Niektórzy radni mają wątpliwości, czy po sprzedaży gminnego podwórza z częścią gminnego wjazdu na działkę, przyszły właściciel kamienicy po Wrzosie dogada się z właścicielem terenu po rozlewni wód gazowanych i mieszkańcy kamienicy po PSS-ach będą mieli tak jak dzisiaj zagwarantowaną służebność przejścia przez bramę wjazdową do swoich mieszkań.
WZROSŁA CENA WYJŚCIOWA
Na 12 stycznia 2017 r. o 10:00 burmistrz zaplanował w pokoju nr 104 Urzędu Miejskiego licytację podwórza zabudowanego garażami przy ul. Hallera w Mogilnie. Gminne podwórze o powierzchni 376 m2 znajduje się za budynkiem zabytkowej kamienicy, słynącej kiedyś z kawiarni Wrzos. Dla tego terenu nie ma opracowanego planu zagospodarowania przestrzennego, nie jest on również objęty decyzją o warunkach zabudowy i zagospodarowania. Cena wyjściowa licytacji to 62.000 zł netto.
O tej sprawie pisaliśmy w Pałukach dwukrotnie, najpierw w lipcu i potem na początku września w artykule Sprzedają strategiczne podwórko. Pisaliśmy, że dotychczasowi dzierżawcy garaży nie będą mieli przedłużonych umów. Pisaliśmy także, że dla burmistrza Leszka Duszyńskiego ratowanie prywatnej kamienicy po Wrzosie jest mogileńską racją stanu i dbaniem o estetykę centrum miasta. Dla przewodniczącej Teresy Kujawy sprzedaż podwórza to przykład na bezduszność lokalnej władzy na los dzierżawców garaży zlokalizowanych w podwórzu. - Tak się czuję, jakbyśmy byli szantażowani, że przyszły właściciel nie będzie remontował kamienicy, jak nie dostanie podwórka - mówiła we wrześniu na sesji przewodnicząca Kujawa.
Podczas wrześniowej sesji radni zostali poinformowani, że podwórze zostało wycenione przez rzeczoznawcę na około 52.000 zł. Dwa miesiące później radni dowiedzieli się, że jednak licytacja zacznie się od kwoty 62.000 zł.
Dyrektor wydziału gospodarki przestrzennej i komunalnej Arkadiusz Grobelski tłumaczył radnym, że jeden z dotychczasowych dzierżawców garaży udowodnił i pokazał dokumenty, z których wynikało, że poniósł koszty na budowę garażu, miał pozwolenie na budowę i wszelkie inne zgody. Gmina zatem musiała od niego odkupić garaż za kwotę 10.000 zł. Radni wyrazili na kupno zgodę, dlatego kwota wyjściowa licytacji została podwyższona o ten niespodziewany wydatek gminy.
JAK SIĘ WŁAŚCICIELE DOGADAJĄ
Zarówno we wrześniu, jak i w listopadzie, niektórzy radni wyrażali swe wątpliwości, czy mieszkający w budynku przylegającym do podwórza po byłych PSS-ach (ul. Hallera 3) będą mogli swobodnie i bez przeszkód korzystać z bramy wjazdowej (przejścia) na teren podwórza. W tej chwili wjazd na podwórze podzielony jest na pół. Lewa część, przylegająca do budynku Wrzosu, należy do gminy i będzie zlicytowana z całym podwórzem 12 stycznia. Druga, prawa część przylegająca do kamienicy należy do prywatnego właściciela, który kupił od PSS-ów tereny po rozlewni wód gazowanych. Jak wynika z obecnego zapisu w księdze wieczystej właściciela działki po rozlewni wód, w jego przypadku taka służebność dzisiaj już istnieje i lokatorzy tego budynku mają zagwarantowane dojście lub dojazd do budynku, w którym mieszkają. A z części gminnej wjazdu wiadomo, że mogą korzystać.
We wrześniu radnego PSL Zbigniewa Spólnika interesowało, co będzie z mieszkańcami kamienicy po PSS-ach, gdy gmina sprzeda podwórze i połowę wjazdu. Czy nadal będą mieli zagwarantowane służebność przejścia i przejazdu.
Burmistrz Leszek Duszyński mówił, że o tym, jak będzie wyglądać służebność po sprzedaży działki gminnej, będzie decydował już przyszły nabywca działki po rozmowach z właścicielem terenu po rozlewni.
O to samo pytała podczas listopadowych komisji Rady Miejskiej radna Wspólnoty Samorządowej Alina Dobersztyn. - Co będzie jak podwórze z połową wjazdu zostanie sprzedane - pytała.
Burmistrz Duszyński powtórzył znowu to samo: - Ale to w interesie obydwu właścicieli leży, aby to rozwiązać. My sprzedajemy działkę, tak jest wydzielona.
Radna Dobersztyn nie ustępowała: - Ale mieszkańcy muszą mieć zapewnione dojście do posesji. Burmistrz mówił: - Ale co mamy jeszcze zrobić, tak biegnie działka. Radna Dobersztyn prosiła, by sobie nie żartować, bo kwestia zapewnienia dojścia do kamienicy to jednak poważna sprawa.
Przewodnicząca Kujawa pytała, czy nie można by sprzedać podwórza z zaznaczeniem, że ma być zagwarantowana w przyszłości służebność przejścia. Radna Kujawa uważała, że brak takiego zapisu to błąd samorządu. Jej zdaniem to błąd, że gmina sprzedaje swoją działkę, ale nie zadbała o ludzi. Mówiła, że radni nie do końca to przemyśleli, bo przyszli właściciele mogą po prostu postawić rogatki i pobierać opłaty od mieszkańców kamienicy przy ul. Hallera 3. - To na rysunku tak fajnie wygląda, że jest kawałek przejścia - zwracała uwagę radna Dobersztyn.
Radna Kujawa zabiegała jeszcze, by poprawić uchwałę o sprzedaży podwórza z garażami o zapis, że w księdze wieczystej ma być zapisana służebność.
W tym momencie Leszek Duszyński przypomniał, że uchwała jest już podjęta i wszczęte już są procedury przetargowe. Burmistrz Duszyński zapewnił radną Dobersztyn, że sprawa służebności będzie wyjaśniona.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1298 (52/2016)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze