Narozrabiali na Jeziorze Mogileńskim
Wywrotka kajaków
Czterej nieletni wypożyczyli dwa kajaki, założyli kapoki i wypłynęli na jezioro. Tylko jeden z nich miał kartę pływacką. Obydwa kajaki wywróciły się na samym środku akwenu. Szczęście, że nie doszło do tragedii.
Piszemy dziś o zdarzeniu, do którego doszło kilka tygodni temu na Mogileńskim Jeziorze. Sprawa przeszła przez media kompletnie niezauważona. Jest jednak bardzo ważna ze względu na zbliżający się sezon turystyczny i wypożyczanie sprzętu wodnego nad Mogileńskim Jeziorem.
W ostatnią niedzielę maja po 17:00 do pracownika Ośrodka Sportu, Rekreacji i Rehabilitacji w Mogilnie Józefa Górnego, który zajmuje się wypożyczaniem sprzętu pływającego nad Jeziorem Mogileńskim przy hali Sokoła, zgłosiło się dwóch nieletnich chłopców. Jeden z nich - jak twierdził policjantom pracownik - miał okazać się kartą pływacką, a drugi tymczasowym dowodem osobistym. Wypożyczyli dwa kajaki. Otrzymali także wiosła oraz sprzęt ratunkowy - kapoki. Do kajaków wsiadło z nimi dwóch dodatkowych nieletnich. Pracownikowi OSRiR powiedzieli, że także posiadają karty pływackie. Otrzymali także kapoki. Wypłynęli na jezioro. W kajakach znaleźli się: 15-letni Kamil S., 14-letni Damian J., 13-letni Mateusz S. i 14-letni Marcin W. Wszyscy są mieszkańcami Mogilna.
Po 18:00 na jeziorze jeden z tych kajaków się wywrócił. Dwaj nieletni wpadli do wody. Na pomoc popłynęła zaraz załoga drugiego kajaka, który także się wywrócił. Nieletni z pierwszego kajaka zdołali postawić kajak na wodzie i odpłynąć do brzegu. Nie udzielili pomocy kolegom. Drudzy nie podnieśli kajaka i dryfowali do brzegu z wywróconym kajakiem.
Całe zdarzenie obserwowali z brzegu wędkarze, którzy powiadomili policję; policja powiadomiła Straż Pożarną.
Jak mówi rzecznik prasowy policji mł. asp. Tomasz Rybczyński: - Nieletni byli zmarznięci, przemoczeni i wystraszeni. Byli trzeźwi. Rzecznik podkreśla: - My pozostawiamy sprawę tego pana do rozstrzygnięcia przez jego przełożonych. Według informacji policji, kartą pływacką miał okazać się pracownikowi OSRiR-u 15-latek.
Akcją strażaków nad jeziorem dowodził mł. kap. Łukasz Szulc. Akcja trwała od 1855 do 2004. Wzięły w niej udział dwa zastępy strażaków z KP PSP Mogilno, którzy na wyposażeniu mieli ponton z silnikiem spalinowym.
Strażacy zastali na brzegu jeziora, około 1 km od przystani wypożyczalni kajaków dwóch chłopców oraz w odległości około 100 m na wodzie przewrócony kajak. Młodzi ludzie na brzegu potwierdzili, że próbowali dopłynąć do brzegu przewróconym kajakiem. Z relacji chłopców wynikało, że wcześniej pomogli oni kolegom, którzy wypadli do wody z kajaka. Kiedy im pomogli, wtedy przewrócił się ich kajak, ale uratowani wcześniej koledzy oddalili się i nie udzielili im pomocy. Chłopcy posiadali kamizelki ratunkowe. Straż odholowała kajak do wypożyczalni. Przy przystani zastano także tę drugą dwójkę chłopców. - Osoby te później zostały przekazane policji - powiedział nam rzecznik prasowy mł. kap. Patryk Kaczmarek z KP PSP w Mogilnie.
Jak ustaliliśmy, dwa dni później we wtorek 26 maja w tej sprawie kierownik OSRiR Włodzimierz Strzeliński przeprowadził szkolenie z dwoma pracownikami, którzy wypożyczają sprzęt nad jeziorem, czyli Józefem Górnym i Sebastianem Kasprzakiem. Były 3 tematy szkolenia, czyli: zasady wypożyczania sprzętu, czego nie wolno robić wypożyczającym sprzęt i jak mają się zachować pracownicy OSRiR nad jeziorem, gdy dojdzie do nagłego załamania się pogody.
Regulamin wypożyczania sprzętu mówi, że nie wolno wypożyczyć sprzętu nieletniej osobie, gdy nie ma ona karty pływackiej. W tym konkretnym przypadku tylko 1 osoba miała kartę, tak, że pracownik OSRiR nie powinien wypożyczyć dwóch kajaków. Do takiej właśnie sytuacji doszło w niedzielę. Wypożyczono dwa kajaki, a tylko jedna z tych osób 15-letni Kamil S. miał kartę pływacką. Pozostała trójka, jak sprawdziła policja, karty pływackiej nie miała. Choć mówili wypożyczającemu, że je mają. On jednak tego nie sprawdził.
Co do zabierania z sobą nieletnich na kajak przez osoby dorosłe oraz co się dzieje, gdy nieletni wsiada do kajaka z innym nieletnim - regulamin jest już mało precyzyjny.
Dyrektor OSRiR Artur Bilewski powiedział, że przeprowadził z pracownikiem jednoznaczną rozmowę, podjął działania dyscyplinujące oraz zarządził szkolenie, które zostało przeprowadzone. Jego zdaniem, natychmiastowej zmiany wymaga także sam regulamin wypożyczania sprzętu wodnego, który w wielu miejscach jest mało precyzyjny i pozwala na dużą dowolność interpretacji jego zapisów.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 905 (24/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze