Reklama

Zamiar likwidacji bursy szkolnej

Decyzja, Inowrocław, radni, uczniowie, powiat mogileński, bursa szkolna
     Zamiar likwidacji bursy szkolnej
     Wielu uczniów mieszkających w powiecie mogileńskim - głównie na terenach wiejskich - wybrało szkoły ponadgimnazjalne w Inowrocławiu także ze względu na możliwość zamieszkania w bursie szkolnej, co ograniczało im uciążliwe dojazdy. Dziś są zaniepokojeni, co będzie z nimi od 1 września. Czy będą musieli zmienić szkołę lub tracić czas na codzienne dojazdy.

     Rada Powiatu Inowrocław podjęła uchwałę o zamiarze likwidacji od 31 sierpnia bursy szkolnej nr 1 w Inowrocławiu przy ul. Narutowicza. Powodem jest systematycznie zmniejszająca się liczba uczniów szkół ponadgimnazjalnych korzystających z bursy i rosnące koszty jej utrzymania. Radni liczą, że bursę poprowadzi teraz jakieś stowarzyszenie czy organizacja pozarządowa. 6 lutego na rynku w Inowrocławiu odbył się protest około 200 osób, uczniów i ich rodziców. Przewodniczący Młodzieżowej Rady Miejskiej Inowrocławia Robert Ziętara mówi reporterowi Pałuk, że nie ma zgody na likwidację bursy, a także na jej sprywatyzowanie. Członek MRM Józefina Bętkowska powiedziała, że o placówkę młodzi ludzie będą walczyć.
     W szkołach inowrocławskich uczy się wielu młodych ludzi mieszkających na terenie powiatu mogileńskiego. Miejsce w internacie, zwłaszcza dla uczniów ze środowisk wiejskich powiatu mogileńskiego, jest dla nich często jedynym rozwiązaniem. Nie muszą codziennie dojeżdżać do Inowrocławia. Szkoły ponadgimnazjalne w tym mieście były dla nich świetną perspektywą ze względu na wiele interesujących kierunków. Teraz nad uczniami, byłymi absolwentami szkół powiatu mogileńskiego zebrały się czarne chmury. Dla niektórych z nich może wiązać się to z codziennymi, męczącymi dojazdami, dla innych - zmianą placówki, o której tak marzyli.
     Rozmawialiśmy z kilkoma uczennicami inowrocławskich szkół, mieszkającymi na terenie powiatu mogileńskiego o tej sytuacji.

 

Reklama
DARIA ZIELIŃSKA
(Absolwentka Gimnazjum im. Jana Dałkowskiego w Strzelnie, uczennica drugiej klasy II LO im. Marii Konopnickiej w Inowrocławiu)
- Za rok zdaję maturę. Zmiany szkoły nie biorę nawet pod uwagę. Nie po to starałam się o przyjęcie do tego liceum, aby rezygnować z niego w klasie maturalnej. Mieszkanie w bursie pozwala mi zaoszczędzić czas, który moi rówieśnicy tracą na dojazdy. Zapewnia mi także dostęp do kultury i rozrywki, którego mieszkając na wsi niestety nie posiadam. Nie mam zapewnionego także bezpośredniego dojazdu do szkoły. Do najbliższego przystanku mam 5 km. Składając podanie do bursy nie sądziłam, że zostanie podjęta decyzja o jej likwidacji. Być może wtedy wybrałabym inną placówkę.
JOANNA CHWALNA
(Absolwentka Gimnazjum przy Zespole Szkół w Strzelnie, uczennica II LO im. Marii Konopnickiej w Inowrocławiu)
- Bursa jest moim drugim domem, który umożliwia mi naukę w jednym z najlepszych liceów. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że miałabym od drugiej klasy się przenieść. Jeśli wiedziałabym o zamiarze likwidacji tego budynku, rozważałabym pójście do zupełnie innych szkół. Zamknięcie bursy, tak naprawdę zniszczy wszystkie moje dotychczasowe plany i całkowicie zamyka mi szansę ukończenia II LO.
KATARZYNA NADOLNA
(Absolwentka Gimnazjum przy Zespole Szkół w Strzelnie, uczennica Technikum Logistycznego w Inowrocławiu)
- Likwidacja bursy jest dla mnie niekorzystna. Musiałabym dojeżdżać do szkoły codziennie 40 km. To jest bardzo męczące. Na dojazdy traciłabym 2 godziny dziennie, a mieszkając w bursie te godziny mogę przeznaczyć na naukę i kształcenie się. Zapytana przez reportera, czy ktoś jej polecił tę szkołę i  dlaczego akurat Inowrocław, a nie np. technikum logistyczne w Bielicach odpowiedziała: - Nie, sama poszukałam tę szkołę i ciągnęło mnie do Ina (...) Na pewno nie zrezygnuję ze szkoły, będę musiała dojeżdżać, bo innego wyjścia nie widzę.
ANGELIKA CIESIELCZYK
(Absolwentka Gimnazjum przy Zespole Szkół w Strzelnie, uczennica II LO im. Marii Konopnickiej w Inowrocławiu)
- Likwidacja bursy z pewnością utrudniłaby mi naukę w liceum, do którego uczęszczam. Z miejscowości, w której mieszkam, mam ograniczony dojazd do Inowrocławia. Codziennie rano spóźniałabym się na pierwszą lekcję po ponadgodzinnej jeździe autobusem. Po dłuższych zajęciach szkolnych dojeżdżałabym do miejscowości oddalonych o kilka kilometrów, z których musiałby ktoś mnie odebrać, a nie zawsze jest taka możliwość. Czas, który traciłabym na dojazd, w tej chwili mogę poświęcić na naukę. ZOFIA ERDMANN
(Absolwentka Gimnazjum przy Zespole Szkół w Bielicach, uczennica III LO im. Królowej Jadwigi w Inowrocławiu)
- Głównie to właśnie ze względu na bursę mogłam przyjść tutaj do szkoły. Teraz, kiedy bursa ma zostać zlikwidowana, ukończenie tej szkoły będzie dla mnie bardzo trudne. Dojazdy zajmą mi 3 godziny dziennie, a ten czas, mieszkając w bursie, mogę przeznaczyć na naukę. Gdybym przed rozpoczęciem roku wiedziała, że bursa zostanie zlikwidowana, nie brałabym w ogóle pod uwagę szkoły, do której obecnie uczęszczam. Nie wyobrażam sobie jednak, że stracę kontakt ze wszystkimi wspaniałymi ludźmi, którzy także mieszkają w bursie. Panuje tutaj rodzinna atmosfera, przeżyliśmy razem Wigilię, umocniliśmy więzi z wychowawcami. Czuję się tutaj, jak w domu. Uważam, że zamiar likwidacji bursy to najgorsza decyzja, jaką radni mogli podjąć.
ALEKSANDRA KOPEĆ
(Uczennica III LO im. Królowej Jadwigi w Inowrocławiu oraz Państwowej Szkoły Muzycznej w Inowrocławiu)
WERONIKA KWIATKOWSKA
(Uczennica I LO im. Jana Kasprowicza w Inowrocławiu)
Obie mieszkają w powiecie mogileńskim. Z powodu trudnych i długich dojazdów do szkół mieszkają w bursie szkolnej nr 1 już drugi rok. Są jak pozostałe dziewczyny rozczarowane decyzją o likwidacji placówki. Zwracały uwagę, że położenie bursy zapewnia naukę w wymarzonych szkołach i wygodny dostęp do wszystkich obiektów kulturalnych. Likwidacja bursy zmusiłaby dziewczyny do zmiany szkół, co byłoby trudne, dlatego, że musiały by zmienić środowisko tuż przed maturą. Dziewczyny mówiły, że radni nie wzięli pod uwagę głosu ludzi młodych. - Czy kwestie ekonomiczne są ważniejsze od dobra i edukacji młodych ludzi? - pytają dziewczyny.
DOMINIKA URBAN
(Mieszkanka Strzelec, absolwentka Gimnazjum w Mogilnie)
W bursie i tak spędziłaby ostatni rok, bo w tym roku kończy szkołę.
- Mieszkam tam i szkoda mi ludzi, którzy mają dodatkowe zajęcia typu muzyka, wracają późno, a do tego mają pełno nauki. Wydaje mi się, że to byłaby dla nich największa krzywda. Są też takie osoby, które mają brak możliwości dojazdu do Inowrocławia, a właśnie tam znajduje się na przykład szkoła ich marzeń. Są też osoby, które są uziemione, na przykład brak kierunku, który wybrały, a już są na III roku szkoły (mowa o technikach).

 

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1200 (6/2015)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości