Trzemeszno, policjant, Andrzej B., paliwo, kradzież, proces
Zastępca komendanta oskarżony o kradzież paliwa
Zarzuty dotyczą trzech podobnych przypadków. Najpierw część paliwa wlewał do zbiornika w radiowozie. Później, nie przerywając tankowania, pistolet do tankowania przekładał do wnętrza pojazdu, za fotel kierowcy i resztę paliwa wlewał do schowanego tam kanistra.
Wczoraj 24 maja w Sądzie Rejonowym w Gnieźnie rozpoczął się proces 39-letniego Andrzeja B., funkcjonariusza policji z Trzemeszna, pełniącego wcześniej funkcję nieetatowego zastępcy komendanta tutejszego komisariatu. Na trop sprawy wpadli funkcjonariusze poznańskiego wydziału Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. Andrzej B. funkcjonariusz z Komisariatu Policji w Trzemesznie zatrzymany został przez policjantów z BSW na początku maja 2015 r. i od tej pory jest zawieszony w czynnościach służbowych. Nadal jest więc policjantem, lecz nie pełni swoich obowiązków służbowych i pobiera połowę pensji. Postępowanie w tej sprawie prowadzone było przez Prokuraturę Rejonową Poznań - Nowe Miasto.
W wyniku śledztwa policjantowi z Trzemeszna postawiono trzy zarzuty. Oskarżono go o to, że tankując paliwo do służbowego radiowozu na stacji Orlen w Rudkach (gm. Trzemeszno), część paliwa wlewał do zbiornika w pojeździe, część do przygotowanego kanistra, następnie należność regulował służbową kartą. Mogło więc dojść do popełnienia przestępstwa polegającego na przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariusza policji w celu osiągnięcia korzyści majątkowej poprzez wprowadzenie w błąd Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, co do nabywania paliwa do radiowozu i działanie w ten sposób na szkodę interesu publicznego poprzez doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
W tych przypadkach trzemeszeński mundurowy postępował zawsze tak samo.
Najpierw część paliwa wlewał do zbiornika w radiowozie. Później, nie przerywając tankowania, pistolet do tankowania przekładał do wnętrza pojazdu, za fotel kierowcy i resztę paliwa wlewał do schowanego tam kanistra.
Do pierwszego takiego zdarzenia miało dojść 5 listopada 2014 r. Wtedy to Andrzej B. dokonał zakupu 29,91 litrów paliwa na rachunek policji o wartości 148,65 zł do radiowozu kia ceed. Z tego nie więcej niż 19,94 l wlał do zbiornika w radiowozie, natomiast pozostałą część w ilości co najmniej 9,97 l o wartości 49,55 zł wlał do kanistra.
7 listopada 2014 r. na tej samej stacji w Rudkach do radiowozu fiat ducato kupił 71,02 l paliwa o wartości 352,97 zł, z czego nie więcej niż 56,82 l wlał do zbiornika paliwa, a 14,2 l o wartości 70,10 zł wlał do kanistra.
28 stycznia 2015 r. w tym samym miejscu kupił co najmniej 52,84 l paliwa o wartości 228,27 zł do radiowozu kia ceed z czego nie więcej niż 35,24 l wlał do zbiornika paliwa w pojeździe, a 17,6 l o wartości 94,29 zł wlał do kanistra.
W każdym z tych przypadków za paliwo płacił kartą służbową, a dokonywane przez niego czynności zostały zarejestrowane przez monitoring zainstalowany na stacji. Nagrania z monitoringu służą teraz jako dowody w sprawie.
Według prokuratury, doszło więc w tych przypadkach do przekroczenia uprawnień przez Andrzeja B. i działania na szkodę interesu publicznego, czyli do przestępstwa z artykułu 231 par. 2 Kodeksu Karnego. Za przestępstwo to grozi kara więzienia od roku do 10 lat. Oskarżony Andrzej B. w toku śledztwa nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa.
Złożył także zażalenie na postanowienie Prokuratury Rejonowej Poznań Nowe Miasto dotyczące zastosowania środka zapobiegawczego w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych. Wskazał, że zastosowanie takiego środka jest rażąco niewspółmierne do rzekomej korzyści majątkowej. Uzasadnił, że mieszka na terenie miejscowości, w której pełnił służbę, a więc i tak ma ułatwiony kontakt z funkcjonariuszami którzy razem z nim pracują w Komisariacie Policji w Trzemesznie. Sąd Rejonowy Poznań Nowe Miasto i Wilda utrzymał zaskarżone postanowienie w mocy uznając, że ograniczenie swobody podejrzanego i odizolowanie go od świadków jest niezbędne dla zapewnienia prawidłowego toku postępowania.
Wczoraj w pierwszym dniu procesu przesłuchano kilku świadków, w tym funkcjonariuszy trzemeszeńskiej policji, komendanta powiatowego oraz pracowników stacji paliw w Rudkach.
Dwoje z pracowników stacji podczas postępowania przygotowawczego zeznało m.in., że Andrzej B. prosił ich aby dobrze obserwowali innych policjantów podczas tankowania paliwa i zgłaszali mu jeśli dochodziłoby do jakichś nieprawidłowości. Oskarżony policjant podczas procesu utrzymał swoje stanowisko, iż nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Jak tłumaczył, tankował część paliwa do kanistrów, aby później dolewać je do radiowozów, gdyby miały one czasami tzw. przepały, czyli większe zużycie paliwa od normalnego.
Szerzej o sprawie napiszemy w kolejnym numerze Pałuk.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1267 (21/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze