Reklama

Zamieszkała na workach

Anna Nadlewska obecnie żyje na walizkach w remontowanym mieszkaniu

      fot. Magdalena Lachowicz

Strzelno, Anna Nadlewska, mieszkanie komunalne, remont, kamienica
     Zamieszkała na workach
     Anna Nadlewska z córką i synem musiała opuścić 3 października mieszkanie komunalne przy ul. Michelsona, bo od wtorku wszedł wykonawca i zaczyna się kapitalny remont kamienicy. W mieszkaniu, które otrzymała przy ul. Gimnazjalnej, także trwa zlecony przez gminę remont. - Wszystko jest w workach. Ani ugotować nic nie mogę, ani się umyć. O spaniu na łóżku też nie ma mowy - opowiada pani Anna.

     7 LAT NA MICHELSONA
     Ponad 8 lat temu komunalne mieszkanie zajmowane przez rodzinę Anny Nadlewskiej ze Strzelna zawaliło się i na okres 11 miesięcy zamieszkała w Centrum Kryzysowym, sąsiadującym w budynku ze Strażą Miejską. W 2008 r. wraz z synem Rafałem i córką Joanną wprowadziła się do opuszczonej, rozwalającej się, komunalnej kamienicy przy ul. Michelsona w Strzelnie. Podpisała z gminą umowę najmu. - Mieszkanie było jedynym, jakie wówczas oferowała mi gmina. To co, pani by tego nie wzięła, gdyby nie miała gdzie podziać się z dziećmi? - mówi reporterowi Pałuk.
     Miała wówczas zapewnienia, że gmina wiosną 2009 r. przeprowadzi przy ul. Michelsona generalny remont. Nie zrobiła tego do dziś.
     Pani Anna wszystko musiała zrobić we własnym zakresie. Od gminy dostała tylko drzwi wejściowe, które okazały się być zwykłymi, białymi drzwiami łazienkowymi. Sama okleiła je drewnopodobną okleiną. - Jak ja się cieszyłam, że w ogóle dostałam jakieś drzwi, bo te, które tam były, nawet się nie zamykały - opowiada pani Anna.
     W mieszkaniu przy ul. Michelsona trzeba było wymienić całkowicie podłogę, postawić ścianki działowe, aby wydzielić pokoje. Ponadto sama zagospodarowała sobie kuchnię. Dofinansowanie otrzymała z tytułu niepełnosprawności z PCPR na wydzielenie w jednym z pomieszczeń łazienki i jej zagospodarowanie. Dodatkowo pani Anna założyła centralne ogrzewanie, instalację wodno- kanalizacyjną i elektryczną na łączną kwotę ponad 40.000 zł. - Ile ja włożyłam tam swojego nakładu, to wcale nie wspomnę. Sama musiałam się zapożyczyć w banku, bo skąd miałam wziąć nagle tyle pieniędzy, przecież tam oprócz wstawionych plastikowych okien była kompletna ruina - opowiada pani Anna.
     REMONT POD POGORZELCÓW
     Teraz jednak kamienica przy ul. Michelsona doczeka się remontu. Burmistrz Ewaryst Matczak zapewnia, że remont rozpocznie się w październiku i zakończy w maju przyszłego roku. Jest już wykonawca prac. Gmina pozyskała na ten cel pieniądze z ministerstwa i z Banku Gospodarstwa Krajowego. Całkowity koszt remontu wyniesie 1.300.000 zł, gmina będzie musiała dołożyć z budżetu 20% kosztów inwestycji, czyli 300.000 zł. W kamienicy powstanie 14 mieszkań i w pierwszej kolejności otrzymają je pogorzelcy, którzy utracili swój dobytek podczas pożaru kamienic przy ul. Lipowej i ul. Inowrocławskiej.
     Już w sierpniu burmistrz Matczak mówił, że Anna Nadlewska z dziećmi otrzymała mieszkanie przy ul. Gimnazjalnej. W planach miała tam zamieszkać tymczasowo, na czas remontu kamienicy. Jednak lokalizacja przydzielonego mieszkania oraz to, że znajduje się na parterze - w przypadku pani Nadlewskiej, która wychowuje m.in. niepełnosprawną córkę - okazało się lepszym rozwiązaniem niż dalsze mieszkanie przy ul. Michelsona. Jak informował nas burmistrz, pani Anna zdecydowała, że po remoncie tego mieszkania pozostanie tam już na stałe.
     DEKLARACJA SŁOWNA I PISEMNA
     3 października pani Anna musiała opuścić mieszkanie przy ul. Michelsona, pomimo że przydzielone jej mieszkanie na ul. Gimnazjalnej nie jest jeszcze gotowe do zamieszkania. Trwa tam remont, przeprowadza go firma Jana Kasztelana.
     Informację od burmistrza Strzelna w sprawie propozycji przydziału mieszkania na ul. Gimnazjalnej pani Anna otrzymała 5 lipca. Przydział na mieszkanie otrzymała 15 września. Remont zlecony był około dwa tygodnie temu. Dlaczego remont rozpoczął się tak późno?
     - Tam były zawirowania z tym mieszkaniem. Najpierw było proponowane pogorzelcom, ale się nie zdecydowali na nie. Dopiero później komisja mieszkaniowa zaproponowała je pani Nadlewskiej. Na początku pani Nadlewska też się wahała, chciała, żeby pewne rzeczy tam zrobić. Część remontu wykonana musi być jednak poza naszym kosztorysem - powiedział 5 października burmistrz Matczak.
     - Z ustnej deklaracji burmistrza miałam zapewnienie, że remont na swój koszt przeprowadzi gmina - opowiada Anna Nadlewska. Jej zdaniem, miała zostać m.in. przeprowadzona przebudowa z poszerzeniem łazienki i z dostosowaniem jej do potrzeb osoby niepełnosprawnej, wyburzenie ścianki dzielącej pokój z kuchnią i wydzielenie aneksu kuchennego, przeniesienie ze starego mieszkania i podłączenie centralnego ogrzewania, odnowienie pokoi, w tym ścian, podłogi, sufitów. - Mówiłam, że posiadam kompletne wyposażenie łazienki, kuchni, instalacje CO oraz piec, które mogą być w nowym mieszkaniu zamontowane - dodaje pani Anna. Zaznaczyła też, że wymagała potwierdzenia słownych ustaleń burmistrza na piśmie. - I tutaj okazało się, że słowna deklaracja znacząco różniła się od tej na piśmie - mówi Anna Nadlewska.
     10 września otrzymała pismo od burmistrza, który poinformował, że remont mieszkania przy ul. Gimnazjalnej polegał będzie m.in. na przebudowie i poszerzeniu łazienki, wyburzeniu ścianki dzielącej pokój z kuchnią oraz wydzieleniu aneksu kuchennego. Ponadto wykonana zostanie, ale tylko częściowo, naprawa ścian, sufitów i podłóg oraz wymiana instalacji elektrycznej.
     WSZYSTKO JEST W WORKACH
     3 października Anna Nadlewska wprowadziła się na ul. Gimnazjalną - jak mówi - do robotników. Noc z soboty na niedzielę spędzili z synem w śpiworach. Teraz syn Rafał wrócił na studia, a córkę Joannę pani Anna ulokowała tymczasowo u rodziny w Ciencisku, bo w tej chwili na Gimnazjalnej nie ma nawet gdzie spać, ani gdzie się umyć.
     - Ja nie mam pretensji do pana Kasztelana, który robi wszystko, by jak najszybciej ukończyć remont. Ale czy taki generalny remont można przeprowadzić przez dwa tygodnie? Tego nie da się zrobić tak szybko. Gdyby było to lato, to ściany by szybciej schły, a teraz wszystko jest jeszcze mokre. Nie wiem, dlaczego burmistrz tak długo zwlekał z przekazaniem mi mieszkania. Nawet ich potrzebne rzeczy do remontu zostały wyniesione na zewnątrz, bo ja musiałam wstawić meble i wszystkie rzeczy przeniesione z tamtego mieszkania. Mieszkam praktycznie na walizkach. Wszystko jest w workach, nic nie mogę poukładać. Ani ugotować nic nie mogę, ani się umyć. O spaniu na łóżku też nie ma mowy - opowiada Anna Nadlewska.
     Mówi, że w łazience nie było wody, trzeba było zainstalować nowe ogrzewanie gazowe, które sama sfinansowała. - Na kolejne mieszkanie, na remont zaciągnęłam kredyt w banku 14.000 zł i przez dwa lata będę to spłacać - mówi. Opowiada, co burmistrz jej słownie obiecał, a jak okrojony był już na piśmie i w praktyce zakres remontu. - Wydzielili łazienkę, ale płytki, sanitariaty, fugi musiałam już mieć swoje. Wydzielili ścianki działowe, tynki założyli, ale farby, panele na podłogi to już sama finansowałam. Mieszkanie było bardzo wysokie, więc koszty ogrzewania też byłyby wysokie, dlatego zdecydowałam się opuścić sufity. W tym wszystkim pomagał mi pan Kasztelan - opowiada Anna Nadlewska. - Teraz jeszcze przynajmniej półtora miesiąca czekać będę za wszystkimi uzgodnieniami i pozwoleniami na centralne ogrzewanie.
     PRZEKAZAĆ PLAC BUDOWY
     W rozmowie z reporterem prosiła, by sprawdzić, czy rzeczywiście tak szybko musiała opuścić mieszkanie na Michelsona, czy burmistrz nie mógł poczekać do ukończenia koniecznego remontu przydzielonego jej mieszkania.
     - My remont zleciliśmy prywatnej firmie pana Jana Kasztelana i miało zostać oddane w terminie. Pani Nadlewska musiała opuścić mieszkanie przy ul. Michelsona, bo od 6 października przekazujemy wykonawcy plac budowy. Pani musiała opuścić budynek, bo wykonawca nie chciał wejść na budowę, dopóki rodzina pani Nadlewskiej tam przebywała. Wstrzymywaliśmy remont kamienicy właśnie ze względu na to, że pani tam mieszkała - powiedział burmistrz Matczak.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1234 (40/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości