Reklama

Z ziemi tryskają ścieki

Karol Pryciak (z lewej) na zdjęciu z synem Rafałem przyznaje, że czasem strumień ścieków tryskających z uszkodzonego rurociągu kolektora jest tak duży, że widać go z drogi wojewódzkiej nr 254 fot. Joanna Świetnicka Karol Pryciak (z lewej) na zdjęciu z synem Rafałem przyznaje, że czasem strumień ścieków tryskających z uszkodzonego rurociągu kolektora jest tak duży, że widać go z drogi wojewódzkiej nr 254 fot. Joanna Świetnicka

Dąbrowa, rurociąg, awaria, ścieki, wyciek, Alstal
     Z ziemi tryskają ścieki
     W minionym roku, na odcinku 11 km rurociągu tłocznego Dąbrowa - Sadłogoszcz doszło aż do około 50 awarii. Wójt Barczykowski mówi, że na spotkaniu z wykonawcą firmą Alstal wstępnie uzgodniono, że do wymiany jest około 700 metrów rurociągu. - Wymiana nastąpi dopiero po żniwach. Teraz nie ma takiej możliwości, bo na polach jest już wszystko zasiane - mówi wójt. Przyczyna nie jest do końca wiadoma: albo zła partia rur, albo tak jak mówią mieszkańcy, kamienista podsypka pod rurami.

     Ścieki z gminy Dąbrowa trafiają kolektorem tłocznym sieci kanalizacyjnej do oczyszczalni w Sadłogoszczy (gm. Barcin). Zakres tej inwestycji realizowanej w kadencji 2010-2014 obejmował: budowę 11 km kolektora tłocznego. Istniejące przepompownie w Dąbrowie, Mokrem i Słaboszewku zostały wykorzystane jako wtłaczające ścieki ze Słaboszewka, części Mokrego i części Dąbrowy. Budową kanalizacji sanitarnej tłocznej na odcinku Dąbrowa - Wolice wraz z przepompowniami ścieków - zajęła się po przetargu firma Alstal Grupa Budowlana, sp. z o.o., sp. komandytowa z Jacewa, gm. Inowrocław.
     Problem z kolektorem, jak dowiedzieliśmy się od mieszkańca ul. Pałuckiej w Dąbrowie Karola Pryciaka pojawił się mniej więcej pół roku po uruchomieniu. Z kolektora zaczynały tryskać w górę ścieki i na polach z ścieków tworzyły się kałuże. - Przez pierwsze pół roku nic się nie działo. Ale jak już zaczęło się dziać, to trwa do tej pory - mówi.
     Syn naszego rozmówcy Rafał Pryciak dodał, że to problem, z którym od miesięcy boryka się wielu mieszkańców gminy. - U nas na 11-hektarowym polu było już 11 awarii. Pojawiają się systematycznie, z reguły raz w miesiącu, w różnych miejscach. A sąsiadowi w krótkim czasie zalało ogród 6 razy i to na odcinku 100 metrów - opowiada Rafał Pryciak.
     - Tak dalej być nie może. Coś trzeba z tym zrobić, bo ścieki niszczą nam uprawy - dodał ojciec pana Rafała.
     Mieszkańcy za każdym razem zgłaszają awarie w gminie. - Awarie zawsze są usuwane. Przyjeżdża firma wynajęta przez gminę, zakłada klamry i na tym się kończy. Problem znika, ale tylko na chwilę, do czasu kolejnej awarii - mówi Karol Pryciak i dodaje: - W gminie możemy złożyć wniosek o odszkodowanie, ale to nie rozwiąże przecież problemu.
     Rafał Pryciak domyśla się, że awarie spowodowane są prawdopodobnie tym, że firma, która budowała rurociąg nie dała podsypki pod rury. - Pod rurami są kamienie. Rury pracują i pod ciśnieniem się przecierają. Wójt mówi, że odcinki te zostaną wymienione. Jak na razie z obietnicy się nie wywiązał. Zastanawiamy się, ile jeszcze razy kanalizacja zaleje nam uprawy - pyta zdenerwowany pan Rafał.
     - Ostatnią awarię mieliśmy 30 kwietnia. 1 maja została usunięta. Do tej pory mogliśmy je zlokalizować, bo były tam zasiane buraki i zboża. Teraz posialiśmy kukurydzę, jak urośnie na 2 metry, to nic nie będzie widać, a straty będą - stwierdził Karol Pryciak
     - Wiem, że pracownicy gminy nie mogą już na mnie patrzeć, jak pojawiam się w Urzędzie Gminy. Nic na to nie poradzę, muszę przecież walczyć o swoje. Czas już zakończyć ten dramat - uważa syn pana Karola.
     Wójt Dąbrowy Marcin Barczykowski powiedział nam, że na odcinku 11 km rurociągu przez rok czasu doszło do około 50 awarii. Rurociąg podlega pod tzw. gwarancję wykonania. W związku z tym 5 maja wójt spotkał się z przedstawicielami firmy Alstal w sprawie wymiany konkretnych odcinków rurociągu. Na spotkaniu wstępnie uzgodniono, że do wymiany jest około 700 metrów rurociągu na 11 km, m.in. również u rodziny Pryciak.
     - Wymiana nastąpi dopiero po żniwach. Teraz nie ma takiej możliwości, bo na polach jest już wszystko zasiane. Najprawdopodobniej do końca maja zapadną decyzje co, jak będzie robione i kiedy. Niektóre odcinki chcemy przebudować i w tej sprawie też będą uzgodnienia jeszcze i rozmowy z poszczególnymi mieszkańcami - usłyszeliśmy od wójta, który dodał: - Zdaję sobie sprawę z tego, że z tym rurociągiem jest coś nie tak, bo to nie jest normalne, żeby w ciągu roku było aż 50 awarii.
     Marcin Barczykowski zapytany przez reportera o przyczynę awarii odpowiedział: - W ostatnim czasie zleciłem wykonanie tzw. ekspertyzy, co jest przyczyną. I z tej ekspertyzy jeszcze do końca nie wynika, fachowcy jeszcze nie wiedzą, co jest faktyczną przyczyną na rurociągu. Jest podejrzenie, że to nie jest kwestia podsypki, jak to niektórzy mówią. Prawdopodobnie była zła partia rur na rurociągu, że one są jak gdyby gorszej jakości włożone i one po prostu nie wytrzymują ciśnienia. Ale do końca nawet ten ekspert, który to badał nie był w stanie jednoznacznie określić przyczyny awarii.
     - Gwarantem jest firma „Alstal”, która zbudowała rurociąg. Ta firma więc zleca naprawy rurociągu. Z tego co się orientuję, to tymi naprawami zajmuje się Zakład Usługowo-Handlowy państwa Sokołowskich z Mogilna. My w tym pośredniczymy, bo informujemy, że jest awaria - dodaje wójt.

Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1265 (19/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości