Browar coraz mniej wygląda na zabytek, a co raz bardziej zaczyna przypominać ruinę
fot. Roman Wolek
Trzemeszno
XVIII-wieczny browar niszczeje
Od blisko 7 lat władze gminy lekceważą nakaz likwidacji punktu skupu złomu znajdującego się w budynku zabytkowego browaru.
Nakaz taki wydał Wielkopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków 18 października 2001 r. Od tamtej pory nic się nie zmieniło i punkt skupu złomu nadal funkcjonuje tak samo jak funkcjonował. Burmistrz Krzysztof Dereziński powiedział Pałukom, że nic nie wie o tym, iż taki nakaz w ogóle istnieje.
Zespół dawnego browaru klasztornego składa się z budynku browaru z XVIII wieku, rozbudowanego w końcu XIX wieku o wieżę oraz z lodowni z końca XIX wieku. Do rejestru zabytków wpisany został w czerwcu 2001 r. z uwagi na wartość historyczną i architektoniczną.
Od dłuższego czasu obiekt niszczeje. Konstrukcja dachu jest już spróchniała. Zniszczone są belki stropowe. W imieniu gminy zarząd nad budynkiem browaru sprawuje
Trzemeszeńskie Przedsiębiorstwo Komunalne. Oprócz części obiektu, w którym usytuowano punk skupu złomu, w budynku znajdują się także 3 mieszkania.
Mieszkańcy ze względu na stan dachu boją się o swoje bezpieczeństwo. W części strychu porozkładano folie, aby w czasie deszczu woda przedostająca się przez dziurawy dach nie zalała mieszkań.
- Jak wieje silny wiatr, to modlę się, żeby dachówki nie spadły i żeby cały dach nie spadł nam na głowy - mówi Pałukom Stanisława Wiśniewska, mieszkająca w budynku browaru od 1971 r.
Stanisława Wiśniewska, mieszkająca w browarze, boi się szczególnie o stan dachu. Na strychu wyłożono folię, aby woda nie lała się do budynku fot. Roman Wolek Nad stanem zabytkowego budynku ubolewa Andrzej Leśniewski, prezes Stowarzyszenia Miłośników Zabytków Historycznych położonych na terenie miasta i gminy Trzemeszno.- Obiekt jest zaniedbany. Wystarczy zobaczyć, jak wyglądają rynny od strony mieszkalnej - twierdzi Andrzej Leśniewski. Stowarzyszenie opracowało projekt adaptacji zespołu dawnego browaru klasztornego wraz z parkiem i lodownią na gminną placówkę kultury. Na przeszkodzie w realizacji takiego przedsięwzięcia stoi jednak brak środków. Prezes SMZH dziwi się też, dlaczego przez kilka lat nie jest respektowana decyzja konserwatora dotycząca likwidacji punktu złomu. - Miejsc na działalność gospodarczą, niewątpliwie potrzebną, jaką jest skup złomu, jest jednak wiele. Dlatego niezrozumiałe jest dla mnie wydawanie decyzji przez służby konserwatorskie, a później nierespektowanie przez kilka lat wydanej przez siebie decyzji. Dla mnie skup złomu w budynku zabytkowym to nie jest zbyt szczęśliwe połączenie - uważa Andrzej Leśniewski.
Roman WolekTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze