Mogilno, policja
Zginął pod kołami pociągu
50-letni mieszkaniec Bydgoszczy wpadł pod skład osobowy relacji Bydgoszcz - Poznań, gdy próbował wysiąść z ruszającego pociągu. Pociąg pomimo małej prędkości ciągnął przez chwilę ciało ofiary. W wyniku rozległych obrażeń Krzysztof K. wypadku nie przeżył.
Zwłoki 50-letniego Krzysztofa K. z Bydgoszczy z mogileńskiego dworca zabiera firma pogrzebowa
Mogileńscy policjanci zasłaniają miejsce, gdzie pod ścianą leżą zwłoki mężczyzny. Na miejsce przyjechała prokurator Wiesława Szajda. Leżące z prawej strony ubrania to rzeczy osobiste denata (w środku) Nieszczęśliwy wypadek wydarzył się w minioną sobotę 12 listopada około 6:58 na dworcu PKP w Mogilnie. Dramat rozegrał się w pociągu osobowym relacji Bydgoszcz - Poznań. Pod koła pociągu wpadł 50-letni Krzysztof K. z Bydgoszczy.
Jak dowiedzieliśmy się od rzecznika prasowego mogileńskiej komendy podkom. Tomasza Rybczyńskiego, punktem docelowym 50-latka był prawdopodobnie Inowrocław. Krzysztof K. przebudził się w Mogilnie, postanowił więc wysiąść z pociągu, gdy ten już ruszył. Pociąg mógł już w tym momencie jechać z prędkością około 20 km/h. Wyskakując z pociągu bydgoszczanin trzymał w ręku dość dużą i ciężką torbę, która najprawdopodobniej spowodowała, że 50-latek stracił równowagę, na skutek czego nieszczęśliwie wpadł pod koła jednego z wagonów.
Od naszego rozmówcy dowiedzieliśmy się również, że temu zdarzeniu przyglądało się kilka osób znajdujących się na mogileńskim dworcu. Część z nich udało się mundurowym zidentyfikować. Wśród nich był ratownik medyczny z Radziejowa, który podjął próbę ratowania mężczyzny. Udało mu się przywrócić poszkodowanemu mieszkańcowi Bydgoszczy funkcje życiowe. Niestety, po przyjeździe karetki pogotowia ratunkowego z uwagi na odniesione rozległe obrażenia ciała nie udało się ich utrzymać. Mężczyzna pomimo natychmiast podjętej reanimacji zmarł.
Świadkiem tego tragicznego w skutkach wypadku był także funkcjonariusz z KPP w Inowrocławiu, który czekał na pociąg do Inowrocławia. On też powiadomił telefonicznie dyżurnego mogileńskiej komendy o zdarzeniu. W rozmowie z reporterem Pałuk podkom. Rybczyński przyznał, że zdarzenie widział również kierownik pociągu, który natychmiast dał znać maszyniście, aby zatrzymał skład.
Nim to jednak nastąpiło, maszyna toczyła się jeszcze przez chwilę ciągnąc poszkodowanego. Maszynista był trzeźwy.
- Zwłoki mężczyzny zostały zabezpieczone i na polecenie prokuratora przewiezione do Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Bydgoszczy - usłyszeliśmy od podkom. Tomasza Rybczyńskiego.
Mogileńscy policjanci zbierają informacje w tej sprawie, dążąc do wnikliwego wyjaśnienia okoliczności tragicznego zdarzenia.
Śledztwo toczy się pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Mogilnie.
Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1031 (46/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze