Reklama

Zażarta walka o mieszkanie

Strzelno, przy ul. Kasprowicza
     Zażarta walka o mieszkanie
     Decyzją komisji mieszkaniowej lokal trafił do rodziny Ewy Leszczyńskiej. - Tak działa komisja mieszkaniowa w Strzelnie. Wy jesteście tylko dla wybranych osób - mówiła Łucja Ciabach.

- „W naszej gminie mieszkania są przyznawane tylko po znajomości lub nie wiem za co. Ale czas byłoby już z tym skończyć” - Łucja Ciabach ostro walczyła o przyznanie mieszkania swej rodzinie.
  fot. Magdalena Lachowicz

    W ostatnim czasie po śmierci jednej z mieszkanek Strzelna zwolniło się mieszkanie komunalne o powierzchni 40,30 m2 znajdujące się w bloku przy ul. Kasprowicza. Ewa Leszczyńska będąca na liście oczekujących na mieszkanie złożyła wniosek o przydział tego lokalu w Urzędzie Gminy w Strzelnie, bowiem na liście oczekujących na mieszkanie znajdowała się od 2000 r. Zajmowała na tej liście drugą pozycję. Na pierwszym miejscu znajduje się starsza pani, która zajmuje lokal, który przeznaczony jest do rozbiórki. Jednak ze względu na podeszły wiek, nie chce tego mieszkania opuścić.
    Nie było więc w tym nic dziwnego, że komisja rozpatrująca wnioski o przydział lub zamianę mieszkań na posiedzeniu 14 czerwca wstępnie ustaliła, że lokal ten zaproponuje rodzinie umieszczonej na Liście osób uprawnionych do zawarcia umowy najmu lokalu mieszkalnego. W związku z tym padła propozycja przydzielenia mieszkania Ewie Leszczyńskiej. 15 czerwca do Urzędu Miejskiego wpłynął wniosek Ewy Leszczyńskiej o przydział tego lokalu. W związku tym komisja jej to mieszkanie przyznała.
    ZANIM OTRZYMAŁA KLUCZE
    Tydzień później 21 czerwca, zanim Ewa Leszczyńska otrzymała klucze do mieszkania, do strzeleńskiego Urzędu Miejskiego wpłynął kolejny wniosek - rodziny, która też ubiegała się o to mieszkanie. Chodziło jednak nie o przydział, tylko o zamianę mieszkań. Bowiem Łucja Ciabach wraz z mężem i dwójką dorosłych dzieci zajmuje lokal mieszkalny w Strzelnie przy ul. Magazynowej. Jest to jednak lokal o powierzchni 30,10 m2 i zdaniem Łucji Ciabach jest on za mały dla czteroosobowej rodziny. Ponadto od 2000 r. pani Łucja znajduje się w gminie na pierwszej pozycji Listy zamiany lokalu mieszkalnego.

Ewa Leszczyńska uważa, że mieszkanie należy się jej rodzinie, gdyż czeka na przyznanie mieszkania od 10 lat
  fot. Magdalena Lachowicz

    Słysząc, że mieszkanie jest już wstępnie przydzielone, pani Łucja udała się do burmistrza Strzelna Ewarysta Matczaka z prośbą o przychylenie się do jej wniosku. Sugerowała wówczas, że Ewa Leszczyńska, która mieszka tylko z córką, mogłaby przyjść na jej mieszkanie przy ul. Magazynowej, natomiast ona wraz z rodziną mogłaby zamieszkać w nieco większym lokalu przy ul. Kasprowicza.
    Burmistrz miał wtedy powiedzieć, że on przychyli się do takiego rozwiązania, gdyż wtedy odeszłyby dwie rodziny z list prowadzonych w gminie. Zaznaczył jednak, że to komisja ma decydujący głos w tej sprawie, a on może jedynie zaproponować takie rozwiązanie. Zapewnił także, iż odbędzie się ponowne zebranie komisji.
    1 lipca w obecności pani Łucji burmistrz zawołał urzędniczki działu mieszkaniowego Sylwię Kowalską i Joannę Kaszyńską i przedstawił propozycję przyznania tego mieszkania. Tutaj ponownie burmistrz sugerował, że przychyliłby się do zamiany mieszkań. - Pokazałam pisma, jakie od kilku lat przysyła do mnie Urząd, że w nawiązaniu do złożonego przeze mnie wniosku o  zamianę zajmowanego mieszkania znajduję się na pierwszej pozycji i dokonanie zamiany mieszkania będzie możliwe po uzyskaniu odpowiedniego lokalu będącego w mieszkaniowym zasobie gminy Strzelno - mówi pani Łucja.
8 lipca Łucja Ciabach otrzymała pismo w Urzędu, którym została poinformowana,  iż w związku z ubieganiem się o lokal zostanie ustalone posiedzenie komisji, na które zostanie zaproszona. Zanim jednak odbyło się powtórne posiedzenie komisji, do Urzędu Miejskiego 13 lipca wpłynął jeszcze jeden wniosek o zamianę mieszkania dostarczony przez Małgorzatę Kubiak, która znajduje się na pozycji 39 Listy o zamianę lokalu od 2008 r., ze względu na konflikty rodzinne.
    OSTRA WYMIANA
    Posiedzenie komisji mieszkaniowej z udziałem trzech wnioskodawców odbyło się 20 lipca.
Komisja rolna, pchrony środowiska, mienia komunalnego i mieszkalnictwa, w składzie: przewodnicząca Zofia Krukowska oraz członkowie Henryk Filipczak, Ryszard Saja (nieobecny był Bartłomiej Zbytniewski) wysłuchała wszystkich stron.
    - Mieszkanie to wy już przydzieliliście, gdy jeszcze klucze po zmarłej pani Malickiej nie były wam zdane. Było wiadomo, kto je otrzyma. Tak działa komisja mieszkaniowa w Strzelnie. Wy jesteście tylko dla wybranych osób - mówiła Łucja Ciabach. Przedstawiła także swoją sytuację mieszkaniową. Jej zdaniem, dla Ewy Leszczyńskiej i jej córki w zupełności wystarczyłoby mieszkanie, które ona obecnie zajmuje wraz ze swoją rodziną (mężem i dwójką dorosłych dzieci), a mieszkanie na ul. Kasprowicza byłoby może nie idealne, ale znacznie lepsze dla jej rodziny.
    Ewa Leszczyńska natomiast mówiła, że czeka na mieszkanie od 1995 r., a od 2000 jest na liście oczekujących. Dodała też, że zamierza powiększyć rodzinę i nie urządza ją mieszkanie państwa Ciabachów.
    - To może zaczekamy aż ta rodzina się powiększy, bo coś mi się zdaje, że to tylko taki wykręt - mówiła Łucja Ciabach.
    Natomiast Małgorzata Kubiak powiedziała, że potrzebuje większego mieszkania, gdyż jest osobą niepełnosprawną, a w obecnym jej mieszkaniu rodzina się nie mieści. W związku z tym jedno dziecko, ze względu na tragiczne warunki mieszkaniowe, zostało zabrane do ośrodka przy ul. Parkowej.
    - To  ja zrzeknę się mieszkania na panią Kubiak. Ciekawe, czy pani Leszczyńska też się zrzeknie - mówiła Łucja Ciabach.
    - Ja nie mam się czego zrzekać, bo ja jeszcze nie mam mieszkania - broniła się Ewa Leszczyńska.
    KOMISJA WYBRAŁA
    Komisja analizując sytuację każdej z rodzin postanowiła jednak przyznać mieszkanie Ewie Leszczyńskiej. Członkowie komisji uzasadnili swój wybór tym, że pani Ewa umieszczona jest na liście oczekujących na przydział lokalu, nie ma stałego zameldowania, gdyż mieszkanie, które zajmuje, wiąże się z jej stosunkiem pracy (jest to mieszkanie służbowe). Ponadto mieszkanie to znajduje się w budynku Ośrodka Zdrowia należącym do SPZOZ Mogilno, który przeznaczony będzie w najbliższym czasie do sprzedaży. Komisja stwierdziła również, że zamiana lokalu dla Łucji Ciabach będzie ponownie rozpatrywana po uzyskaniu odpowiedniego lokalu wchodzącego w skład mieszkaniowego zasobu gminy Strzelno. Podobnie komisja rozpatrzyła wniosek Małgorzaty Kubiak.

Reklama
Małgorzata Kubiak w tej potyczce nie miała dużych szans na otrzymanie mieszkania, bo zajmuje dopiero 39. miejsce na liście oczekujących na zamianę mieszkania (na liście od 2008 r.)  
   fot. Magdalena Lachowicz

    PODPISAŁ UMOWĘ NAJMU
    Z taką decyzją komisji mieszkaniowej nie zgodziła się Łucja Ciabach, która już następnego dnia złożyła odwołanie od decyzji komisji do burmistrza Ewarysta Matczaka. - Decyzja moim zdaniem była już podjęta przed spotkaniem zainteresowanych. Komisja nie patrzyła, ani na moje argumenty, ani na argumenty pani Kubiak. My jesteśmy w o wiele gorszej sytuacji od pani Leszczyńskiej. Ponadto radny Saja dał mi wyraźnie do zrozumienia, że ja jestem tylko na liście na zamianę i nie powinnam być brana pod uwagę. Ponadto pani Leszczyńska miała po swojej stronie radnych. Przecież wiem, że w jej sprawie wstawiał się były policjant, a obecnie wiceprzewodniczący Rady. Niech pani zobaczy, co robi cała ta nieuczciwa komisja mieszkaniowa - powiedziała Łucja Ciabach. Ponadto dodała, że słysząc jak bardzo trudną sytuację ma Małgorzata Kubiak, była gotowa zrzec się na nią mieszkania. - Oddałabym tej kobiecie mieszkanie bez walki, a pani Leszczyńska nie wykazała takiej woli - dodaje pani Łucja. Przy okazji Łucja Ciabach przypomniała sytuację, kiedy na zamianę proponowano jej mieszkanie w piwnicy jednego z bloków. - Wówczas wciskano mi to mieszkanie, ale ja nie chciałam mieszkać w piwnicy. Skoro lista na zamianę jest nieważna, to czemu ja byłam wtedy powołana, a nie pani Leszczyńska. W naszej gminie mieszkania są przyznawane tylko po znajomości lub nie wiem za co, ale czas byłoby już z tym skończyć - skarży się pani Łucja.
    W odwołaniu skierowanym do burmistrza Łucja Ciabach prosiła o pozytywne, uczciwe i zgodne z prawdą rozpatrzenie jej odwołania. Proszę zgodnie z wiarą, którą pan posiada i sumieniem, a także według prawa rozpatrzeć moje odwołanie - czytamy w piśmie.
    W rozmowie z naszym reporterem 29 lipca burmistrz Matczak powiedział, że podtrzymał opinię komisji i podpisał umowę najmu lokalu mieszkalnego przy ul. Kasprowicza z Ewą Leszczyńską.    

    Jednocześnie przychylił się do wniosku komisji, aby w przypadku zwolnienia się stosownego lokalu przyznać na zamianę w pierwszej kolejności dla Łucji Ciabach.     
    ZAŻALENIE DO WOJEWODY
    Z naszych informacji wynika, że Łucja Ciabach nie złożyła jeszcze broni i złożyła zażalenie do  wojewody na działanie burmistrza Matczaka. Sprawą tą mają się także zajmować radni na najbliższej sesji Rady Miejskiej.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 966 (33/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości