Takie zachowanie mieszkanka Trzemeszna uważa za niewłaściwe i zapowiada interwencję w NFZ i Ministerstwie Zdrowia.
DŁUŻEJ NIE CZEKAŁ
Joanna Derezińska z Trzemeszna, matka 16-letniego ucznia gimnazjum Miłosza Kani jest oburzona sposobem w jaki potraktowano jej syna w NZOZ Poradni Stomatologicznej Dentix w Trzemesznie.
Jak relacjonuje, w czwartek wieczorem w ubiegłym tygodniu jej syn zaczął odczuwać silny ból zęba. W związku z tym, że nie ma w Trzemesznie stomatologicznej pomocy doraźnej dała synowi lek przeciwbólowy. Rano następnego dnia ojciec zawiózł 16-latka do poradni stomatologicznej w Gnieźnie na ul. Cymsa, gdzie przyjmuje lekarz stomatolog, z usług której zwykle korzystają, i do której mają duże zaufanie. Jednak rano 3 marca nie było tej dentystki w przychodni, dlatego wrócili do Trzemeszna. Miłosz razem z babcią i ojcem udał się więc do Poradni Stomatologicznej Dentix mieszczącej się w budynku dawnej Trzemeszeńskiej Przychodni Lekarskiej na ul. Langiewicza. Do przychodni dotarli około 10.30. Tam jednak pracownica przychodni powiedziała mu, że musi czekać na przyjęcie aż nie przyjdzie jakiś pacjent umówiony wcześniej na konkretną godzinę. 16-letni Miłosz Kania czekał od 10.30 do prawie 13.00. Czuł się coraz gorzej, jednak nie został przyjęty.
BEZ ZAINTERESOWANIA
Matka chłopca uważa, że skoro przyszedł do przychodni z silnym bólem, to powinien zostać przyjęty poza kolejnością i twierdzi, że tak mówią przepisy Narodowego Funduszu Zdrowia. Joanna Derezińska zaskoczona jest tym, że nikt się nie zainteresował tym, czy u jej syna nie wystąpiło jakieś zakażenie, czy też stan zapalny i nie wymaga szybkiej pomocy.
Gdy Miłosz Kania nie został przyjęty u stomatologa, wraz z członkami rodziny udał się do mieszczącej się w tym samym budynku przychodni lekarskiej Luxmed gdzie lekarz rodzinny zapisał mu antybiotyk, aby złagodzić cierpienie. W poniedziałek 6 marca Joanna Derezińska pojechała z synem ponownie do przychodni w Gnieźnie, gdzie dentystka usunęła bolący ząb.
TRZEBA NAGŁAŚNIAĆ
Matka 16-latka zapowiada jednak, że nie zostawi tej sprawy i w najbliższym czasie o tym w jaki sposób potraktowano jej syna powiadomi Narodowy Fundusz Zdrowia w Poznaniu oraz Ministerstwo Zdrowia.
- Został gorzej potraktowany jak jakiś pies na wygnaniu. Dużo osób takich przypadków nie nagłaśnia. I to jest błąd - uważa Joanna Derezińska i dodaje, że osoby, które uczciwie pracują i płacą składni zdrowotne mają prawo oczekiwać, że zostanie im udzielona odpowiednia pomoc.
Jak powiedziano nam w Poradni Stomatologicznej Dentix nie jest tak, że osoba, która zgłosi się z bólem musi zostać przyjęta bez kolejki. Najpierw są obsługiwani pacjenci, którzy się wcześniej zarejestrowali a osoba z bólem jest przyjęta wtedy, gdy dany lekarz stomatolog ma wolną chwilę i nie ma umówionego akurat pacjenta. Zapewniono nas, że w ubiegły piątek 16-letni Miłosz Kania na pewno zostałby przyjęty, został już wpisany w kartę, ale gdy był wywołany, żeby wejść do gabinetu to już go nie było. Poinformowano nas także, że pacjent ten wcześniej już kilkakrotnie rejestrował się do stomatologa, a później nie pojawiał się w przychodni na umówioną godzinę.
Joanna Derezińska powiedziała nam, że kilka lat temu była jedna taka sytuacja, że się zarejestrował i nie poszedł. Nie ma to jednak nic wspólnego z obecnym przypadkiem.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1308 (10/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze