Radni proponują karę chłosty na Rynku w Mogilnie
Wyrwał ławkę i wrzucił do rzeki
Nasza rzeczywistość. Bruksela dofinansowuje rewitalizację parku, a mogileńscy chuligani po raz kolejny w tym roku mają pole do popisu i wyżywania się.
Patryk Gospodarek z mogileńskiego ratusza pokazuje, jak wandale uszkodzili parkowe ławki, przy których urwane zostały żeliwne nogi W niedzielę 22 sierpnia około 10:00 mieszkaniec ul. Powstańców Wielkopolskich w Mogilnie Maciej Ł. zgłosił w Komendzie Powiatowej Policji w Mogilnie uszkodzenie znajdujących się w mogileńskim parku ławek. Zniszczeniu uległy nowe ławki znajdujące się na odbudowanej alejce naprzeciwko mogileńskiego szpitala.
Policja po otrzymaniu zgłoszenia sprawdziła, jak sytuacja wygląda i stwierdziła uszkodzenia 2 ławek. O zdarzeniu funkcjonariusze powiadomili jednego z pracowników ZGK w Mogilnie. Jak dowiedzieliśmy się od rzecznika prasowego KPP w Mogilnie podkom. Tomasza Rybczyńskiego, jedna ławka, przy której oderwano mocowanie, leżała w pobliskiej rzece, natomiast druga wymontowana została z podłoża i przewrócona.
Na chwilę obecną policja nie ma żadnego punktu zaczepienia co do sprawcy tego uszkodzenia. Nie wiadomo też, kiedy dokładnie ławki zostały uszkodzone. Funkcjonariusze jak na razie prowadzą postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Niestety w wyjaśnieniu sprawy miejski monitoring raczej pomocny nie będzie, ponieważ w tym miejscu teren nie jest skutecznie monitorowany.
SIKAŁ DO FONTANNY
Jak powiedział nam komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss to kolejny już przypadek wandalizmu w ostatnich miesiącach na terenie mogileńskiego parku.
Przypomnijmy, że w maju doszło do zniszczenia nowych świeżo zamontowanych stylowych ławek na wysokości byłego Banku Gdańskiego oraz na wysokości posesji nr 20 od str. ul. Kościuszki. Sprawca tych zniszczeń został ustalony, sprawa jest już na wokandzie mogileńskiego sądu.
Doszło również do kradzieży metalowego wkładu od kosza w centrum parku, co zostało zarejestrowane przez monitoring i sprawa jest w trakcie wyjaśniania. Ustalony jest też przy udziale monitoringu sprawca, który w czerwcu oddawał mocz do fontanny. Ustaleni zostali również mogileńscy gimnazjaliści, którzy raczyli się w parku alkoholem.
Za to do dnia dzisiejszego nie ustalono sprawcy zniszczeń wystawy fotograficznej dokumentującej 100 lat polskiego filmu.
Komendant Kuss zwraca uwagę także na wielokrotne podejmowanie interwencji przez strażników miejskich w stosunku do kierowców łamiących przepisy ruchu drogowego w parku oraz osób spożywających w parku alkohol. Wielokrotne podejmowane również były interwencje w stosunku do właścicieli psów, którzy nie stosują się do zapisów Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta i Gminy Mogilno.
KARA CHŁOSTY
Radni dyskutowali o działaniach wandali w mogileńskim parku na sesji 11 sierpnia, jeszcze przed ostatnimi wydarzeniami z ławkami w parku naprzeciw budynku szpitala.
Radny Stanisław Grela mówił, że to co się dzieje, to woła o pomstę do nieba. Niszczone są oparcia w ławkach, wykręcane śruby. Pracownicy gminy chodzą, sprawdzają, dokręcają. Radny zwrócił uwagę na to, że do zniszczeń dochodzi głównie po południu i pod wieczór, ale całego parku monitoringiem nie uda się objąć. Mówił, że wandale nawet jak dostaną mandat, to śmieją się z takich kar.
Dyrektor wydziału rozwoju lokalnego Beata Motyka zauważyła, że gmina w II etapie rewitalizacji stara się o środki na budowę kolejnej kamery monitoringu. Taka kamera może stanąć już na przełomie września i października i będzie obejmować swym zasięgiem m.in. alejkę prowadzącą na cmentarz. - Może to częściowo problem rozwiąże - mówiła dyrektor.
Wiceburmistrz Jarosław Ciesielski był zdania, że tylko bardziej surowe i restrykcyjne karanie ograniczyłoby wandalizm w parku. Jeden z radnych zaproponował, by wprowadzić dla wandali na mogileńskim Rynku karę chłosty. Choć zaznaczył, że mówi to poza protokołem. Radnemu Janowi Thiede pomysł się spodobał. - Pytanie, czy będziemy chłostać ubranych ludzi czy nago. Bo jeżeli nago, to jestem za - mówił radny.
Radny Jacek Kończal był innego zdania. Uważa on, że surowe karanie nic nie da, bo tylko będzie eskalować problem. Jego zdaniem w długofalowym działaniu należy wszystko zrobić, aby dotrzeć do potencjalnych wandali, tak by utożsamiali się z miastem i wiedzieli, że nie należy niszczyć wspólnego dobra.
Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 967 (34/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze