Łąkie
Znikające doładowanie
Nasz czytelniczka spóźniła się z doładowaniem telefonu komórkowego o jeden dzień. Miała na koncie niewykorzystane środki w kwocie 72,80 zł. Pieniądze zniknęły.
Lidia Bachan mieszka w Łąkiem (gm. Strzelno). W minionym tygodniu zadzwoniła zdenerwowana do naszego reportera i poinformowała, że czuje się oszukana przez operatora sieci komórkowej. Lidia Bachan jest emerytką. Od pewnego czasu jest posiadaczką telefonu komórkowego w sieci Orange. Nie wiąże ją żadna umowa z firmą, ponieważ zakupiła zestaw startowy poza salonem. Jak poinformowała naszego reportera, stała się ofiarą nieuczciwego operatora.
Po raz pierwszy odkąd ma telefon zdarzyło się jej, że nie doładowała konta w terminie, a zwłoka z jaką dokonała kolejnego doładowania była tylko jednodniowa. Na uwagę zasługuje przy tym fakt, że na koncie miała niewykorzystane środki w wysokości 72,80 zł. Ku jej rozczarowaniu po doładowaniu okazało się, że środki, jakie były do tej pory na koncie zniknęły.
- Miałam na koncie 72 zł i 80 groszy. Bardzo się zdziwiłam, kiedy po doładowaniu kwotą 10 zł okazało się, że są to jedyne środki na moim koncie. Środki, które miałam jakimś cudem zniknęły. Próbowałam już się czegoś dowiedzieć i rozmawiałam z doradcą w „Orange”, ale nic do tej pory się nie zmieniło - mówiła pani Lidia.
Jak ustaliliśmy, do zdarzenia doszło 23 maja i do dnia, w którym rozmawialiśmy, czyli do 1 lipca nic w tej sprawie się nie zmieniło.
Udaliśmy się do najbliższego punktu Orange w Mogilnie, aby dowiedzieć się, czy taka sytuacja mogła mieć miejsce.
W rozmowie z przedstawicielem Orange Pauliną Dąbrowską dowiedzieliśmy się, iż taka sytuacja w sieci Orange jest możliwa i praktykowana. Zdaniem przedstawiciela operatora, jest to tzw. gwarancja zwrotu i jej zdaniem pieniądze zostały zabrane zgodnie z regulaminem. W regulaminie - jak mówi Paulina Dąbrowska - widnieje informacja, iż jeżeli dokonane zostało doładowanie w przeciągu 5 dni od wygaśnięcia okresu ważności, środki które przepadły powinny w okresie kolejnych 7 dni zostać zwrócone.
- Karty mają swoją ważność i warto pilnować tych doładowań. Ponadto klient otrzymuje informacje w postaci SMS przypominające o zbliżaniu się końca okresu ważności o podobnej treści „Pamiętaj o doładowaniu konta, mija termin ważności, stracisz środki, doładuj konto”. Regulamin jest taki, a nie inny, ale przygotowaliśmy taką ofertę specjalnie dla klientów, którzy z jakiś powodów nie mogą doładować konta w określonym czasie. Jest to właśnie gwarancja zwrotu i klient ma 5 dni na doładowanie. I jeśli doładowanie zostało dokonane, to my w przeciągu 7 dni od tego doładowania zwracamy środki. Jeżeli tak się nie dzieje i kwota doładowania nie zostanie zwrócona, to można udać się do naszego punktu z numerem telefonu w celu złożenia reklamacji - powiedziała Paulina Dąbrowska.
Jak ustaliliśmy, karta, którą posiada Lidia Bachan oraz wszystkie karty zakupione bez umowy jako karty startowe, nie wymagają rejestracji. Jednak w momencie wypisywania reklamacji zaistnieje konieczność jej zarejestrowania.
Do sprawy wrócimy w Pałukach.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 960 (27/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze