Reklama

Zaciąga kredyty, jak chce

Wbrew woli radnych
    Zaciąga kredyty, jak chce
    Radni ze Strzelna nie zgodzili się w grudniu 2007 r. na zaciągnięcie przez burmistrza Matczaka kredytu. On miał zdanie radnych za nic i wziął bez ich wiedzy w banku kredyt w wysokości 600.000 zł. Sprawa wyszła podczas komisji rewizyjnej.

    RADNI BYLI PRZECIW
    Przypomnijmy. Głosowanie nad zaciągnięciem kredytu długoterminowego na pokrycie bieżących wydatków odbyło się podczas sesji 28 grudnia 2007 r. Dla wielu osób miało ono zaskakujący przebieg, gdyż radni nie zgodzili się na zaciągnięcie kredytu. Grupa 7 radnych: Piotr Cieślik, Dariusz Chudziński, Jacek Jabłoński, Stanisław Popielewski, Magdalena Harasimowicz-Zawodniak, Bartłomiej Zbytniewski oraz Piotr Pieszak zagłosowała przeciwko jego zaciągnięciu.
    Kredyt miał zostać zaciągnięty na uregulowanie części wydatków bieżących planowanych na 2007 r. W uzasadnieniu uchwały napisano: Organem właściwym do podjęcia uchwały w zakresie objętym uchwałą jest Rada Miejska.
    WZIĄŁ KREDYT
    W grudniu, tuż po głosowaniu, burmistrz Ewaryst Matczak mówił, że dla niego postawa radnych nie była zaskoczeniem, gdyż spodziewał się takiego obrotu sprawy. Jednak mimo braku zgody rady burmistrz i tak w grudniu 2007 r. zaciągnął kredyt. Radni Rady Miejskiej dowiedzieli się o tym, po ponad 3 miesiącach od głosowania, we wtorek 1 kwietnia.
    PYTANIA KOMISJI
    Sprawa zaciągniętego kredytu wyszła na światło dzienne podczas obrad komisji rewizyjnej.   
    Radni zaczęli analizować sprawozdanie. Zaciekawiły ich wykazane wysokości kredytów. Zaczęli zadawać pytania. W końcu okazało się po wyjaśnieniach skarbnika gminy i burmistrza, że podniesione przez radnych kwestie, dotyczą kredytu, o którego zaciągnięciu radni nie wiedzieli.

    Kredyt zaciągnięto na kwotę około 600.000 zł. Burmistrz Ewaryst Matczak poinformował radnych, że po tym jak radni nie wyrazili zgody na zaciągnięcie kredytu, rozmawiał na temat z Regionalną Izbą Obrachunkową. 
    W ustawie o samorządzie gminny zapisano, że do wyłącznej właściwości Rady należy m.in. zaciągania długoterminowych pożyczek i kredytów, ustalania maksymalnej wysokości pożyczek i kredytów krótkoterminowych zaciąganych przez burmistrza w roku budżetowym.
    PRZEWODNICZĄCA NA ZWOLNIENIU
    Przewodnicząca Rady Miejskiej Dorota Repulak podczas rozmowy na temat zaciągniętego kredytu powiedziała reporterowi Pałuk, że w grudniu była na zwolnieniu lekarskim. Zastępował ją wówczas wiceprzewodniczący Stanisław Popielewski. Kiedy powiedzieliśmy, że sprawa wyszła we wtorek podczas obrad komisji rewizyjnej Rady Miejskiej, opowiedziała, że musi to sprawdzić, ponieważ komisje cały czas działają i analizują dokumenty.
    TRAWIŃSKI NIE WIDZI ZŁEGO
    Komisja rewizyjna opiniuje wykonanie budżetu gminy i występuje z wnioskiem do Rady Gminy w sprawie udzielenia lub nieudzielenia absolutorium burmistrzowi. Przewodniczący Komisji Henryk Trawiński powiedział reporterowi, że burmistrz poinformował o zaciągnięciu kredytu na posiedzeniu komisji rewizyjnej. Kredyt został zaciągnięty na pokrycie zobowiązań. Usłyszeliśmy, że z informacji przekazanej radnym przez burmistrza wynika, że rozmawiał on z RIO, które - tak przynajmniej przewodniczący komisji rewizyjnej zrozumiał wyjaśnienia burmistrza - zasugerowało, że w przypadku zaciągnięcia kredytu na zobowiązania, które muszą być pokryte, nie jest niezbędna zgoda Rady. Zapytaliśmy, czy jako radny nie czuje się pewnym sensie oszukany zachowaniem burmistrza? Przewodniczący odparł, że trudno to rozpatrywać w tych kategoriach. Stwierdził, że on głosował w grudniu za zaciągnięciem kredytu i ma większe pretensje do radnych, którzy głosowali przeciw, gdyż kredyt był potrzebny na spłatę zobowiązań. Zapytaliśmy czy zamieszanie z kredytem, będzie miało wpływ na udzielenie lub nieudzielenie absolutorium? W odpowiedzi usłyszeliśmy, że na pewno znajdzie się w to uwagach. Radny nie sądzi, aby miało to negatywny wpływ w kwestii udzielania burmistrzowi absolutorium, ponieważ absolutorium nie udziela się, gdy dojdzie do przestępstwa czy też rażącego naruszenia przepisów. Tego w tym przypadku nie było, zdaniem przewodniczącego komisji rewizyjnej.
    POPIELEWSKI WIE NIEOFICJALNIE
    Stanisław Popielewski przez kilka miesięcy zastępował przewodniczącą Dorotę Repulak. Przewodniczył Radzie Miejskiej w czasie, kiedy była głosowana uchwała. Zapytany czy wie o zaciągnięciu kredytu, bez zgody Rady Miejskiej, przyznał, że dowiedział się we wtorek, ale nieoficjalnie. Stąd jest mu trudno zweryfikować informację, gdyż nie zapoznał się z dokumentami. W okresie, kiedy przewodniczył Radzie, radni większością głosów nie wyrazili zgody na zaciągnięcie kredytu. Po tym fakcie burmistrz nie informował ani nie rozmawiał z nim o zaciągnięciu kredytu. Zresztą - jak dodaje - nie miało to sensu, gdyż nie przyjęto uchwały i zaciągnięcie kredytu było przekroczeniem zapisów prawa. Dodał, że gdy otrzymał nieoficjalną informację był zaskoczony, ale zastrzegł, że jeszcze nie analizował dokumentów.
    PRZEKROCZENIE DYSCYPLINY
    Na temat zaciągania kredytów przez jednostki samorządu terytorialnego rozmawialiśmy z wiceprezesem RIO Włodzimierzem Bartkowiakiem. Zapytaliśmy, czy w przypadku kredytów i pożyczek długoterminowych Rada Miejska musi wyrazić na ich zaciągnięcie zgody? Nasz rozmówca odpowiedział, że taka zgoda musi być. Zapytaliśmy, czy są może wyjątkowe sytuacje, w których burmistrz może pominąć zgodę radnych? Usłyszeliśmy, że nie ma takich sytuacji. Pytaliśmy, czy RIO wie o zaciągniętym przez burmistrza Ewarysta Matczak kredycie bez zgody Rady Miejskiej? Wiceprezes RIO odparł, że dowiaduje się o tym od nas. Kontrola zakończyła się wcześniej, więc kontrolujący nic na ten temat nie wiedzą. Jednak, jeśli tak sytuacja rzeczywiście miała miejsce, to wyjdzie przy następnej kontroli. Pytaliśmy, czy wie coś na temat rozmowy przeprowadzonej przez burmistrza z RIO, podczas której padły jakieś sugestie na temat zaciągnięcia kredytu?

Reklama

    Usłyszeliśmy, że z naszym rozmówcą nikt nie rozmawiał. Ale nawet gdyby taka rozmowa odbyła się z innym pracownikiem RIO, to ten z pewnością nie sugerowałby, że można pominąć zgodę Rady w przypadku, o którym mówimy. Usłyszeliśmy również, że jeśli dochodzi do tego typu przypadków, o którym rozmawiamy, to jest to przekroczenie dyscypliny finansów publicznych. Wiceprezes dodał, że tego typu zobowiązania powinny być wykazywane w sprawozdaniach. Mimo ich ujęcia w sprawozdaniach, nie oznacza to, że analizujący sprawozdanie posiada informacje czy zostały one zaciągnięte za zgodą Rady czy bez jej aprobaty.
     NIE CHCE ROZMAWIAĆ
    Ewaryst Matczak nie zgodził się na rozmowę z reporterem gazety na temat zaciągniętego kredytu. Rozmawialiśmy więc z sekretarzem Andrzejem Konieczką. Usłyszeliśmy, że zaplanowany był deficyt, który został rozbity na więcej części. Deficyt miał być pokryty z kredytów i pożyczek. W tych ramach działał burmistrz, więc i nie przekroczył swoich kompetencji, a ocena radnych jest ich oceną, gdyż mogą mieć swoje zdanie na dany temat. Pytaliśmy, czym więc spłacił burmistrz zobowiązania, na które miał być zaciągnięty grudniowy kredyt, który odrzucili radni? Usłyszeliśmy, że kredytem. Sekretarz dodał, że będzie opinia RIO w tej sprawie.
    Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje, skoro burmistrz zaciągał kredyt w ramach deficytu budżetowego, który miał być sfinansowany z pożyczek i kredytów to, w jakim celu była mu potrzebna grudniowa uchwała Rady Miejskiej?

  Sławomir Gacek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 842 (14/2008)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości