Reklama

Zerwane łącza na Słowackiego

Marek Pollak pokazuje nam kabel z umocowaniem, który został wyrwany ze ściany budynku po przeciwnej stronie ul. Słowackiego i rzucony na drugą stronę ulicy

          fot. Damian Stawski

Mogilno, ul. Słowackiego, zerwane, łącza, awaria, Internet
     Zerwane łącza na Słowackiego
     Mieszkańcy przez ponad dwa tygodnie nie mieli Internetu, sygnału telewizji kablowej i sygnału telefonów stacjonarnych, po tym, jak samochód ciężarowy jednej z mogileńskich firm jadąc z podniesioną naczepą, tzw. łódką, zerwał wiszące nad ulicą linie. Uszkodził przy okazji betonowy słup i wyrwał z kablem część muru budynku numer 18.

Wyrwany kawał muru z budynku komunalnego numer 18 przy ul. Słowackiego

          fot. Damian Stawski

W tym miejscu pękł betonowy mur

        fot. Damian Stawski

     2 listopada z reporterem Pałuk skontaktował się mieszkaniec ul. Słowackiego w Mogilnie Marek Pollak. Opowiedział o sytuacji, jaka miała miejsce 19 października. Wtedy ul. Słowackiego miał przejechać z dużą prędkością ciężarowy samochód z otwartą naczepą, tzw. łódką. Samochód jednej z mogileńskich firm zahaczył o przebiegające nad jezdnią linie, które doprowadzały do znajdujących się tam bloków sygnał Internetu, telefonów stacjonarnych i telewizji kablowej. Dodatkowo Marek Pollak pokazał, że betonowy słup przy śmietnikach przy budynku numer 18 jest pęknięty i w każdej chwili może się przewrócić. Marek Pollak osobiście nie widział tego zdarzenia. - Nie wiem, w jakich okolicznościach to się stało, ale pozrywane zostały wszystkie linie na ul. Słowackiego - mówi.
     Jak mówi, nazajutrz firma Orange podłączyła Internet mieszkańcom domu numer 13.
     - Natomiast w pozostałych budynkach nie robiło się nic. Dzwoniłem do „Netii”, bo ja jestem na łączach „Orange”. Netia oczywiście mówiła, że to jest linia „Orange”, a w Orange odsyłali mnie do „Netii”. I tak koło się zamyka - mówił Marek Pollak. Był też w salonie Orange. - Powiedzieli, że państwo nie są klientami „Orange”, bo to jest „Netia”, ale cztery komórki z „Orange” posiadam. To znaczy, że nie jestem ich klientem? - pyta rozżalony.
     Jedna z sąsiadek, jak mówił Marek Pollak, dokładnie widziała zdarzenie, kiedy zerwane zostały wszystkie linie. Jak mówi, wolałaby jednak zostać anonimowa i nie chce za bardzo o tym opowiadać. - Nie wiadomo, co z tego wyniknie. Marek Pollak pisze się przez dwa „l”, najwyżej podrapią mi samochód - mówi za to Marek Pollak. Mieszkanka powiedziała: - W bloku numer 18 to nawet beton odpadł od ściany razem z anteną.
     Pracownicy firmy telefonii komórkowej zjawili się na ul. Słowackiego 26 października, ale zerwane sieci nie zostały naprawione.
     Państwo Pollak bez dostępu do Internetu byli kompletnie sparaliżowani. Do najbliższej rodziny, by skorzystać z Internetu, musieli jeździć do Kruchowa (gm. Trzemeszno).
     W budynku pod numerem 15 jedna z mieszkanek mówiła reporterowi w poniedziałek, że składa już szóstą reklamację i od dwóch tygodni nie ma Internetu, a ogromne koszty ponosi na korzystanie z internetu mobilnego, który musi doładowywać. Inna z mieszkanek tego samego budynku Renata Śmigielska mówiła, że dostała SMS-a. - Przepraszają i zapewniają, że usterka zostanie naprawiona do przyszłej soboty - mówiła.
     Szczęśliwcem był Zdzisław Lewandowski, mieszkający w budynku nr 13. - Gdybym miał Internet z tego słupa obok śmietnika, to by mi też do dzisiaj nie podłączyli - mówi.
     Co ciekawe, nic o sprawie nie wiedział dyrektor Mogileńskich Domów Jerzy Padoł, choć przy ulicy są umieszczone bloki komunalne, a na miejscu był oglądać uszkodzenia pracownik MD Jan Sala. Zwłaszcza uszkodzenia muru na budynku numer 18. - Będąc tam, w narożniku zauważyłem wyrwę w budynku. Jako budowlaniec dziwiłem się, jak można wyrwać cegły z budynku - mówi Jan Sala. Jak mówił, zlecił posprzątanie cegieł. Jerzy Padoł zapewnił, że sprawę będzie monitorował. - Osoba, która doprowadziła do tego, musi to naprawić - mówił dyrektor Mogileńskich Domów.
     Sprawę znał komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss. Dziwił się, że usterki jeszcze nie są naprawione. Poinformował, że: - Mam zapewnienie, że dziś lub jutro podjadą naprawić linię. Nasz reporter zwrócił uwagę także na pęknięty słup, który może grozić przewróceniem się. O tym komendant nie wiedział i mówił, że zostanie to sprawdzone.
     W chwili oddawania materiału do druku firma telefonii komórkowej naprawiła uszkodzenia i mieszkańcy Internet już mają. Będziemy na bieżąco monitorować tą sprawę dalej, zwłaszcza jeżeli chodzi o ustalenie firmy, z której samochód zerwał linie, o naprawę uszkodzone muru i betonowego słupa.

Reklama

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1238 (44/2015)

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości