali, że być może strona trzemeszeńska celowo tak późno dostarczyła materiały dotyczące zmian granic, aby gmina Rogowo nie zdążyła wyrazić opinii w tej sprawie. - My jednak zdążymy podjąć uchwałę, mimo, że tak zostaliśmy potraktowani - zaznaczył przewodniczący Rady Gminy Rogowo.
Skrytykował również to, że w uzasadnieniu uchwały o rozpoczęciu procedury zmiany granic podjętej przez Radę Miasta w Trzemesznie wskazano tylko dwa argumenty przemawiające za taką zmianą: czyli kwestię ratownictwa medycznego oraz zimowego utrzymania dróg.
TRZEMESZNO CHCE ZBYT DUŻO
Starosta żniński Zbigniew Jaszczuk przyznał, że powiat żniński nie ma zbytniego interesu w utrzymaniu dróg w okolicach Gołąbek i potwierdził, że potrzebne są zmiany granic w tej okolicy. - Te drogi są tak poszatkowane, że nikomu to nie służy. Gdy jadę tu drogą, to nigdy nie wiem, czy jestem w powiecie żnińskim czy gnieźnieńskim - przyznawał starosta. Mówił też o tym, że granice kształtowały się tak już przed 1900 r., jednak wtedy taki ich kształt nie przeszkadzał mieszkańcom.
Według starosty, obecnie takie ukształtowanie granic stanowi niedogodność szczególnie od momentu, gdy gmina Trzemeszno przestała należeć do województwa bydgoskiego i znalazła się w granicach powiatu gnieźnieńskiego.
Starostwa żniński uznał jednak, że starania gminy Trzemeszno są zbyt daleko idące, jeśli weźmie się pod uwagę chęć przejęcia ponad 300 ha gruntów od gminy Rogowo. Zbigniew Jaszczuk apelował, by zmiany te nieco ograniczyć, np. w ten sposób, aby proponowana granica między gminami na północ od jeziora Przedwieśnia przebiegała jednak bardziej na południe, dzięki czemu mniejsza część gminy Rogowo znalazłaby się w gminie Trzemeszno.
Według starosty wystarczy, aby granica gmin przebiegała na północ od drogi powiatowej, a więc w takim układzie jezioro Przedwieśnia pozostałoby w gminie Rogowo. Proponował też, by skorygowaniem planów zmiany granic zajęła się specjalna komisja, w której znaleźliby się przedstawiciele dwóch stron. Zaznaczył również, że powiat żniński podejmie decyzje na temat proponowanych zmian dopiero po tym, jak decyzje podejmie gmina Rogowo.
PRZECIĄGNIE SIĘ O ROK
Danuta Winiarska, przewodnicząca Rady Powiatu Gnieźnieńskiego zapewniła, że Rada Powiatu na pewno wyda opinie pozytywną co do proponowanych zmian granic, ale nie mogła jak dotąd podjąć takiej uchwały ze względów proceduralnych. Zaznaczyła też, że strona trzemeszeńska obecnie nie będzie w stanie dotrzymać przewidzianych terminów zmian, gdyż cała procedura powinna zostać zakończona do końca marca, aby sprawę tę można było rozstrzygnąć na szczeblu ministerialnym.
Również inni uczestnicy zebrania przyznawali, że nierealny jest termin zakończenia procedury przewidzianej dla zmiany granic do ostatniego dnia marca, tym bardziej, że zabiegi te dotyczą 4 szczebli samorządowych: sołectw, gmin, powiatów i województw. W związku z tym zmiana granic możliwa jest dopiero w 2009 r.
Burmistrz Krzysztof Dereziński zapewnił, że podejmowanie na ostatnią chwilę decyzji związanych z regulacją granic nie było wcale zabiegiem celowym ze strony gminy Trzemeszno. Burmistrz wskazał, iż osobą odpowiedzialną m.in. za dotrzymanie odpowiednich terminów, jak i sporządzenie uzasadnienia do propozycji zmian granic, był sekretarz gminy. Sekretarz gminy Jan Doleżal przyznał, że częściowo bierze na swoje barki odpowiedzialność za dotychczasowe prowadzenie sprawy zmiany granic. Przyznał też że termin 31 marca jest już nierealny.
WÓJT NICZYM CAR
- Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł - komentował wójt Rogowa Józef Sosnowski i proponował, aby spokojnie rozważyć pomysł zmiany granic biorąc pod rozwagę propozycje podane przez Rogowo. - Car Imperium Rosyjskiego Alaski też nie oddał za darmo, ale 7 mln za to wziął - przypominał wójt Sosnowski, nawiązując do propozycji złożonej przez gminę Rogowo co do ewentualnego ekwiwalentu za oddane grunty.
Z bigniew Karasiewicz, przewodniczący Rady Sołeckiej Gołąbek, zastrzegł w imieniu mieszkańców, że propozycja dotycząca przejęcia przez gminę Rogowo wsi Ochodza i Gołąbki nie może w ogóle być brana pod uwagę. - Myśmy odżyli w tej Wielkopolsce i żyje nam się lepiej - stwierdził Zbigniew Karasiewicz.
Wiceburmistrz Trzemeszna Zygmunt Nowaczyk tłumaczył, że istotą problemu nie jest zmiana granic, ale właściwe utrzymanie dróg w rejonie Gołąbek. - Nie chodzi o to, kto komu utnie język, a kto komu utnie worek - mówił zastępca burmistrza. Przekonywał, że gdyby powiat żniński więcej inwestował w drogi w tej okolicy jak i teren przy jeziorze Przedwieśnia to byłoby to z korzyścią i dla powiatu żnińskiego i dla gnieźnieńskiego. - Gdybyśmy mieli tylko jedno jezioro na naszym terenie, to pewnie byśmy więcej tu inwestowali. Ale my mamy 57 jezior na terenie naszego powiatu i w tym jest problem - odpowiadał starosta żniński.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze